Bramkarze górą
W dobrym meczu na tyskiej murawie zaprzyjaźnieni kibice obu drużyn nie zobaczyli goli.
Kacprowi Myszkowskiemu Tyszanie zawdzięczają punkt w starciu z Sandecją. Fot. GKS Tychy
W spotkaniu, które kończyło 9. kolejkę GKS Tychy dorzucił 5. remis w tym sezonie. Trudno więc mówić o zaskoczeniu, ale na pewno trzeba powiedzieć, że mimo bezbramkowego rezultatu zaprzyjaźnieni kibice obu klubów zobaczyli dobre, ciekawe i emocjonujące widowisko.
Tyszanie ostro ruszyli, spychając rywali do głębokiej obrony. Co jakiś czas defensywa przyjezdnych trzeszczała w szwach, ale w pierwszej połowie „pękła” tylko raz. W 15 minucie miejscowi przeprowadzili szybką akcję, a Damian Kądzior idealnie wyłożył futbolówkę Mateuszowi Lewandowskiemu. Napastnik fatalnie skiksował jednak na 12 metrze, a pozostałe szarże Trójkolorowych kończyły się „pudłami” albo były blokowane. Dość powiedzieć, że Karol Szymkowiak tylko raz przed przerwą musiał popisać się umiejętnościami, efektownie broniąc uderzenie Kądziora z 20 metrów.
Nowosądeczanie atakowali zdecydowanie rzadziej, ale za to byli bliżej otworzenia wyniku. Po błędzie Matusza Begali w 18 minucie Marko Kolar przymierzył z 10 metra, lecz Kacper Myszkowski był na posterunku. W 43 minucie po dośrodkowaniu Dominika Holana z 5 metrów główkował Marcel Płocica i tylko 17-latkowi Rene Poms zawdzięcza, że jego zespół na przerwę nie schodził przegrywając.
Także w drugiej połowie bramkarze byli pierwszoplanowymi postaciami. W 51 minucie znowu błysnął golkiper Sandecji. Wychowanek Wyzwolenia Chorzów popisał się paradą, gdy Daniel Hoyo-Kowalski główkował celnie z 5 metra! Tyle samo do bramki Tyszan miał Maciej Żurawski w 56 minucie, ale przestrzelił, a gdy 5 minut później celnie główkował, to uczynił to zbyt lekko, żeby pokonać Myszkowskiego, tak samo jak strzelając po ziemi po rzucie wolnym. Mocniej uderzył za to w 85 minucie, główkujący z 5 metra Tomasz Kołbon, ale i tym razem Myszkowski był na posterunku. Dlatego właśnie na jego konto można zapisać ten punkt Tyszan i przyznać miano bohatera meczu oraz pochwalić za drugie czyste konto w trzecim występie w 2. lidze.
Jerzy Dusik
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ GKS Tychy - Sandecja Nowy Sącz 0:0
GKS: Myszkowski - Łasicki (80. Eszkinja), Horvat, Hoyo-Kowalski - Olkowski, Trąbka, Begala, Chorosiński - Kądzior, Lewandowski (80. Plichta), Niemann (60. Gębala). Trener Rene POMS.
SANDECJA: Szymkowiak - Ogorzały, Pleśniarowicz, Holań (82. Kołbon), Słaby, Gerenstein - Kieliś (65. Joan Roman), Kosiński (65. Kawała), Brenkus (27. Żurawski), Płocica - Kolar (82. Divisz). Trener Rafał SMALEC.
Sędziował Karol Wójcik (Siedlce). Widzów 3000.
Żółte kartki: Hoyo-Kowalski, Lewandowski -Kieliś, Żurawski, Płocica.