Czy Szoka ogra „Stoka”?
Ełkaesiacy mają świadomość, że w niedawnych meczach z „współliderami” zagrali cienko. Chcą przełamać klątwę „do trzech razy sztuka” i wygrać hit z Polonią Warszawa.
Karol Podliński ponownie chciałby zainkasować trzy punkty. Fot. Artur Kraszewski/Press Focus
ŁKS ŁÓDŹ
Oczywiście o „współliderach” można było mówić przed rozpoczęciem bieżącej kolejki. Na czele z 21 punktami były Pogoń Grodzisk Mazowiecki, właśnie Polonia, ale też Ruch Chorzów i ŁKS Łódź. Rycerze Wiosny w niedawnych kolejkach mierzyli się i z Grodziszczanami, i z Chorzowianami. Oba te mecze przegrali 0:2, przeżywając mocno depresyjny moment jesiennej chandry. Z Czarnymi Koszulami ma być dzisiaj inaczej, tym bardziej, że po tamtych porażkach udało się wygrać dwa spotkania po 1:0 – z Podbeskidziem i Wartą Poznań.
Trzeba to powtórzyć
– Takie pozytywne serie budują – stwierdził trener ŁKS-u Grzegorz Szoka. – Liczę na to, że i w tym spotkaniu zaprezentujemy się dobrze. Tym bardziej że nasz ostatni mecz, jeśli chodzi o intensywność działań, wyłączenie przeciwnika plus tworzenie sytuacji, stał w mojej opinii na dobrym poziomie. Trzeba to przenieść na następne spotkania – przyznał 40-latek z Pruszkowa, który podkreślił też, że jeśli jest coś, co jego zespół na pewno musi poprawić, to skuteczność. Z Podbeskidziem Łodzianie zmarnowali świetną okazję na samym początku, by jedynego gola strzelić pod sam koniec. – Gdybyśmy objęli prowadzenie szybciej, moglibyśmy grać pewniej. Cieszy jednak to, że zespół się nie poddaje i gra do końca. Zawodnicy, którzy wchodzą z ławki, też dają jakość, utrzymanie czy podwyższenie intensywności. Zdobywają bramki, dzięki nim wygrywamy mecze i to też cieszy – mówił Szoka.
Słabe spotkania
W ŁKS-ie czuć optymizm z faktu bycia wysoko, mając w realnym zasięgu strefę bezpośredniego awansu. – Czujemy się tam dobrze – uśmiechnął się szkoleniowiec, ale bynajmniej nie popadł w wyolbrzymioną euforię. – Jak mantrę można powtarzać, jaka jest ta liga. Wszystkie zespoły, które są dziś u góry tabeli, miały słabsze momenty. Ruch zaczął bardzo słabo, a obecnie gra świetnie. Polonia Warszawa też miała kilka meczów bez wygranej. Lider, Pogoń Grodzisk, przegrała teraz trzykrotnie. Ten sezon będzie miał różne momenty i kwestia, jak na to to zareagujemy i czy przekujemy złość piłkarską, sportową, na lepsze wyniki – mówił Szoka, który odniósł się także do wspomnianych porażek z Ruchem i grodziską Pogonią. – To były dwa bardzo słabe spotkania – przyznał wprost. – Trzeba więc zmienić dużo. Musimy wyjść zmotywowani bez dodatkowych obciążeń. Musimy pokazać siebie i skupić się tylko na meczu, a nie myśleć w perspektywie tego, co to może dać w przyszłości. Każde spotkanie jest za trzy punkty, liga jest długa, więc trzeba skupić się na jednym zadaniu – zaznaczył zdecydowanie 40-latek.
Nie sposób określić
W ostatnich dwóch sezonach 1. ligi, w których ŁKS rywalizuje z Polonią, Warszawiacy jeszcze Łodzian nie pokonali. Co jednak ciekawe, w Łodzi padły dwa remisy, a w stolicy dwukrotnie wygrywali goście. Teraz, u siebie, Szoka będzie liczył na podtrzymanie jego indywidualnej serii z Czarnymi Koszulami. Jako trener Znicza ograł ją dwa razy, dorzucając też zwycięstwo wiosną, już w Łodzi. Z obecnym trenerem Polonii, Piotrem Stokowcem, zmierzył się tylko raz, także minionej wiosny, gdy bardziej doświadczony szkoleniowiec prowadził Pogoń Grodzisk Mazowiecki – i zespół Szoki wygrał 3:2. Kto teraz będzie faworytem? Nie sposób to określić...
Piotr Tubacki