Co z tą koncentracją?

Wygrywając wysoko z Łotwą w opolskiej Stegu Arenie Biało-czerwoni zrobili pierwszy krok w stronę wywalczenia awansu na mistrzostwa Europy. W niedzielę rozegrają drugi mecz w eliminacjach EHF EURO 2028 na wyjeździe z Rumunią.

Młody Piotr Mielczarski był zadowolony ze swojej gry i postawy Polaków w starciu z Łotwą. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus

ELIMINACJE MISTRZOSTW EUROPY 

Wynik spotkania już po 30 sekundach otworzył Andrzej Widomski, a po chwili podwyższył Piotr Jędraszczyk. Dobrze wszedł w mecz bramkarz Marcel Jastrzębski, więc młody zespół łotewski pierwszego trafienia doczekał się dopiero w 9 minucie, przy stanie 0:5.

Wymarzony początek

Po wymarzonym początku nie wykorzystaliśmy kilku znakomitych okazji, m.in. Filip Michałowicz z prawego skrzydła zmarnował dwie stuprocentowe okazje, co pozwoliło rywalom odrobić część strat. Naturalnie o zagrożeniu z ich strony nie mogło być mowy, bo dziś to druga liga na Starym Kontynencie, jednak my patrzyliśmy na postawę Biało-czerwonych w kontekście czekającego nas w niedzielę o 19.00 meczu z Rumunami, na gorącym, bałkańskim terenie w Tulczy.

Emocji jak na lekarstwo

Trener Jota Gonzalez rotował składem, szkoleniowiec Łotyszy ratował sytuację time outami, a przewaga Polaków sięgnęła do przerwy 10 bramek. Przed drugą odsłoną byliśmy więc w bardzo komfortowej sytuacji i jak można było przewidzieć, emocji było jak na lekarstwo. W bramce pojawił się Mateusz Zembrzycki, po raz pierwszy na parkiet Stegu Areny wyszedł także Michał Daszek.

Po przerwie postawa Biało-czerwonych była mocno przeciętna; na pewno dużo słabsza niż w pierwszych dwóch kwadransach. Martwiły niewykorzystywane sytuacje przez naszych skrzydłowych z 6 metra. Źle wyglądały próby Ariela Pietrasika czy Dawida Dawydzika. W Rumunii takie „pudła” mogą drogo kosztować. Niepokoiły dziury na środku obrony, a także końcówka przegrana 4:9, czy ogólnie druga połowa zakończona wygraną Łotyszy jedną bramką. To powinna być bardzo mocna przestroga dla hiszpańskiego selekcjonera i Polaków przed drugim eliminacyjnym spotkaniem. Na zakończenie na MVP meczu wybrani zostali bramkarze - Ritvars Putra po stronie rywali i - jak najbardziej zasłużenie - Jastrzębski.

W Tulczy będzie niełatwo

Teraz Polaków czeka bardzo trudny wyjazd do Tulczy. Drugi mecz w grupie 6, w którym Francja - prowadzona przez Tałanta Dujszebajewa, byłego szkoleniowca Industrii Kielce - podejmie Rumunię odbędzie się w czwartek o 20.00 w Arenie Du Pays D'Aix w Paryżu.

Zbigniew Cieńciała

◼ Polska - Łotwa 33:24 (21:11)

POLSKA: Jastrzębski, Zembrzycki - Michałowicz 8/5, Widomski 2, Paterek 4, M. Gębala 1, Olejniczak 3, Czapliński 3, Daszek 1, Jędraszczyk 2, Pietrasik 2, Jarosiewicz, Mielczarski 3, Tomczak 2, Dawydzik 2, Jankowski. Kary: 8 min. Trener Jota GONZALEZ.

ŁOTWA: Lagzda, Putra - Misulis, Vilsons, Serafimovics 3/3, Borisovs 1, Snepsts, Bors 1, Kalnins, Sprogis, J. Valkovskis 7, L. Valkovskis 7, Kusners 4, Rancans, Lilienfelds 1, Suharevs. Kary: 10 min. Trener Margots VALKOVSKIS.

Sędziowali: Boris Mandak i Mario Rudinsky (Słowacja). Widzów 2975.

Przebieg meczu: 5:0 (8), 5:2 (12), 7:5 (14), 11:5 (18), 13:6 (20), 16:7 (22), 18:8 (25), 21:11 (30), 22:13 (35), 26:14 (41), 29:15 (45), 29:18 (50), 33:24 (60).



POD SZATNIĄ

◼ Piotr MIELCZARSKI: - Jesteśmy bardzo zadowoleni z pierwszej połowy. Przede wszystkim z tego, jak zagraliśmy w obronie. Jak udawało nam się skutecznie bronić ataki przeciwnika oraz jak biegaliśmy do kontry. Niestety, w drugiej połowie zabrakło nam koncentracji, trochę skuteczności, dlatego ją przegraliśmy. Te detale trzeba poprawić, ale jesteśmy pozytywnie nastawieni przed kolejnym meczem z Rumunią.

◼ Paweł PATEREK: - Pierwsza połowa na pewno bardzo dobra. W drugiej siadła skuteczność, chłodna głowa przy podejmowaniu decyzji i gra w przewadze. Na mecz z Rumunią musimy się wyzbyć tych błędów, zwłaszcza jeśli chodzi o skuteczność, bo tam możemy nie wyjść z tego cali. Najważniejsze jednak, że dobrze zaczęliśmy te eliminacje.

◼ Marcel JATRZĘBSKI: - Zostałem MVP z tylko czterema obronionymi piłkami? No, nie wiem, czy tak było. Lepiej będzie sobie samemu przeanalizować ten mecz. Ogólnie jestem zadowolony, bo wygraliśmy, choć były w naszej grze mankamenty. Myślę, że mogliśmy wygrać wyżej, większą liczbą bramek. W końcówce za dużo luzu się wdało w naszą grę.

◼ Maciej GĘBALA: - W pierwszej połowie bardzo dobrze zagraliśmy w obronie i obrona przez cały mecz utrzymywała się na niezłym poziomie. Do przerwy większość bramek straciliśmy z kontry i w drugiej już za dużo nie biegaliśmy. To była ta różnica i dlatego druga połowa nam nie wyszła. Powinniśmy wygrać wyżej, tego najbardziej szkoda, bo byliśmy dużo lepsi od Łotyszy. Ale wypracowana 10-bramkowa przewaga dała nam za dużo spokoju. Mimo wszystko jestem dumny z drużyny, choć mogliśmy skończyć mecz w lepszym stylu.


CZY WIESZ, ŻE...

◼ Od 2002 roku Polska opuściła turniej finałowy mistrzostw Europy tylko raz, w 2018 roku.

◼ Łotwa ma nadzieję powrócić na EHF EURO 8 lat po swoim debiucie w 2020 roku i jedynym udziale jak dotąd w tej imprezie.

◼ Bezpośredni awans na turniej finałowy, zaplanowany na styczeń 2028 roku w Hiszpanii, Portugalii i Szwajcarii, wywalczą dwie najlepsze drużyny z każdej grupy, których jest 8. Szansę na udział w mistrzostwach otrzymają także cztery najwyżej sklasyfikowane zespoły z trzecich miejsc.

◼ W styczniu Polacy wezmą udział w mistrzostwach świata w Niemczech. Mecze eliminacyjne, oprócz walki o punkty w kwalifikacjach EURO 2028, są więc cennym sprawdzianem przed mundialem. Turniej rozpocznie się 13 stycznia i potrwa do 31 stycznia. Polacy w fazie grupowej zagrają w Magdeburgu kolejno z Portugalią, Wyspami Owczymi oraz Algierią.


8 ZWYCIĘSTW na 9 meczów z Łotyszami mają od środy Biało-czerwoni.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się