Czas wyjątkowych jubileuszy
Piłkarze Legii podczas reprezentacyjnej przerwy wezmą udział w rocznicowym meczu w Sosnowcu.
Arcelor Mittal Park w sobotę powinien pękać w szwach. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
Patrząc na postawę Legii w ostatnim meczu z Jagiellonią, w Warszawie pewnie żałują, że kolejny ligowy mecz ekipa Marka Papszuna rozegra dopiero 11 października. Po wygranej w Białymstoku 3:1 piłkarze stołecznego klubu złapali dodatkowy wiatr w żagle i wskoczyli tuż za plecy liderującego Górnika Zabrze. – Lekki postęp w tabeli jest. Cieszę się bardzo, o to chodzi w sporcie, żeby wygrywać. My to czynimy, punktujemy. Teraz mamy przymusową przerwę, ale zrobimy wszystko, aby maksymalnie przygotować się do kolejnych meczów, a zarazem to dobry czas dla niektórych, aby doleczyć czy też zaleczyć urazy – podkreśla Marek Papszun, trener Legii.
Wyjazdy na kadrę
Na kolejny mecz o stawkę przyjdzie stołecznej drużynie czekać ponad dwa tygodnie, teraz bowiem czas na reprezentacje. Wprawdzie Jan Urban nie powołał na cztery mecze Ligi Narodów, które przyjdzie rozegrać Biało-Czerwonym, żadnego z graczy warszawskiego klubu, ale to nie oznacza, że legioniści nie wyjechali na kadrę. Bramkarz Otto Hindrich został powołany do reprezentacji Rumunii na mecze Ligi Narodów – przypomnijmy, że to obok Szwecji i Bośni i Hercegowiny nasz rywal w tych rozgrywkach, ponadto z graczy pierwszego zespołu powołania otrzymali: Wojciech Urbański i Jakub Żewłakow (kadra U-21, mecze eliminacji ME) oraz Mateusz Szczepaniak (kadra U-20, rozgrywki Elite League).
Wracając do trenera Urbana, to do tej pory sięgał po graczy Legii, w siedmiu meczach pod jego rządami zagrał Bartosz Kapustka, kilka razy wystąpił także Paweł Wszołek. Tym razem selekcjoner postawił jednak na innych graczy.
Czekali na taki sparing
Bez kadrowiczów ekipa Marka Papszuna uda się w sobotę do Sosnowca. Legioniści zagrają w sobotnim meczu z trzecioligowym Zagłębiem. To spotkanie będzie jednym z najważniejszych punktów obchodów 120-lecia Zagłębia Sosnowiec. – Zagłębie i Legię od lat łączą wyjątkowe relacje. W tym roku mija 35 lat od zawarcia zgody kibicowskiej pomiędzy klubami. Jubileusz jest więc potrójny – świętować będziemy 120-lecie Zagłębia, 110-lecie Legii oraz 35. rocznicę zgody kibiców. Bardzo się cieszę, że klub z Warszawy odpowiedział na nasze zaproszenie i wykorzystując przerwę na reprezentację, wyraził chęć wspólnego świętowania w Sosnowcu. Mam nadzieję, że będziemy świadkami niezwykłego wydarzenia, które na długo pozostanie w pamięci kibiców obu klubów – podkreśla Marcin Jaroszewski, prezes Zagłębia.
Do Sosnowca wybiera się spora grupa kibiców Legii, którzy najpierw na Arcelor Mittal Park obejrzą w akcji piłkarzy swojego klubu, a kilka chwil po jego zakończeniu będą mogli udać się kilkadziesiąt metrów dalej do Areny Sosnowiec, gdzie walkę w turnieju o Superpuchar Polski rozpoczną koszykarze stołecznego klubu. Piłkarze Zagłębia i Legii zmagania rozpoczną o godz. 14.00, a o godz. 16.15 rozpocznie się pierwszy mecz półfinałowy Superpucharu Polski, w którym Legia Warszawa zmierzy się z Energą Trefl Sopot.
Krzysztof Polaczkiewicz
CZY WIESZ, ŻE...
... pierwszy historyczny mecz pomiędzy drużynami z Sosnowca i Warszawy odbył się 23 września 1923 roku w stolicy Zagłębia Dąbrowskiego. Tydzień po zakończeniu rywalizacji w klasie C triumfator tych rozgrywek, KS Sosnowiec, zmierzył się z Legią Warszawa. Po burzliwym meczu, w którym nie brakowało złośliwości i rzutów karnych (aż cztery), goście wygrali 4:2. Spotkanie zostało rozegrane przy ulicy Wiejskiej (obecnie Matki Teresy Kierocińskiej) na boisku, którego dawno nie ma, za to całkiem niedaleko, tyle że za Brynicą, ponad trzy dekady później powstał Stadion Ludowy.