Bogactwo nieoczywiste

Rywalizacja w drugiej linii jest w ekipie Rafała Góraka potężna. Wybory dokonywane przez szkoleniowca jeszcze kilka miesięcy wstecz określane byłyby pewnie jako niespodziewane.

Jeszcze nie tak dawno Kacper Łukasiak (z lewej) i Mateusz Kowalczyk raczej zmieniali się na boisku. Teraz grają obok siebie, wychodząc w podstawowej jedenastce. Fot. Press Focus

GKS KATOWICE

Niesamowita skuteczność ofensywna Bartosza Nowaka – w klasyfikacji kanadyjskiej zebrał już 15 punktów i przewodzi jej wyraźnie (gol lub asysta co 77 minut!) - oczywiście sprawia, że obiektywy kamer i światła jupiterów podczas meczów GieKSy skierowane są właśnie na niego.

Za plecami „Nowego”

Nie sposób jednak nie docenić roboty wykonywanej przez jego kolegów z drugiej linii; zwłaszcza przez tych, których zadaniem jest między innymi „kasowanie” akcji rywali w tej strefie boiska. Mateusz Kowalczyk i jego tegosezonowy progres to temat na inną – dłuższą – opowieść. Objawieniem obecnych rozgrywek w ekipie z (Nowej) Bukowej jest też Kacper Łukasiak. Pracę przezeń wykonaną dobrze obrazują liczby. Co prawda w rubrykach „gole” i „asysty” wciąż ma okrągłe zero, za to liczba minut spędzonych tej jesieni na ligowych murawach (816) już jest większa od jego dorobku z całego ubiegłego sezonu (660). - Niesamowicie dobrą robotę robi w środku pola dwójka naszych młodych środkowych pomocników. W szczególności skok jakościowy Kacpra Łukasiaka jest bardzo widoczny. Bardzo doceniamy jego rolę – podkreślał po meczu z Widzewem trener Rafał Górak.

Nie przegrywa, ale... nie gra

Wychowanek szczecińskiej Pogoni w tym sezonie wygrał rywalizację o miejsce w środku pola z wiosennym pewniakiem, Sebastianem Milewskim. W jego cieniu znalazł się też Bartosz Wolski, który przecież w sezonie 2025/26 był gwiazdą środka pola w Motorze (6 goli, 7 asyst). Milewski z Wolskim znaleźli się w wyjściowej jedenastce na pucharowy bój z drugoligowcem z Łęcznej i... GieKSa odpadła z PP!

Brak boiskowych minut u Damiana Rasaka tłumaczy co prawda długa rehabilitacja po czerwcowej artroskopii kolana, ale fakt, że nie zdążył jeszcze nawet „powąchać murawy” w tym sezonie (pomijając IV-ligowe rezerwy) jest interesujący. Tym bardziej, że wypożyczony jest do Katowic z Ujpestu Budapeszt tylko do końca tego roku. - Walczy o miejsce w składzie – mówi o Rasaku trener GieKSiarzy. - Nie czuję, że Damian przegrywa rywalizację; ona po prostu jest na bardzo wysokim poziomie – dodaje.

Decyzja tuż- tuż

W kontekście wspomnianego końca wypożyczenia, Katowiczan czeka decyzja co do jego dalszych losów. - Ustaliliśmy z dyrektorem sportowym (Dawidem Dubasem – dop. aut.), że do drugiej przerwy reprezentacyjnej nie podejmiemy w ogóle tego tematu. Mamy prawo pierwokupu Damiana i na razie zachowujemy zimną krew, przyglądamy mu się. Ale teraz w kierunku zawodnika trzeba będzie jakiś komunikat wystosować – wyjaśnia Rafał Górak, no bo w końcu wspomniana przez niego druga przerwa reprezentacyjna zaczyna się już w niedzielny wieczór...

(DaL)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się