Dżoker bez wyrostka

Po 2,5-miesięcznym oczekiwaniu Bytomianie znów wygrali mecz ligowy. To było pierwsze zwycięstwo ligowe z Puszczą. Złotego gola beznadziejnemu outsiderowi strzelił Daniel Rumin.

Daniel Rumin (na pierwszym planie) był we właściwym miejscu o właściwym czasie. Fot Sebastian Sienkiewicz / Press Focus

Weekendowe wyniki na boiskach Betclic 1. Ligi tak się ułożyły, że gdy Piotr Idzik dawał znak do rozpoczęcia niedzielnej gry Puszczy z bytomską Polonią, oba zespoły zamykały już ligową tabelę. I przyznać trzeba, że... dość na miarę swoich miejsc grały w Niepołomicach. Właściwie dla zrelacjonowania pierwszej połowy wystarczyłyby same liczby. Posiadanie piłki – po 50 procent czasu gry. Strzały celne – jeden, w wykonaniu gospodarzy, w 45. minucie. I do tego rzuty rożne, których w meczach z Puszczą obawiają się wszyscy rywale. Bytomianie na tyle skutecznie przerywali jednak próby ofensywne miejscowych, że pierwszy korner Niepołomiczanie wykonywali dopiero w 39. minucie. Kolejny – kilkanaście sekund później, i na tym się ich dorobek w tej materii kończył, zupełnie bez zagrożenia dla Niebiesko-czerwonych.

Przebudzenie po godzinie

Goście – na pewno z większą tzw. kulturą piłkarską – długo dawali sobie narzucać chaotyczny styl gospodarzy. Przebudzili się dopiero po godzinie gry, jakby za sprawą minimalnie niecelnego uderzenia Mateusza Cholewiaka głową. Od tego momentu tak naprawdę trwał ich wyścig z czasem: zdążą czy nie zdążą przeprowadzić akcję bramkową... Pierwszy celny strzał (z dystansu) oddali w 68. minucie za sprawą Kamila Wojtyry, chwilę później „poprawiał” Lucjan Zieliński; zabrakło mu jednak „pary w nogach”, by sprawić Filipowi Andrzejczakowi problem. Pięć minut później przyszło pierwsze poważne ostrzeżenie ze strony polonistów: raz jeszcze spróbował „Zielek”, a golkiper gospodarzy delikatnie dotknął piłki – na tyle szczęśliwie, że zdołał skierować ją na poprzeczkę.

Andrzejczak kontra Andrzejczak

Do trzech razy sztuka? Owszem. W tygodniu zapowiadaliśmy, że Daniel Rumin po wycięciu wyrostka robaczkowego już trenuje z kolegami, ale na pełne 90 minut nie jest gotów. Jak się okazało, starczyło mu... 120 sekund na trawie. Mniej więcej tyle minęło od momentu jego wejścia na murawę do chwili skierowania piłki do siatki. Pokonując Andrzejczaka, dobijał strzał... Andrzejczaka – tego bytomskiego, czyli Konrada.

Trzy „oczka” do raju

Arbiter doliczył trzy minuty. W... czwartej z nich Puszcza miała swoją ulubioną szansę – czyli trzeci w tym meczu rzut rożny. Piłka do jednego z jej zawodników dotarła, ale po uderzeniu głową nie zrobiła kłopotu Wojciechowi Banasikowi. Po 2,5-miesięcznym oczekiwaniu Bytomianie znów wygrali! Co więcej – tabela jest tak spłaszczona, że do miejsca nagradzanego barażami tracą ledwie trzy „oczka”, plasując się tuż za plecami Chrobrego Głogów, wskazywanego niedawno jako kandydat do ekstraklasy. Cóż, Betclic 1. Liga naprawdę jest szalona!

(DaL)

OCENA MECZU⭐

◼ Puszcza Niepołomice – Polonia Bytom 0:1 (0:0)

0:1 – Rumin, 83 min

PUSZCZA: F. Andrzejczak – Szabaciuk, Piekarski, Kočar, Strajnar – Iwao (85. Kamiński), Stępień, Nascimento (85. Pieprzyca), Cholewiak (79. Korczakowski) – Gjoni (79. Kurzeja), Trubeha (64. Gerstenstein). Trener Tomasz TUŁACZ.

POLONIA: Banasik – Szymusik, Krzyżak, Szymański, Wołkowicz – Orlik (81. Stefański), Konieczny, Łabojko (90+2. Małachowski), K. Andrzejczak, Zieliński (90+2. Michalski) – Wojtyra (81. Rumin). Trener Konrad GEREGA.

Sędziował Piotr Idzik (Poznań). Widzów 1321. Żółte kartki: Szabaciuk, Cholewiak, Stępień – Konieczny.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się