Droga, którą poszła Maja
Drużyna Parku Tenisowego Olimpia Poznań była najlepsza w Wielkim Finale Tenisowej Talentiady, który po raz pierwszy odbył się w Bielsku-Białej. Ale wygrali wszyscy.
Finalistka Rolanda Garrosa Maja Chwalińska inspirowała dzieciaki z całej Polski. Fot. PZT
Udział w decydującej fazie już 24. edycji największego projektu edukacyjno-sportowego Polskiego Związku Tenisowego (PZT) – który tym razem odbył się na obiektach BKT Advantage Bielsko-Biała - wzięły 24 drużyny z całego kraju. 160 dzieci przez trzy dni skakało, biegało i rzucało, rywalizując o punkty dla swoich zespołów w konkurencjach sprawnościowych, tenisowych, para tenisowych oraz drużynowych.
Dla młodych adeptów sportu wielkim przeżyciem było spotkanie z Mają Chwalińską, która została ambasadorką tegorocznej edycji. Przed kilkunastu laty finalistka tegorocznego wielkoszlemowego turnieju na paryskich kortach Rolanda Garrosa sama brała udział w tej rywalizacji. - Udział w tym wydarzeniu wiązał się ze sporymi emocjami, bo pierwszy raz miałam wówczas okazję zmierzyć się z dzieciakami z całej Polski - wspominała tenisistka.
Z uśmiechem na twarzy
Chwalińska była wtedy niższa i młodsza od koleżanek, ale wyniki osiągane w konkurencjach tenisowych zdradziły, że drzemie w niej nieprzeciętny talent. - Wspomnienia z mojego finału Talentiady zachowałam do dziś. Życzę wam powodzenia. Przede wszystkim bawcie się dobrze, dajcie z siebie wszystko i walczcie z uśmiechem na twarzy - powiedziała mistrzyni, a później cierpliwie pozowała do zdjęć ze wszystkimi zespołami i rozdawała autografy.
Tenisowa Talentiada narodziła się w 2001 roku w Poznaniu. Już w 2003 roku wystartowało 16 drużyn z całego kraju. Liczba uczestników rosła z roku na rok. Nie tylko Chwalińska mogła zakochać się w sporcie podczas Talentiady; na liście uczestników są m.in. Iga Świątek, Magda Linette czy Kamil Majchrzak. Członkinią drużyny Tnących Rakiet Dąbrowa Górnicza była w 2009 roku Barbara Zima, bramkarka reprezentacji Polski w piłce ręcznej. - Tenisowa Talentiada to nie tylko świetna zabawa, ale także początek sportowej kariery - nie kryje zawodniczka Zagłębia Lubin.
Wśród zwyciężczyń imprezy z 2006 roku znalazła się z kolei Katarzyna Furmanek, czyli wielokrotna uczestniczka mistrzostw świata i Europy w rzucie młotem.
Dziś projekt dofinansowany jest ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, których dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki. - To nie tylko tenis, ale też konkurencje ogólnorozwojowe, budujące podstawy, na których można uprawiać później każdą dyscyplinę. Takie inicjatywy są wręcz bezcenne – przekonywała sekretarz stanu w resorcie, Żaneta Cwalina-Śliwowska.
Synek zachwycony
Dla wszystkich sportowców - nawet tych najmłodszych - celem jest oczywiście zwycięstwo. Talentiada uczy jednak, że radość daje też sam udział oraz współpraca dla dobra drużyny. - Celem jest nie tylko popularyzacja tenisa. Chcemy pokazać, że sport może być źródłem pozytywnych emocji oraz inspirować najmłodszych do aktywności fizycznej i wspólnego spędzania czasu - wyjaśnia prezes PZT, Dariusz Łukaszewski.
Pierwszego dnia uczestnicy rywalizowali w konkurencjach sprawnościowych (bieg na 20 m z rakietą, rzut piłką tenisową, test zbierania piłek, bieg wahadłowy) i drużynowych (mini piłka ręczna, mini piłka nożna, unihokej). Walka była zacięta, a atmosfera - gorąca, mimo że z powodu deszczu organizatorzy przenieśli zawody do hali.
Po trzech dniach rywalizacji najwięcej punktów zgromadził zespół Parku Tenisowego Olimpia Poznań, choć tak naprawdę wygrał... każdy z uczestników. - Mój synek brał udział w tym cudownym sportowym wydarzeniu i wrócił zachwycony! Widziałam, że absolutnie każde dziecko otrzymało autograf. Dziękujemy Maju! - napisała na Instagramie jedna z mam, uczestniczek finałowej Talentiady. - Jeśli dzieci będą uczyły się pięknych wartości, których ty masz w sobie pełno, to ten świat w przyszłości będzie jeszcze piękniejszy – napisała pod postem Chwalińskiej inna z internautek.
(t)
Podróż do Azji
Maja Chwalińska (26. WTA) we wtorek poleciała do Azji na kilkutygodniowy cykl startów. Zmagania rozpocznie 21 września turniejem WTA 500 w Singapurze (na kortach twardych z pulą nagród ponad 1,2 mln dolarów). Później zagra także w „tysięcznikach” w Pekinie (od 1 października) i Wuhanie (od 12 października).
Dobry początek w Meksyku
Magdalena Fręch, (57. w rankingu), pokonała Japonkę Nao Hibino (199. WTA) 6:1, 6:4 i awansowała do 2. rundy turnieju WTA 500 na kortach twardych w meksykańskiej Guadalajarze (pula nagród 1,2 mln dolarów). Kolejną rywalką rozstawionej z numerem 7. Łodzianki będzie Caroline Dolehide; będzie to ich pierwsza potyczka. 246. w rankingu Amerykanka (ale trzy lata temu była już 41.) w pierwszym meczu pokonała faworytkę gospodarzy, Renatę Zarazuę 6:1, 3:6, 6:3.
28-letnia Fręch ma dobre wspomnienia z Guadalajara Open - triumfując w niej w 2024 roku, odniosła największy sukces w karierze. Z kolei przed rokiem odpadła w ćwierćfinale. O powtórzenie sukcesów nie będzie Polce łatwo, gdyż w tym roku w obsadzie turnieju są m.in. Ukrainka Marta Kostjuk (10.), broniąca tytułu Amerykanka Iva Jovic (16.) czy Czeszka Sara Bejlek (28.).
Pierwsze spotkanie rywalizacji deblowej wygrała również Katarzyna Piter, która w parze z Amerykanką Quinn Gleason pokonały Aleksandrę Panową z Rosji i Hiszpankę Sarę Sorribes Tormo 6:2, 3:6, 10-6.
Sinner wróci w Wiedniu
Lider rankingu tenisistów Jannik Sinner zgłosił się do turnieju ATP 500 w Wiedniu, który rozpocznie się 24 października. Włoch ma wrócić do gry po trwającej ponad trzy miesiące przerwie spowodowanej kontuzją kolana, z powodu której nie wystąpił w zakończonym w niedzielę US Open. Tyrolczyk wygrał imprezę w stolicy Austrii w 2023 i 2025 roku. W tym sezonie po raz ostatni wystąpił 12 lipca w finale Wimbledonu, pokonując Niemca Alexandra Zvereva, triumfatora w Nowym Jorku.