Był głód
Gol Quentina Boisgarda przerwał serię pięciu porażek z rzędu Piasta z Widzewem.
Quentin Boisgard już w pierwszej połowie szukał swojego gola, ale znalazł go dopiero w ostatnim momencie. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
Trzytygodniowa przerwa na reprezentacyjne spotkania pozwoliła szkoleniowcom popracować nad mankamentami. Nie ma jednak nic lepszego dla piłkarzy jak zaprezentowanie swoich umiejętności przed publicznością. – Głód gry, głód walki o ligowe punkty był ogromny – podkreślił trener Piasta Daniel Myśliwiec. Miał całkowitą rację!
Słowa w sercu
Rywalizacja z Widzewem była rozgrywana w niezwykle smutnych okolicznościach, po śmierci wieloletniego spikera Niebiesko-Czerwonych i dziennikarza „Nowin Gliwickich” Andrzeja Sługockiego. Kibice przed rozpoczęciem spotkania mogli wpisywać się do księgi kondolencyjnej, a jego pamięć uczczono minutą ciszy. Z głośników natomiast po raz ostatni wybrzmiało charakterystyczne „kto dzisiaj wygra mecz?!”, na które cały stadion kilkukrotnie odpowiedział „Piast, GKS”.
Gospodarze dosłownie wzięli sobie te słowa do serca, choć pierwsza połowa nie wskazywała na to, że tak będzie. Najlepsza okazja była w 7 minucie. Samuel Ntamack głową skończył dośrodkowanie, ale trafił w słupek. To byłby mocno symboliczny gol, ponieważ Andrzej Sługocki po każdej bramce wołał „jeszcze siedem!”.
Na tym jednak najgroźniejsze sytuacje się skończyły. Chociaż oba zespoły próbowały i starały się grać ofensywnie, mecz zrobił się bardziej zamknięty. Efekt? Tylko jeden celny strzał w pierwszej połowie…
Gra się do końca!
Druga połowa była znacznie ciekawsza. Z drugiej strony - gorzej niż w pierwszej być nie mogło. Na stadionie przy Okrzei pojawiły się w końcu gole. Rozpoczął Giannis Papanikolaou, tyle że do… własnej bramki. Grek próbował przeciąć mocne wgranie Jakuba Lewickiego, ale niefortunnie interweniował. Było to prowadzenie w pełni zasłużone. 21-latek co jakiś czas dawał się we znaki defensywie Widzewa. To właśnie on zaliczył kluczową dla końcowego wyniku asystę, ale... po kolei!
Prowadzenie gospodarzy trwało dosłownie chwilę. Po rzucie rożnym Karol Świderski świetnie się złożył i głową trafił do siatki. To jednak nie podłamało zawodników Daniela Myśliwca, którzy faktycznie byli głodni gry. W doliczonym czasie właśnie Lewicki po raz kolejny świetnie dośrodkował w pole karne, a Quentin Boisgard dołożył nogę i zapewnił Niebiesko-Czerwonym trzy punkty. Dla francuskiego pomocnika to pierwszy gol w tym sezonie, ale od razu na wagę zwycięstwa.
Tym samym Piast przerwał serię pięciu porażek z rzędu z Widzewem. Z kolei Łodzianie po kolejnej zmianie trenera… nie zmienili wyników i zanotowali na boiskach ekstraklasy siódme kolejne spotkanie bez zwycięstwa! Ostatni triumf miał miejsce ponad dwa miesiące temu, w wyjazdowym meczu z Jagiellonią Białystok (2:0).
Miłosz Cebo
OCENA MECZU⭐⭐⭐
◼ Piast Gliwice – Widzew Łódź 2:1 (0:0)
1:0 – Papanikolaou, 68 min (samob.), 1:1 – Świderski, 71 min (głową, asysta Gazibegović), 2:1 – Boisgard, 90+1 min (asysta Lewicki)
PIAST: Gril 5 – Twumasi 4, Juande 6, Czerwiński 5, Lewicki 7 – Lokilo 4 (46. Lima 5), Łabojko 5 (73. Leśniak niesklas.), Boisgard 7 (90+2. Maziarz niesklas.), Vallejo 4 – Sanca 4, Ntamack 5 (81. Katsantonis niesklas.). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Mendes-Dudziński, Fikaj, Borowski, Pitan, Sierralta, Felix, Mucha, Kucharski.
WIDZEW: Drągowski 5 – Gazibegović 4 (73. Krajewski niesklas.), Wiśniewski 3, Kapuadi 4, Garcia 4 – Alvarez 3 (65. Silva 4), Papanikolaou 3 (73. Shehu niesklas.), Kornvig 3 – Biuk 3, Bergier 4 (56. Świderski 6), Fornalczyk 4 (56. Males 3). Trener Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Ilić, Żyro, Visus, Selahi, Klukowski, Vermesan.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork) – 5. Sędzia VAR - Piotr Urban (Warszawa). Widzów 7361. Czas gry 94 min (45+49). Żółte kartki: Łabojko (29. faul), Czerwiński (88. faul) – Gazibegović (39. faul), Garcia (84. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| PIAST | WIDZEW | |
| 54 | posiadanie piłki | 46 |
| 18 | strzały | 17 |
| 5 | strzały celne | 3 |
| 6 | rzuty rożne | 13 |
| 12 | faule | 16 |
| 2 | spalone | 1 |
| 2 | żółte kartki | 2 |
GŁOS TRENERÓW
Daniel MYŚLIWIEC: - Powiem głosem szatni: Andrzeju, to dla ciebie. Myślę, że największe uznanie, przynajmniej w moich oczach, ma robota ludzi niewidocznych, czyli mojego sztabu. Bardzo dziękuję im za pomoc w całym tygodniu. I oczywiście dziękuję też chłopakom. Rewelacyjny występ. Były rzeczy, które mogły być lepiej dopieszczone z naszej strony, ale jak na to, co chcieliśmy zagrać uważam, że po prostu był to supermecz.
Mateusz STOLARSKI: - Gratuluję zwycięstwa Piastowi. Tracimy dwie podobne bramki, gdzie linia obrony musi lepiej się zachować i wcześniej zablokować te dośrodkowania, a w polu karnym piłkę - jeśli już dojdzie - wybić. To nasi zawodnicy mieli w nim przewagę i bliższy dystans do niej. Z drugiej strony mieliśmy też dużo wejść w pole karne rywala, ale nie kończyliśmy tego uderzeniami. Jeżeli już wchodzisz w „szesnastkę” przeciwnika, to musisz być konkretny. My tacy nie byliśmy.