Domena Domena

W zeszłym sezonie słoweński bramkarz w ponad połowie meczów II ligi portugalskiej zachował czyste konto. Czy właśnie zaczął pogoń za poprawieniem tego wyniku w ekstraklasie?

Pierwsze gratulacje za interwencje Domen Gril przyjmuje od razu na murawie od kolegów z zespołu. Tu od Samuela Ntamacka. Fot. PAP / Piotr Polak

PIAST GLIWICE

To jedna z najbardziej spektakularnych przemian, jaka dokonała się w minionych tygodniach na ekstraklasowych boiskach. 12 straconych przez Gliwiczan goli w czterech pierwszych kolejkach, ledwie jeden w następnych czterech. A to wszystko z bramkarzem, który pięć ostatnich lat spędził na boiskach II ligi portugalskiej. I to niemal bez wielkich fajerwerków.

Bramkarz „nieprzepuszczalny”

Niemal, bo ostatni sezon był absolutnie wyjątkowy dla Academico de Viseu, które zakończyło go awansem do ekstraklasy. Domen Gril zaś aż 14 z 26 występów ligowych (a więc ponad połowę!) zakończył z czystym kontem! Wpuścił 17 goli, a jego poprzednik, 35-letni Brazylijczyk Bruno Brigido, który stał w bramce do siódmej kolejki (i potem jeszcze dwukrotnie pojawiał się na murawie w trakcie sezonu), miał na koncie aż 16 przepuszczonych strzałów. Bez znakomitej formy Słoweńca – finiszował z pięcioma meczami na zero z tyłu i passą 476 minut bez straconego gola – jego zespół nie miałby szans na swój historyczny (to dopiero drugi w dziejach Academico awans do elity) sukces.

Smuda czyni cuda

To robota trenera Mateusza Smudy, który już wcześniej znakomicie przygotował na przykład „Ferro” Placha (Słowak w tej chwili leczy kontuzję, w sezonie 2018/19 został wybrany najlepszym bramkarzem ekstraklasy – dop. aut.). Jest doskonałym fachowcem, zarówno w kwestiach taktycznych oraz technicznych, jak i – powiedziałbym mentoringu  mówi Daniel Myśliwiec.

Szkoleniowiec Piasta ma bardzo emocjonalny i osobisty stosunek do każdego ze swych podopiecznych. Po wygranej 3:0 z GKS-em podszedł do Słoweńca i z radością pokazywał mu gesty uznania za drugi z rzędu pełny mecz bez straconej bramki. Teraz ma on ich na koncie już trzy i... zdecydowanie przestał budzić niezdrowe emocje, których wcześniej – po wielu golach, jakie tracił Piast wokół niego nie brakowało.

Od elementarza po top

Kontraktując Domena, wiedzieliśmy, z czym się przyjdzie nam mierzyć. Na przykład z gry nogami na poziomie elementarnym musiał błyskawicznie wejść w drużynę, która chce być w tym topowa. Brałem więc w koszta to, że – w ramach procesu będzie popełniać błędy, że nie za każdym razem idealnie się zachowa. Natomiast biorąc pod uwagę fakt, że przez kilka sezonów nie musiał tego robić na takim poziomie, jakiego oczekujemy, jak najbardziej chwalę go za obecną postawę – trener Gliwiczan w tych słowach, wypowiadanych jeszcze przed meczem z Radomiakiem, znalazł balans między wspomnianą kibicowską krytyką a pochwałą postępów, jakie w dwa miesiące poczynił Słoweniec. A występ w Radomiu był ich dobitnym potwierdzeniem!

Energia z „zera”

To właśnie Domen zrobił w tym meczu różnicę – mówił Myśliwiec, podkreślając znakomity wpływ jego dobrej passy na zespół. Trzymanie tak długo serii bez straty bramki, z meczów na zero z tyłu, generuje inną energię; widać wśród moich piłkarzy, że dzięki temu czują się mocni – podsumowywał rolę Grila w ekipie.

(DaL)

353 MINUTY trwa już ligowa passa Domena Grila bez puszczonej bramki.


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się