Co ty na to, Realu?
Jeśli Królewscy chcą udowodnić, że są poważną drużyną, muszą postawić się Barcelonie na Camp Nou.
Czy Kylian Mbappe będzie miał powody do radości? Fot. PAP/EPA
HISZPANIA
Już nawet nie chodzi o zwycięstwo, bo jednak w starciu wagi najcięższej na terenie odwiecznego rywala nawet zachowanie status quo nie będzie złą opcją. Tym bardziej że przecież Barca wygrała do tej pory wszystkie mecze LaLiga, zaś Real – zaliczył dwie porażki, obie w delegacji. Gołym okiem widać, która drużyna jest w większym gazie, choć po meczach Ligi Mistrzów to ekipa z Madrytu jest w lepszych humorach. Ograła bowiem 4:1 niemiecki RB Lipsk, podczas gdy Duma Katalonii uległa 2:4 PSG – jednak chyba najlepszej drużynie świata.
W sześciu z siedmiu ostatnich El Clásico górą okazywała się Barcelona i teraz także taki scenariusz jest bardziej prawdopodobny. Dla wielu Katalończyków... wręcz obowiązkowy. Jak to przed tym hitem bywa, już na kilka dni przed rozpoczyna się obustronna „nawalanka”, szpilki bardziej i mniej subtelne. Dziennikarz naszego katalońskiego przybranego kuzyna, dziennika Sport, David Bernabeu (sic!) Reverter bezpardonowo ocenił szanse obu zespołów. – Bardziej boję się piesków Yamala niż tego Realu. Patrzę na Barcelonę z PSG, potem oglądam Real i – mimo wszystko – myślę sobie, że to przecież dwa różne sporty. Jeśli wszystko przebiegnie normalnie, tak jak powinno, to Barcelona musi przejechać się po Realu. Nie tylko go pokonać – przejechać! – grzmiał niekryjący swych sympatii publicysta.
Stołeczne media – odbiegając już nieco od złośliwości – także prezentują optymizm. Wskazują, że Real wygrał dwa kolejne mecze po 4:1 (wcześniej z Sevillą), a José Mourinho – znany jako „kataloński wróg publiczny numer jeden” – wyciąga wnioski. Momentem zwrotnym miała być jedna z tych wspomnianych porażek, derbowa z Atletico. Portugalski szkoleniowiec zaczął stopniowo zmieniać to, co do tej pory preferował, korzystając z rozwiązań, które... próbował wdrażać jeszcze trener Xabi Alonso. Mowa tu o próbach posadzenia Viniciusa Juniora na ławce (w Klasyku i tak będzie zawieszony), grze Federico Valverde na prawej obronie, czy położenia większego nacisku na kreowanie przez Ardę Gülera. Czy te rozwiązania będą wystarczające? Nie wiadomo, tym bardziej że w Realu jest więcej taktyczno-kadrowych znaków zapytania niż w Barcelonie.
– Myślę, że będzie 2:2 – typuje człowiek, który zna smak El Clásico z obu stron barykady, czyli Luis Figo. – Barcelona to drużyna nastawiona na atak, która praktycznie zawsze zdobywa gole. Real natomiast z pewnością będzie miał okazje do kontrataków. Kylian Mbappé jest zawodnikiem, który najlepiej czuje się wtedy, gdy ma przed sobą wolną przestrzeń, a Barcelona przy budowaniu gry zazwyczaj broni bardzo wysoko – analizował Portugalczyk.
(PTub)
13 LAT czekał José Mourinho, by ponownie zagrać z Barceloną i wrócić na Camp Nou. Ostatnio (26 lutego 2013) wygrał tam 3:1 w półfinale Pucharu Króla, a kilka dni później – na Bernabéu – ograł Barcę 2:1. Potem już się z Dumą Katalonii nie mierzył. W całej karierze trenera zagrał z nią 27 razy, notując bilans 8-9-10. Dla porównania, trener Barcelony Hansi Flick mierzył się z Realem 7 razy, notując bilans 6-0-1.