Będzie „polski mecz” w Wuhan!
Magdalena Fręch awansowała do drugiej rundy kolejnego chińskiego „tysięcznika”, w której zagra z Igą Świątek. We wtorek do boju rusza Maja Chwalińska.
Nikola Bartunkova (z lewej) z pewnością podpowiedziała Mai Chwalińskiej, jak pokonać na korcie twardym w Wuhan Mayar Sherif. Fot. Ju Huanzong/Xinhua/PressFocus
Dongfeng Voyah Wuhan Open to już ostatni w tym sezonie turniej rangi WTA 1000. Nieco mniejszy niż zakończony w niedzielę inny chiński „tysięcznik”, w Pekinie – w Wuhan w drabince jest tylko 56 tenisistek (w stolicy Państwa Środka było ich aż 96), ponad dwukrotnie mniejsza jest pula nagród („tylko” 4,08 mln dolarów wobec 9,41 mln w Pekinie), a rywalizacja zamknie się w tydzień. Finał już w niedzielę.
Po czołowych tenisistkach widać już oznaki „wyczerpania” lub oszczędzania sił – z Wuhan wycofała się ich długaśna lista, w tym mistrzyni sprzed roku Coco Gauff, liderka rankingu Jelena Rybakina i obie finalistki z Pekinu: Qinwen Zheng i Mirra Andriejewa. Poza Chinką pozostała trójka myślami jest już zapewne przy WTA Finals, w którym od 8 do 15 listopada zagra 8 najlepszych zawodniczek sezonu.
Straty wciąż duże
O przepustkę do Indian Wells wciąż walczy dopiero dziesiąta w tegorocznym zestawieniu Race Iga Świątek, ale w ostatnich trzech turniejach (poza Wuhan awizuje występ jeszcze w Ningbo i Tokio – oba rangi 500) musiałaby osiągać znacząco lepsze wyniki od Karoliny Muchovej i Marty Kostjuk. Ćwierćfinał w Pekinie nie pozwolił zmniejszyć strat, ale mała nadzieja jeszcze się dla Raszynianki tli – w każdym razie rezultaty Czeszki i Ukrainki będziemy w Chinach także pilnie śledzić.
W Wuhan Świątek rozstawiona jest z numerem 7 i w pierwszej rundzie ma wolny los. W kolejnej zagra z inną polską tenisistką, Magdaleną Fręch. Łodzianka - „szczęśliwa przegrana” z kwalifikacji - pokonała inną kwalifikantkę, Mananchayę Sawangkaew (83. WTA) z Tajlandii 6:3, 7:6 (7-5). Pierwszego seta Fręch zakończyła rzadko spotykaną serią czterech asów serwisowych – co ciekawe, były to jej jedyne asy w całym meczu!
Zagrały tylko raz
Potyczka trwała niespełna dwie godziny, ale mogła zakończyć się wcześniej – Fręch nie wykorzystała jednak żadnej z trzech piłek meczowych przy stanie 5:3, ani kolejnej przy stanie 5:4 i własnym serwisie.
Tenisistka Górnika Bytom brała udział w kwalifikacjach do zmagań w Chinach i przegrała w niedzielę mecz ostatniej rundy, ale dostała się do turnieju głównego, bo jako najwyżej notowana z przegranych w finale kwalifikacji wskoczyła do drabinki w miejsce kontuzjowanej Ukrainki Ołeksandry Ołyjnikowej.
Świątek wygrała jedyny dotychczasowy pojedynek z o cztery lata starszą Fręch - w 2022 roku w WTA 250 w Warszawie 6:1, 6:2. Inny finał tego polskiego meczu niż wówczas byłby sensacją.
Specjalistki od mączki
We wtorek do rywalizacji w Wuhan przystępuje Maja Chwalińska, rozstawiona z nr 16. Jej rywalką w pierwszej rundzie – około 7. rano czasu w Polsce - będzie Mayar Sherif. 30-letnia Egipcjanka, 52. w rankingu, jest dobrze znana finalistce Rolanda Garrosa – Polka przegrała z nią w trzech setach w 1. rundzie kwalifikacji w Paryżu w 2021 roku, zrewanżowała się dwa lata temu, również na mączce i na pełnym dystansie, w ćwierćfinale we Florianopolis; dwa dni później sięgnęła w Brazylii po swój pierwszy tytuł rangi WTA 125 (odpowiednik challengera). Jak wiadomo, półtora roku później pozycja 25-letniej tenisistki z Bielska-Białej diametralnie się zmieniła – dziś nie musi grać w challengerach, jest rozstawiana w „tysięcznikach”.
Ale pierwsza potyczka z Sherif na korcie twardym jest niewiadomą. Egipcjanka specjalizuje się w grze na mączce (zresztą podobnie jak Maja) – latem wygrała na tej nawierzchni aż trzy turnieje (WTA 250 w rumuńskich Jassach i dwa rangi 125) oraz była w półfinale WTA 250 w Hamburgu, gdzie Chwalińska z powodu kontuzji nie dojechała.
Nikola pomoże Mai?
Tym sukcesom tenisistka z Kairu zawdzięcza wysoki ranking, ale od końca lipca poniosła dwie porażki, tę ostatnią – w 1. rundzie US Open - na początku września, z Nikolą Bartunkovą. To o tyle ważne, że 20-letnia Czeszka jest deblową partnerką Chwalińskiej – tak było w Pekinie, tak też będzie w Wuhan – i zapewne sztab Polki nie omieszkał podpytać Nikoli o słabsze i lepsze strony Mayar.
Na zwyciężczynię meczu Chwalińska – Sherif czeka już w 2. rundzie Marie Bouzkova (28.); w poniedziałek spotkanie Czeszki z Clarą Tauson (53.) zakończyło się kreczem Dunki przy stanie 6:1, 2:0 dla Bouzkovej. W deblu pierwszymi rywalkami Mai i Nikoli będą rozstawione z numerem 7. Belgijka Elise Mertens i Rosjanka Diana Sznajder.
W kwalifikacjach singla odpadła Magda Linette.
(ToM)
9. MIEJSCE w najnowszym notowaniu rankingu WTA utrzymała Iga Świątek. Na czele piąty tydzień jest Jelena Rybakina z Kazachstanu, a za nią sklasyfikowane są Białorusinka Aryna Sabalenka i Rosjanka Mirra Andriejewa, która awansowała z 5. pozycji, przeskakując Amerykanki:Jessicę Pegulę i Coco Gauff. Maja Chwalińska obsunęła się o jedną lokatę - z rekordowej 21. na 22., Magdalena Fręch wypadła z top 50 - z 48. na 56. pozycję, a z 80. na 77. przesunęła się Magda Linette. 127. jest Katarzyna Kawa, 166. Martyna Kubka, a 219. Linda Klimovicova.