Definicja ciekawych rozgrywek
KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek
Na kolejnych miejscach plasują się spadkowicze z ekstraklasy, mający odpowiednio po punkcie mniej, Bruk-Bet Termalica (20) oraz Lechia (19), a później… plejada czterech klubów po 18 punktów! (nie znamy jeszcze wyniku meczu Warta – ŁKS). Dwanaście kolejek, a więc ponad jedna trzecia sezonu za nami, a lidera od dziewiątej drużyny dzielą trzy punkty, czyli dystans jednego wygranego meczu. Przy założeniu, że w bezpośrednim meczu wygrałby ten niżej sklasyfikowany mógłby wykonać rajd w górę tabeli o osiem pozycji po jednej serii gier.
Czy na dole hierarchia jest chociaż trochę bardziej klarowna? Ależ skąd! Ostatnią Unię Skierniewice (11) od sklasyfikowanej sześć pozycji wyżej Arki również dzielą tylko trzy punkty. Zresztą Unia, choć wylądowała na ostatnim miejscu, nie tak dawno poradziła sobie z liderem. "Tutaj ostatni może wygrać z pierwszym" – to często nadużywany slogan mający zaakcentować niezwykłą zaciętość. W I lidze to się jednak dzieje w sensie rzeczywistym. Skierniewiczanie często są też nazywani są jedną z najbardziej nieobliczalnych drużyn w I lidze i raczej nie założylibyśmy się, że z obecnej sytuacji się nie podniosą.
W ogóle wytypowanie w tym momencie kto awansuje, zagra w barażach czy przepadnie w drugoligowej otchłani wydaje się zadaniem co najwyżej dla wróżbity Macieja czy Krzysztofa Jackowskiego, a nie kibiców czy piłkarskich ekspertów. Ciekawie jak nigdy? W sumie ta liga od lat jest ultra ciekawa. Nawet bez Wisły, Śląska czy Widzewa.