Czuje, że zawiódł

Angel Rodado jest sfrustrowany swoją formą i przeprosił za nią kolegów i kibiców Białej Gwiazdy.

Niepocieszony Angel Rodado, który zdaje sobie sprawę, że powinien lepiej uderzyć. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

WISŁA KRAKÓW

8, 21, 23, 21 – to liczba goli Angela Rodado na pierwszoligowych boiskach. Hiszpan w ogromnym stopniu przyczynił się do powrotu Wisły do ekstraklasy, a kibice z Krakowa go pokochali. Na najwyższym poziomie rozgrywkowym 29-latek nie potrafi jednak powrócić do regularnego strzelania.

Drugi raz z rzędu

Rodado strzelił cztery gole, więc nie jest to tragiczny wynik, ale mógł mieć przynajmniej dwie bramki więcej. W ostatnim meczu Biała Gwiazda przegrała 1:3 z Lechem, ale pod koniec meczu mogło być zdecydowanie więcej emocji, a rezultat mógł być po prostu lepszy. Hiszpan podszedł do rzutu karnego, ale przed strzałem się poślizgnął i posłał piłkę nad bramką.

To był drugi raz z rzędu, gdy gwiazda Wisły nie wykorzystała „jedenastki”. Poprzednia sytuacja miała miejsce z Widzewem, gdy przy wyniku 0:0 trafił w poprzeczkę. – Mamy do niego pełne zaufanie. Nie chce zrzucać na murawę, ale ona też mu nie pomogła przy karnym. Nie planujemy robić zmian, jeśli chodzi o strzelca „jedenastek” – przyznał trener Mariusz Jop.

Szczere przeprosiny

Hiszpański napastnik ostatniego gola strzelił jeszcze przed przerwą reprezentacyjną, w meczu ze Śląskiem. Rodado zdaje sobie sprawę, że wpadł w dołek formy i w swoim wpisie w mediach społecznościowych nie ukrywał, że przechodzi trudniejsze chwile.

„Myślę, że nikt nie czuje się bardziej odpowiedzialny ode mnie za brak zdobycia większej liczby punktów w ostatnich meczach wyjazdowych. To trudne, gdy czujesz, że sprawy nie idą po twojej myśli. Zwłaszcza, gdy zdarza się to w momentach, które mogą zmienić losy spotkania. W tej chwili czuję ogromną frustrację i nie zamierzam tego ukrywać. Wiem, że obecnie w mojej głowie toczy się wielka bitwa myśli i emocji” – przyznał Rodado.

„Czuję, że zawiodłem kolegów z drużyny w kluczowych momentach, pozbawiając ich punktów, na które zasługiwaliśmy, lub przynajmniej szansy na walkę o nie. Czuję również odpowiedzialność wobec naszych kibiców, którzy zawsze są przy nas. Z głębi serca dziękuję za wszystkie wiadomości ze wsparciem” – dodał Hiszpan, który okazję do przełamania będzie miał w niezwykle prestiżowym meczu, czyli piątkowych derbach Krakowa z Cracovią!

Miłosz Cebo

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się