Francuski koniec
KOLARSTWO
Tadejowi Pogacarowi rośnie bardzo groźny konkurent. Fot. Facebook Paula Seixasa
Paul Seixas odniósł efektowne zwycięstwo w Il Lombardia, ostatnim w tym roku monumencie, czyli jednym z pięciu najbardziej prestiżowych jednodniowych zawodów kolarskich. Ten włoski, zwany także Wyścigiem Spadających Liści, który w zasadzie kończy sezon, jest najbardziej górzystym. Jego tegoroczna, już 120. edycja, prowadziła z Bergamo do Como i liczyła 239 km.
Utalentowany Francuz został sam na czele 19 km przed metą na podjeździe pod Civiglio, przedostatnim wzniesieniu na trasie. Nie był to gwałtowny atak, ale równe, bardzo mocne tempo, którego nie wytrzymali rywale. Kolarz grupy Decathlon CMA CGM wygrywając, stał się w wieku 20 lat i 16 dni najmłodszym zwycięzcą jakiegokolwiek monumentu od 1944 roku oraz najmłodszym w historii Il Lombardia.
– Czułem, że to będzie dobry dzień. Udało mi się zbudować przewagę w momencie, który sam wybrałem. Potem pojechałem najlepiej, jak potrafiłem – jak w jeździe na czas. To było niesamowite – cieszył się Seixas, największe objawienie tego sezonu.
Pod nieobecność Słoweńca Tadeja Pogacara, który jako jedyny wygrał tę imprezę pięć razy z rzędu (2021-25), a teraz wraca do formy po fatalnej kraksie na Vuelta a Espana, faworytem był Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe). Belg, który w poprzedni weekend wywalczył mistrzostwo Europy w wyścigu ze startu wspólnego, zajął jednak dopiero czwarte miejsce, przyprowadzając na metę dziewięcioosobową grupę, która straciła do zwycięzcy blisko półtorej minuty.
Il Lombardia (Bergamo - Como, 239 km): 1. Paul Seixas (Francja, Decathlon CMA CGM) 5:49.28, 2. Enric Mas (Hiszpania, Movistar) strata 48 s, 3. Giulio Ciccone (Włochy, Lidl-Trek) 1.05 ... Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS) nie ukończył.
(g)
Sprzeciw „Kwiato ”
Sobotni wyścig rozpoczął się z kilkuminutowym opóźnieniem. W ten sposób kolarze – w ich imieniu głos zabrał Evenepoel – zwrócili uwagę na nieodpowiednie zabezpieczenie tras przez organizatorów. Ostatnio dwóch zawodników miało wypadek, zderzając się z motocyklem, który jechał pod prąd, a w sierpniu po zderzeniu z autem zginął Finlay Tarling.
Także Michał Kwiatkowski, jedyny polski uczestnik Il Lombardia, poruszył tę sprawę. „Jako kolarze wspólnie sprzeciwiamy się narażaniu naszego życia na niepotrzebne ryzyko. Obowiązek zabezpieczania tras nie jest należycie wypełniany. Dlatego wzywamy UCI (Międzynarodowa Unia Kolarska – przyp. aut.) oraz organizatorów wyścigów do wzięcia odpowiedzialności i podjęcia działań, co oznacza konieczność przeprowadzenia poważnej, otwartej dyskusji z naszym udziałem. Kochamy ten sport. Szanujemy organizatorów wyścigów. Chcemy ścigać się na pełnych obrotach i dostarczać kibicom emocji. Jednak przede wszystkim chcemy cali i zdrowi wrócić do naszych bliskich” – napisał jeden z najbardziej doświadczonych kolarzy w peletonie.