Fenomen znad jeziora

Gole polskich stoperów zostały przyćmione fenomenalnym wyczynem Como, które wbiło Lens aż 9 goli!

Można się pogubić, którego gola fetuje na tym zdjęciu Nico Paz... Fot. PAP/EPA

LIGA MISTRZÓW

Świat i Polska to dwa różne miejsca. Świat oszalał na punkcie Como, które rozbiło na wyjeździe Lens aż 9:1! Włoscy statystycy w najbliższych godzinach zapewne jak z karabinu będą strzelać kolejnymi rekordami, jakie pobił debiutant Champions League, ale jeden jest pewny już teraz – odkąd istnieje Champions League, żaden przedstawiciel Serie A nie zdobył tylu bramek! 

Do tej pory przewodził Juventus i jego 7:0 z Olympiakosem w 2003 roku. Como wyrównało rekord Ligi Mistrzów, bo najwięcej trafień w jednym meczu zanotował do tej pory Bayern Monachium, bijąc Dinamo Zagrzeb 9:2 w 2024. Najwyższa wygrana? To z kolei 8:0 Liverpoolu z Besiktasem (2007) i Real Madryt z Malmoe (2015). Można więc powiedzieć, że klub znad pięknego jeziora dorównał tuzom światowej piłki nożnej – a uczynił to nie z byle kim, bo z wicemistrzem Francji, przedstawicielem ligi TOP5! Warto też dodać, że Tasos Douvikas, który trzykrotnie wbił piłkę do siatki Lens, jest dopiero trzecim Grekiem z hat trickiem w LM – po Kostasie Mitroglou i Vangelisie Pavlidisie. Co stało się z Francuzami, że zagrali tak fatalnie? Trudno to logicznie wytłumaczyć. Gdy tuż przed przerwą Włosi trafiali na 3:0, Lens wyglądało na całkowicie rozbite mentalnie. Piłkarze ledwo człapali i nie zatrzymali przeciwnika, mimo że ten potknął się z piłką przy nodze. Michał Skóraś po przerwie został w szatni i nie musiał oglądać sześciu pozostałych goli...

No i teraz Polska – która oszalała na punkcie „Bediego” i „Kiwiego” (okej, na punkcie Como też). Porto długo remisowało z Napoli 1:1, ale dzięki mocnym ostatnim 20 minutom wygrało aż 4:1. Co ważniejsze, polscy stoperzy zdobyli po bramce! Selekcjoner Jan Urban mówił niedawno, że nie liga portugalska, a dopiero Champions League zweryfikuje smoczy mur obronny Porto. Okazuje się, że zweryfikowała też - i to pozytywnie - jego umiejętności ofensywne! Dla obu piłkarzy były to debiutanckie trafienia w Lidze Mistrzów – dla Kiwiora w meczu nr 21, a dla Bednarka - nr... 2. Oba gole były podobne i klasyczne wręcz dla środkowych obrońców – główka po rzucie rożnym. 

Trafił też Wiktor Nowak - trochę na otarcie łez, bo w samej końcówce, na 1:2. Na więcej Londyńczycy już Slaviinie pozwolili.

(PTub)


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się