Brak efektu nowej miotły

Kiedy wreszcie „milionerzy” odpalą? Nie wiadomo, a w najbliższym meczu nie będzie im łatwo - wręcz przeciwnie.

Społeczność widzewska niezmiennie wierzy, że złote czasy z początku lat 80, i drugiej połowy lat 90. - wrócą! Fot. Artur Kraszewski/PressFocus

WIDZEW ŁÓDŹ

Zapowiada się w piątek niezwykłe starcie w Łodzi. Widzew, który ciągle próbuje złapać odpowiedni rytm, podejmie lidera z Zabrza. Łatwo gospodarzom z pewnością nie będzie – tym bardziej, że w łódzkiej drużynie brak  „efektu nowej miotły” po zmianie szkoleniowca. 

Dziura z powodu łydki

Za trenera Mateusza Stolarskiego Widzew nie zaliczył jeszcze ani jednego zwycięstwa (3 remisy i porażka). A że na pochyłe drzewo koza skacze, potwierdziły się posępne wieści z obozu medycznego. Lewy obrońca Mario Garcia doznał poważnego urazu łydki, co powoduje dziurę na lewej stronie defensywy. Ma pauzować około miesiąca. Oczywiście z tym pochyłym drzewem i kozą to jedynie niesmaczny żart z mojej strony – dalekosiężne perspektywy rysują się jednak na tle krajowej konkurencji świetnie, trzeba tylko opanować poślizg, w którym znalazła się drużyna, i wyrównać kurs. Łatwo mówi się „wyrównać”, ale to raczej – przy nakładach na klub – kwestia czasu. 

Element(arz) do poprawki

Czasu nie ma, widzewska społeczność oczekuje oczywiście punktów już w meczu z Górnikiem. Sposobem ma na to być poprawienie utrzymania się przy piłce tuż przy jej odzyskaniu. Piłkarze zwyczajnie za bardzo „chcą”, a przecież zbyt szybkie straty napędzają ataki rywali, szybcy zawodnicy Górnika tylko będą czekać na takie błędy. Zdaniem trenera Stolarskiego ten element (i elementarz zarazem) gry trzeba natychmiast poprawić...

Zmian w Widzewie nie tylko w ostatnich latach, ale i miesiącach, różnorakich, oczywiście również kadrowych – było mnóstwo. Klub ewidentnie rozwija się, nie spełniając przy tym jednak na razie wielkich ambicji kibiców i właściciela, jeśli chodzi o pozycję w tabeli. „Nie spełniając” to stwierdzenie mocno delikatne! Po powrocie do ekstraklasy w 2022 roku Widzew tylko raz wdarł się do pierwszej dziesiątki... Zajmował odpowiednio pozycję dwunastą (2023), dziewiątą (2024), trzynastą (2025) i czternastą (2026) – ledwie ratując się przed spadkiem. Obecnie jest czternasty, a zwycięstwo z Górnikiem może wywindować go maksymalnie na 11. lokatę... 

Afrykańska melodia przyszłości

Widzew przyzwyczaił w ostatnim czasie do lawiny zmian kadrowych co rundę, ale teraz jego ludzie spekulacje dotyczące tej sfery zdecydowanie ucinają. Dyrektor sportowy Łukasz Masłowski zdążył właśnie zadeklarować, że zimą „nie będzie żadnej rewolucji” w kadrze pierwszego zespołu – nie ma o tym mowy. Trudno traktować jako wzmocnienie testowanie dwóch zdolnych 17-latków z Afryki, których łódzki klub zaprosił na sprawdzian. Skrzydłowy Promise Maduabuchi oraz środkowy pomocnik Uchenna Darlington mogą być jedynie ewentualną melodią przyszłości. Za testami młodocianych Nigeryjczyków stoi Artur Płatek, dyrektor sportowy Widzewa od lipca, który ma kontakty w Afryce. Podobno potencjał obu graczy oceniono pozytywnie, choć jeśli mieliby zostać, to raczej będą na razie grać w rezerwach.  

(pacz)

Opóźnienie budowy WTC

Dyrektor sportowy Łukasz Masłowski poinformował, że otwarcie nowego ośrodka Widzew Training Center w Bukowcu zostanie przesunięte na wiosnę 2027 roku (kwiecień lub maj). Powodem tej decyzji jest rozszerzenie projektu o system podgrzewania murawy. Pierwotnie zakładano, że ośrodek będzie gotowy właśnie teraz, w październiku 2026 roku. Obecnie trwa wykończenie wnętrz, montaż dachu nad trybuną zaplanowaną na 900 miejsc oraz wykończenie elewacji. W przyszłości będą tam odbywały się treningi pierwszej drużyny i mecze rezerw. Docelowo ma tam również przenieść się akademia. Całkowity koszt inwestycji to ok. 30 mln zł (1/3 pochodzi z budżetu państwa).

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się