Dwa inne światy

Podbeskidzie musiało odrabiać straty z Wartą Poznań, a gola na wagę remisu, w momencie gdy goście grali w osłabieniu, zdobył Jewgienij Szykawka. Po meczu obaj trenerzy mówili o niedosycie.

W akcji Michał Rakoczy z Podbeskidzia. Fot. Krzysztof Dzierżawa/PressFocus

Spotkanie od pierwszych sekund toczyło się w dobrym tempie, a obie drużyny odważnie ruszyły do ofensywy. Już w pierwszej akcji meczu Lucjan Klisiewicz huknął z woleja lewą nogą, lecz instynktowna interwencja bramkarza uchroniła gości od utraty gola. Chwilę później po drugiej stronie boiska Warta wywalczyła rzut rożny, po którym główkował Mateusz Stanek, ale Szymon Brańczyk pewnie złapał piłkę.
Kolejną groźną akcję przeprowadziło Podbeskidzie. Z lewej strony dośrodkowywał Daniel Pietraszkiewicz, a Michał Rakoczy zgrał futbolówkę przed pole karne do Oskara Sewerzyńskiego, którego mocny strzał minął słupek o mniej niż metr. Goście jednak z czasem zaczęli przejmować inicjatywę i coraz groźniej zagrażać bramce gospodarzy. W 24. minucie Aleksander Wołczek przymierzył z rzutu wolnego, a Brańczyk z najwyższym trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę po tym w świetnej sytuacji znalazł się Jakub Kendzia, uderzając z jedenastego metra, jednak czujność bramkarza ponownie uratowała zespół.

Napór gości przyniósł skutek w 28. minucie. Po składnej akcji gości defensywa Podbeskidzia nie zdążyła skutecznie wybić piłki, a Jakub Apolinarski ograł Kacpra Gacha i precyzyjnym uderzeniem przy bliższym słupku posłał futbolówkę do siatki, dając Warcie prowadzenie, z którym goście schodzili na przerwę.

Pięć minut po przerwie Arkadiusz Najemski sfaulował wybiegającego na pozycję Klisiewicza, oglądając drugą żółtą, a sytuacja ta miała bezpośredni przełożenie na obraz gry w drugiej połowie. Podbeskidzie błyskawicznie wykorzystało grę w przewadze. Klisiewicz wrzucił piłkę z autu, Gach zgrał ją głową, a wprowadzony z ławki Jewgieniej Szykawka przy swoim pierwszym kontakcie z piłką trafił do bramki.

Gospodarze poczuli wiatr w żagle i dążyli do rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść. Dwadzieścia minut przed końcem bliski szczęścia był kolejny rezerwowy Dalibor Takac, który po rozegraniu na szesnastym metrze urwał się obrońcy i uderzył z okolic jedenastego metra, jednak piłka minęła poprzeczkę. Mimo gry w osłabieniu swoich okazji szukała Warta, a doliczonym czasie gry groźnie z boku pola karnego uderzał Jakub Kendzia, ale świetnie ustawiony Brańczyk po raz kolejny popisał się skuteczną interwencją.

- Mamy mieszane odczucia. Z jednej strony niedosyt, bo w pierwszej połowie pokazaliśmy jakość i kreowaliśmy sytuację. Po przerwie i czerwonej kartce nie zmieniliśmy sposoby gry, atakowaliśmy wysoko, odbieraliśmy piłkę i z przebiegu meczu byliśmy blisko zwycięstwa - oceniał Maciej Tokarczyk. Pytany o pretensje do Najemskiego mówił, że „nie ma pretensji". - Robił to, co chcemy robić, czyli bronić do przodu, atakował piłkę i po prostu dostał dwie żółte kartki. Nie mam pretensji - zapewniał opiekun Warty.

- Nie cieszymy się z tego remisu, ale jak ktoś jest naszym kibicem i obserwuje mecze, to gra w przewadze z Wartą a z Polonią Bytom, to dwa inne światy. Stworzyliśmy sobie sytuacje, które powinny zamknąć mecz - żałował Marcin Włodarski, który dodawał, że z Polonią było ich „jak na lekarstwo". - Taka jest piłka, raz się je wykorzystuje, raz nie, a w tym meczu nam tego troszkę zabrakło - dodawał szkoleniowiec i chwalił Szykawkę, który zdobył gola na wagę remisu. - Był energetyczny. Wprowadziliśmy potem kolejnego ofensywnego zawodnika, graliśmy u siebie i chcieliśmy zgarnąć pełną pulę - zapewniał.

BK


           OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐

◼ Podbeskidzie Bielsko-Biała - Warta Poznań 1:1 (0:1)
0:1
- Apolinarski, 28 min, 1:1 - Szykawka, 56 min
Podbeskidzie: Brańczyk - Gach, Biernat, Sochań - Pietraszkiewicz, Sewerzyński (56. Urynowicz), Iwańczyk (56. Szykawka), Hirosawa (62. Martosz) - Słomka (46. Takac), Rakoczy - Klisiewicz. Trener Marcin WŁODARSKI.
Warta: Przybylak - Lelito, Najemski, Avdieiev - Apolinarski, Łysiak (53. Kalata), Niedzielski (73. Rejczyk), Kendzia - Wołczek (72. Stefaniak), Młynarczyk (53. Szymanek) - Stanek (45. Kusztal). Trener Maciej TOKARCZYK.
Sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk). Widzów: 1896. Żółte kartki: Rakoczy, Sochań, Biernat - Najemski, Kendzia, Wołczek, Szymanek. Czerwona kartka: Najemski (50' Warta, za drugą żółtą).

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się