Formacje specjalne

Tyscy mistrzowie Polski zrewanżowali się Enerdze za porażkę na własnej tafli.

Bartłomiej Pociecha to specjalista od uderzeń z daleka... Fot. Mirosław Woźnik/PressFocus

Gra w liczebnej w przewadze Tyszan sprawiła, że w Toruniu zdobyli komplet punktów i tą wygraną praktycznie zapewnili sobie miejsce w turnieju finałowym Pucharu Polski.

Tyszanie pojawili się w Toruniu bez trzech kontuzjowanych zawodników: Aleksiego Ainalego, Rafał Drabika, Henriego Knuuttinena, zaś Mark Viitanen nie znalazł się w składzie. Mimo tych ubytków rozpoczęli od ataków i sprawdzali czujność Romana Kałmykowa. To jednak gospodarze mieli okazję do objęcia prowadzenia, bowiem w 10 min Robert Arrak po kontrze trafił w słupek. W końcu jednak Mikołaj Syty wykorzystał przewagę, gdy w boksie kar przebywał Alan Łyszczarczyk za podwójną karą mniejszą. Obrońcy tytułu mistrzowskiego potrafią grać w liczebnej przewadze i zrewanżowali się dwoma trafieniami. Najpierw Bartłomiej Pociecha popisał się dalekim uderzeniem i krążek wpadł do siatki, a potem Mateusz Gościński z lewego koła bulikowego zdobył drugiego gola. W drugiej odsłonie gra nic nie straciła na jakości, bo obie drużyny dążyły do zmiany wyniku. W 29 min Jusso Jämsen trafił w poprzeczkę, zaś 2 min później Dominik Paś nie wykorzystał znakomitej sytuacji. Gdy na ławie kar usiadł Eero Niemi, wówczas Pociecha po raz kolejny spod niebieskiej linii posłał gumę do siatki. Emocji nie brakowało w ostatniej odsłonie i obie drużyny zdobyły po jednym golu. Straty zmniejszył Wiaczesław Kolesnikow, ale 47 sek. później Filip Komorski zmienił tor lotu krążka po uderzeniu Joela Kerkkanena. Mecz mógł się podobać, bo obie drużyny nie kalkulowały i dążyły do zwycięstwa.

 (sow)

◼ Energa Toruń – GKS Tychy 2:4 (1:2, 0:1, 1:1)

1:0 – Syty – Denyskin (13:43, w przewadze) 1:1 – Pociecha – Jeziorski (15:12, w przewadze), 1:2 – Gościński – Paś (18:47, w przewadze), 1:3 – Pociecha – Kerkkanen – Kiełbicki (34:21), 2:3 – Kolesnikow – Zieliński – Syty(43:27), 2:4 – Komorski – Kerkkanen – Kaskinen (44:14).

Sędziowali: Rafał Noworyta i Marcin Polak – Maciej Byczkowski i Paweł Zięba. Widzów 2480.

ENERGA: Kałmykow; Zieliński – Brandhammar, Schafer (2) – Tapio, Wilczok – Jaworski, Gimiński (2); Denyskin (2) – Syty – Kolesnikow, Niemi (2) – Arrak – Peltola, Hanzawa – Napiórkowski – Łarionows (2), M. Kalinowski – Smal – K. Kalinowski (2), Cybulski. Trener Sami HIRVONEN.

GKS: Fučik; Pociecha – Kovař (4), Kakkonen – Kaskinen, Bryk – Viinikainen, Sobecki – Sertti; Viitala (2) – Paś – Łyszczarczyk (4), Jämsen – Komorski (2) – Kerkkanen, Jeziorski – Kiełbicki – Gościński, Janik – Kucharski – Bagienko. Trener Pekka TIRKKONEN.

Kary: Energa – 12 min, GKS – 12 min.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się