Górnik dopadł Lecha
Tym razem górą byli Zabrzanie a seria Lecha została przerwana
Fot. Weronika Morciszek/ PressFocus
Starcie wicemistrza Polski i najlepszej drużyny poprzedniego sezonu było oczywistym „hitem” ósmej kolejki ekstraklasy, zwłaszcza że do Zabrza przyjechał lider tabeli. Toteż trybuny zabrzańskiego stadionu się wypełniły. Wygraną gospodarzom dał rezerwowy napastnik Erik Prekop, który w ciągu czterech minut zdobył dwa gole.
Goście przyjechali, by przedłużyć serię 16 ligowych meczów z rzędu bez porażki. W tym sezonie wygrali pięć spotkań i jedno zremisowali. 16 lipca „Kolejorz” pokonał u siebie Górnika 3:1 w meczu o Superpuchar Polski. Tym razem górą byli Zabrzanie i seria Lecha została przerwana.
Pierwsza połowa nie mogła zachwycić widzów. Obejrzeli mnóstwo walki, sporo biegania i fauli. Gorzej było z podbramkowymi sytuacjami. Po uderzeniu Allahyara Sayyadmanesha zza pola karnego piłka przeleciała ponad poprzeczką bramki gospodarzy. W rewanżu Maksym Chłań potężnym uderzeniem z rzutu wolnego sprawdził dyspozycję bramkarza Lecha, a Rafał Janicki głową spudłował z pięciu metrów.
Drużyna trenera Nielsa Frederiksena objęła prowadzenie w 36. minucie. Po dośrodkowaniu Patrika Walemarka golkiper Górnika wybił piłkę wprost na głowę Sayyadmanesha, który wykorzystał tę szansę.
Po zmianie stron początkowo grę kontrolowali goście. Po kwadransie trener Górnika Michal Gasparik zdecydował o potrójnej zmianie. Od tego momentu jego zespół był aktywniejszy w ataku, stwarzał sytuacje. Mateusz Lis obronił strzały Sondre Lisetha i Jarosława Kubickiego. Jeden z rezerwowych – Prekop – zapewnił Zabrzanom komplet punktów. Najpierw wykorzystał nogą centrę Kacpra Urbańskiego, a chwilę potem głową sfinalizował dośrodkowanie Erika Janży.
Górnik Zabrze - Lech Poznań 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Allahyar Sayyadmanesh (36-głową), 1:1 Erik Prekop (76), 2:1 Erik Prekop (80-głową).
PAP