Czuję się spełniony
Trzy pytania do Adama Kucza, piłkarza GKS-u Katowice w latach 90.
Stadion na Nowej Bukowej. Fot. Mateusz Sobczak / PressFocus
1. Tyle świetnych meczów na Bukowej, a teraz pierwsza gra na Nowej Bukowej. Jak wrażenia?
- Jestem zachwycony! (uśmiech)! Było super, a co najważniejsze: teraz czuje się spełniony. Ten stadion jest nowoczesny, a atmosfera na nim jest świetna. Kibice przy okazji towarzyskich meczów dopisali i nie mógłbym chcieć więcej (uśmiech).
2. Kto najlepiej trzyma dobrą formę z dawnych asów GieKSy?
- Ciężko powiedzieć, a właściwie ciężko porównać, bo przecież wiele zależy od tego, kto... ile ma lat (uśmiech). „Andrut” (Artur Andruszczak - przyp. aut.) czy Dawid Plizga jeszcze potrafią szarpnąć, ale to młodsi zawodnicy, a moje pokolenie jest już wiekowe, po pięćdziesiątce.... Nie ma już z czego uderzyć, choć technika została... Brakuje też ogrania. Każdemu zresztą coś dolega, ja mam na przykład problem z kolanem... Półtora roku nie grałem w piłkę, ale teraz dałem namówić się kibicom i... cieszę się z tego. Te chwile przy wypełnionych trybunach będę pamiętał do końca życia, sprawiły mi bowiem przyjemność.
3. Katowice po powrocie do ekstraklasy spisują się całkiem dobrze. Podoba się panu gra GieKSy?
- Na pewno! Obecny GKS ma rzeczywiście ciekawy zespół. Kto w zeszłym sezonie spodziewał się, że wywalczy awans do europejskich pucharów, kto się spodziewał, że tak szybko może się przebić? Teraz trzeba tylko potwierdzać, że to nie przypadek! U siebie wygrywamy, warto poprawić wyniki na wyjazdach. Jeśli tak się stanie, w tym sezonie znów powinniśmy powalczyć o puchary.
Rozmawiał Paweł Czado