Bez Chrapka ani rusz!

Ledwo pomocnik z Jaworzna powąchał murawę i od razu zdobył bramkę na wagę awansu! Ruch w Pruszkowie grał jednak mecz trudniejszy niż... wiele pierwszoligowych.

Michał Chrapek chyba sam się zdziwił, że ta piłka wpadła do pruszkowskiej siatki! Fot. Tomasz Jastrzębowski/Press Focus

Obie drużyny poważnie podeszły do pucharowej rywalizacji. Trenerzy dokonali rzecz jasna zmian w składach, ale nie drastycznych. W Zniczu można było naliczyć siedmiu zawodników, wobec których określenie „pierwszoskładowy” pasuje, jak ulał. Pewnym ekscentryzmem było jedynie wystawienie w bramce 17-letniego Norberta Gzowskiego, dla którego był to trzeci mecz w seniorskim futbolu – i trzeci w bieżącej edycji Pucharu Polski. Nazwisko młodziana odbiło się już szerokim echem w poprzedniej rundzie , gdy Znicz wyeliminował po karnych Cracovię, a Gzowski zanotował w konkursie kilka udanych obron!

Cztery minuty wystarczyły

Trener Waldemar Fornalik w Ruchu zostawił w wyjściowej jedenastce pięciu graczy z ostatniej kolejki ligowej. Ci, którzy wskoczyli do składu, w oczy jednak nie kłuli – tym bardziej że Shuma Nagamatsu, Agustin Coscia czy Filip Wójcik jeszcze nie tak dawno sami byli piłkarzami podstawowymi. Czy obronili się wczorajszym występem? Różnie. Coscia na pewno zagrał poniżej oczekiwań, jakby jeszcze nie wszedł na najwyższe obroty po urazie. Zresztą nie bez powodu, gdy rozdrażniony nieco utrzymującym się remisem trener Fornalik dokonał w 60 minucie potrójnej zmiany ofensywnej, zdjął właśnie Argentyńczyka. 

A zmiany te były kluczowe, bo na murawie zameldował się m.in. Michał Chrapek. Cztery minuty po wejściu Jakub Kristan dośrodkował na jego głowę z rzutu rożnego. 34-latek nie miał komfortowej sytuacji, stąd tylko podbił piłkę wysoko, w „świecę”, a ta... wpadła niemal pionowo przy dalszym słupku. Gzowski stanął jak wryty, a Dawid Barnowski – wcale nie tak dawny niewypał Ruchu – nie dał rady interweniować.

Nie było „setki”

Sam mecz był natomiast bardzo wyrównany. Widać było, że Znicz to więcej niż solidny lider 2. ligi i że Niebiescy mają świetny okres w 1. lidze. Przed przerwą nieco więcej okazji – a przede wszystkim strzały celne – mieli Chorzowianie, z tym że zdecydowana większość ich prób albo była chybiona, albo za lekka. Po stronie gospodarzy wyróżniał się Pruszkowianin, wychowanek Tymon Proczek, który jest najskuteczniejszym strzelcem zespołu w tym sezonie. Po przerwie było podobnie, bo i jedni, i drudzy mieli swoje uderzenia, czasem nawet z niezłych pozycji, ale zawsze czegoś brakowało – nie było klasycznej „setki”. 

Gdy Chrapek strzelił gola, Znicz wyraźnie zaktywizował się w ofensywie, choć chwilę po utracie... Nagamatsu ostemplował poprzeczkę (chyba był na spalonym). Najgroźniejszą sytuację Pruszkowianie mieli pod sam koniec, gdy centrostrzał Michała Boreckiego z rzutu wolnego trafił w słupek. Chorzowianie mieli trochę nerwówki, ale wybronili się i jak na zespół z wyższej ligi przystało – awansowali do 1/8 finału!

Piotr Tubacki

39 STRZAŁÓW oddały w sumie obie drużyny, co jasno pokazuje, że ataków w Pruszkowie nie brakowało. W pierwszej połowie wyraźną przewagę miał Ruch – 10:6 i 4:0 w celnych. W drugiej już Znicz – 13:10 i 6:4 w celnych.

8 MECZÓW bez porażki to obecna seria Ruchu. W tym czasie Niebiescy wygrali sześć spotkań. Zachowali też piąte czyste konto z rzędu.


CZY WIESZ, ŻE...

W rolę drugiego komentatora meczu Znicz – Ruch na antenie TVP Sport wcielił się... Radosław Majewski, obecna gwiazda pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki, a jeszcze w zeszłym sezonie lider Pruszkowian. Nadal zresztą pozostaje radnym miasta Pruszkowa. Ciekawostka jest natomiast taka, że w niedzielę jego Pogoń... grała przecież z Ruchem, ulegając 0:2. Blisko 40-letniego zawodnika nie było jednak w kadrze meczowej. Dla Majewskiego nie był to debiut przed mikrofonem. W przeszłości już komentował spotkania, zresztą po godzinach jest ekspertem 1. ligi w studiu TVP Sport.

◼ Znicz Pruszków – Ruch Chorzów 0:1 (0:0)

0:1 – Chrapek, 64 min (głową)

ZNICZ: Gzowski – Hołuj, Pawlik (46. Zawistowski), Jach, Barnowski – Kosmalski (59. Kieszek), Borecki, Broniewski (46. Ochronczuk), Proczek – Głowiński (85. Szafrański), Mazurek (66. Kazimierczak). Trener Łukasz SMOLAROW.

RUCH: Bielecki – Wójcik, Komor, Lukić, del Moral – Szymański, Kristan – Szwedzik (60. Sutherland), Ventura (60. Chrapek), Nagamatsu (84. Konczkowski) – Coscia (60. Szczepan). Trener Waldemar FORNALIK.

Sędziował Filip Kaliszewski (Gdańsk). Widzów 950. Żółta kartka Lukić.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się