Czarny scenariusz
Kertu Laak, atakującą bialskiej drużyny, czeka kilkumiesięczna przerwa.
Kertu Laak długo nie zobaczymy na siatkarskich parkietach. Fot. Piotr Matusewicz/Press Focus
Reprezentantka Estonii w pierwszym secie przy stanie 6:5 poniedziałkowego meczu z Sokołem & Hagric Mogilno po ataku upadła na parkiet. Sytuacja od początku wyglądała na bardzo poważną. Siatkarka się nie podnosiła, parkiet opuściła po kilku minutach na noszach i została przewieziona do szpitala na szczegółowe badania. Te wykonano w klinice w Koninie. Niestety, lekarze nie mieli dobrych wiadomości. „Nie mamy dla Was dobrych wieści... Kertu, która upadła na boisko po jednym z ataków, przeszła już szczegółowe badania, które potwierdziły wstępne diagnozy: zerwane więzadła w prawym kolanie... Oznacza to konieczność wykonania zabiegu, a następnie kilkumiesięczną rehabilitację... Jesteśmy z Tobą, Kertu! Trzymaj się! Życzymy Ci szybkiego powrotu do zdrowia” – poinformował bialski klub w mediach społecznościowych.
Dla BKS-u wyeliminowanie z gry Laak to fatalna wiadomość. Atakująca do bialskiego zespołu przyszła latem 2023 roku i od tego czasu wyrosła na jedną z liderek. Na niej w dużej mierze opierała się ofensywa. Kilkumiesięczna przerwa kluczowej zawodniczki to ogromne osłabienie BKS-u, a znalezienie następczyni nie będzie wcale łatwe. Większość lig zaczęła bowiem już rozgrywki i najlepsze zawodniczki mają podpisane umowy. Obecnie trener Bartłomiej Piekarczyk ma do dyspozycji tylko jedną atakującą, 20-letnią Martynę Podlaską, która ma nikłe doświadczenie. W ciągu dwóch lat w Tauron Lidze rozegrała 29 meczów, ale zwykle wchodziła na krótkie zmiany.
(mic)