Bułgarska lekcja

Z tej porażki wyciągniemy wnioski – zapewnił Kamil Semeniuk, przyjmujący naszej kadry, po przegranej z Bułgarią na koniec fazy grupowej.

Alaksandar Nikołow mocno dał się we znaki naszym zawodnikom. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

MISTRZOSTWA EUROPY MĘŻCZYZN

Biało-czerwoni nie zakończyli fazy grupowej z kompletem zwycięstw. W ostatnim meczu ulegli Bułgarii 2:3. Była to ich pierwsza porażka po 21 kolejnych spotkaniach, wliczając w to mecze towarzyskie. Po raz ostatni bowiem przegrali 12 czerwca w pierwszym turnieju ligi Narodów z Japonią 2:3. Potem triumfowali w Lidze Narodów, wygrali Memoriał Huberta Wagnera, tuż przed mistrzostwami dwukrotnie ograli Finów, a w samym turnieju odnieśli cztery zwycięstwa, nie tracąc nawet seta.

Trzeba cierpieć

Strata punktów z Bułgarią nie miała negatywnych konsekwencji, już wcześniej bowiem zapewnili sobie prymat w grupie B. - Nie sądzę, że był to zimny prysznic. Spodziewaliśmy się, że Bułgarzy zagrają na bardzo dużym ryzyku, że są w stanie grać kapitalnie. Są to aktualni wicemistrzowie świata, grają też przed własną publicznością. Widzimy, że są niezwykle mocni i ten mecz, czy nasz z Chicago z nimi, czy z Ukrainą, który grali wcześniej absolutnie nic nie definiuje - podkreślił Aleksander Śliwka, kapitan naszej drużyny. – Po prostu to jest świetna drużyna, która pokazała naprawdę wielką moc, fizyczną przede wszystkim. Nie byliśmy w stanie zatrzymać Aleksa Nikołowa i Denisa Bardarowa. Zespół musi cierpieć na takim turnieju. Nie wszystko przyjdzie łatwo. W tym spotkaniu cierpieliśmy, było ono bardzo trudne, nie udało się wygrać, ale mamy dużo materiału do analizy i do bycia lepszym w kolejnych starciach - dodał.

Kosztowne przestoje

Długo nic nie zapowiadało, że nasz zespół może mieć problemy. Wysoko wygrał pierwszy set, a w dwóch kolejnych, przegranych, wygrywał 15:10 i 13:9. Rzadko się  zdarza, by mając taką przewagę wypuścił zwycięstwo z rąk. Skąd te kłopoty?

- Było parę piłek, które mogliśmy rozwiązać lepiej. Zawsze takie są w każdym meczu i z pewnością będziemy je analizować w najbliższych dniach. Bardzo mocno walczyliśmy, mimo że Bułgarzy grali na 100-procentowym ryzyku na zagrywce i w ataku. Wiele rzeczy im wychodziło, byli niesieni tym dopingiem, niesamowicie czasami bronili. Te akcje naprawdę robiły wrażenie - podkreślił Śliwka.

- Trzeba będzie na spokojnie przeanalizować co się takiego stało i jakie elementy przestały u nas funkcjonować. Jeżeli mieliśmy prowadzenie 15:10, to szkoda tego seta. Przy wyniku 2:0 w setach mecz mógł się inaczej potoczyć. Mamy teraz dwa dni na to, aby zrobić analizę, ale przede wszystkim przygotować się na 1/8 finału i to jest nasz główny cel, aby przejść kolejną fazę – wtórował mu Kamil Semeniuk.

Złe decyzje

Zdaniem Nikoli Grbicia, trenera naszej kadry, w kluczowych momentach jego podopieczni podjęli kilka złych decyzji. - Kilka akcji w trudnych momentach nie wykonaliśmy dobrze. Technicznie też nie graliśmy dobrze w kilku sytuacjach, w których musimy być lepsi. I tyle – podsumował Serb, który zwrócił uwagę, że tak trudne spotkanie Polakom może wyjść na dobre. - Może to być dobra rzecz, że przegraliśmy ten mecz. W takim sensie, że musimy się obudzić w kilku aspektach. I może nam to pomóc wprowadzić zmiany, które my widzimy poza boiskiem. Bo jeśli się dogadujemy, jak robić kilka rzeczy, które są ważne taktycznie, to musimy je wykonywać. Musimy być precyzyjni. Będziemy oglądać wideo i pokażemy, co jest ważne, czego możemy się nauczyć i walczymy dalej – zaznaczył szkoleniowiec.

Teraz Łotwa, potem… Bułgaria

Wśród wicemistrzów świata brylował Aleksandar Nikołow, ale tego można było się spodziewać. To bowiem jeden z najlepszych graczy na świecie. Zaskoczeniem była za to dobra postawa Denisława Bardarowa. Przyjmujący wywalczył aż 24 punkty, mając 61-procentową skuteczność w ataku. - to bardzo wyskakany zawodnik i kolejny fizyczny przyjmujący Bułgarów. Zdobył w meczu z nami bardzo dużo punktów i pomógł Bułgarom odciążyć w ataku właśnie Aleksa Nikołowa. Ale tak jak mówię, przeanalizujemy, zobaczymy co i jak możemy poprawić – ocenił Semeniuk.

Polacy mogą mieć szybko okazję do rewanżu, bowiem Bułgarzy to ich potencjalni rywale w ćwierćfinale. Wcześniej, w 1/8 finału muszą pokonać jednak Łotwę (sobota, godzina 15.00), zaś Bułgarzy Niemców.  

(mic)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się