„Frytka” odchodzi, wróci „Hubi”?

Mariusz Fyrstenberg nie będzie już kapitanem reprezentacji w Pucharze Davisa. Czy teraz z kadrą „przeprosi” się najlepszy polski tenisista?

46-letni Mariusz Fyrstenberg kierował reprezentacją prawie 7 lat. Fot. Tomasz Jastrzębowski/PressFocus

Fyrstenberg pełnił funkcję przez prawie 7 lat – kapitanem Biało-czerwonych został na początku 2020 roku i poprowadził drużynę w dwunastu meczach Pucharu Davisa. Dłuższy staż na tym stanowisku mają jedynie Otton Challier (17 meczów w latach 1956-63) oraz Radosław Szymanik (31 meczów w latach 2007-19). Bilans „Frytki” w roli kapitana to 7 zwycięstw i 5 porażek. Ta ostatnia została poniesiona w miniony weekend w Brisbane, gdzie Polacy ulegli Australii 1-3, tracąc szanse na rywalizację o turniej finałowy Davis Cup w 2027 roku.

46-letni Fyrstenberg to olimpijczyk z Aten (2004) i Pekinu (2008), wielokrotny reprezentant kraju i jeden z najwybitniejszych polskich deblistów. Kapitanem został, gdy reprezentacja po reformie Pucharu Davisa została zdegradowana do Grupy III Strefy Euro-Afrykańskiej. Za jego kadencji drużyna trzykrotnie z rzędu - w latach 2024, 2025 i 2026 - wystąpiła w Grupie Światowej I; w marcu 2020 Polska zajmowała 49. miejsce w rankingu, dziś jest 31.

„Fyrstenberg zbudował zespół, którego atutem były nie tylko indywidualne umiejętności zawodników, ale również wzajemne zaufanie i współpraca tenisistów ze sztabem szkoleniowym. Tenisiści regularnie chwalili atmosferę oraz podkreślali, że na zgrupowania przyjeżdżają z przyjemnością” - napisano w komunikacie opublikowanym przez PZT.

Cieniem na kadencji Fyrstenberga kładzie się brak porozumienia z najlepszym polskim tenisistą ostatniej dekady, Hubertem Hurkaczem, który – także z powodu kontuzji – za kadencji „Frytki” zagrał zaledwie w dwóch meczach, po raz ostatni w styczniu 2024...

- Dziękuję zawodnikom za zaufanie, profesjonalizm, poświęcenie i każdy wspólnie wywalczony punkt. Praca z wami oraz możliwość wspierania was w reprezentowaniu Polski były dla mnie ogromnym przywilejem. Ogromne podziękowania kieruję do całego sztabu, czyli wszystkich pracujących w cieniu. Wasza wiedza, pasja i nieocenione wsparcie każdego dnia tworzyły zespół, na który zawsze można liczyć. Zamykam ten rozdział z dumą i wdzięcznością - stwierdził Fyrstenberg.

- W imieniu Polskiego Związku Tenisowego dziękuję mu za wykonaną pracę i wszystkie emocje, których dostarczała nam reprezentacja. Szanujemy jego decyzję i życzymy powodzenia w kolejnych wyzwaniach – mówi prezes PZT Dariusz Łukaszewski.

Związek zapowiedział, że nazwisko następcy Fyrstenberga w roli kapitana reprezentacji ma być znane „niebawem”. Polacy do rywalizacji w Pucharze Davisa wrócą w lutym w meczu o utrzymanie w Grupie Światowej I.

(ToM)

Nasi grają w Chinach

W tym tygodniu w Azji ruszyły dwa turnieje rangi ATP 250: w Hangzhou oraz Chengdu. Na pierwszy z nich, we wschodnich Chinach (1,04 mln dolarów w puli nagród) - prosto z Brisbane z rywalizacji z Australią w Pucharze Davisa (przegranej 1-3) - doleciał Kamil Majchrzak. Piotrkowianin (73. ATP) rozstawiony jest z „8”, a jego rywalem w 1. rundzie będzie w czwartek Mattia Bellucci (88.); Włoch wygrał ich jedyną wcześniejszą potyczkę – dwa lata temu w ostatniej rundzie kwalifikacji do US Open. Dwa pierwsze „numerki” w Hangzhou przypadły Rosjanom Daniiłowi Miedwiediewowi (6.) i Andriejowi Rublewowi (25.).

Z kolei w 15-milionowym Chengdu w środkowych Chinach (1,21 mln USD) rozstawiony z „5” jest Hubert Hurkacz (46.), a jego przeciwnikiem w pierwszym meczu będzie reprezentujący Kazachstan Aleksandr Szewczenko (109.); Wrocławianin wygrał wszystkie cztery dotychczasowe potyczki. W tej imprezie najwyżej notowany jest Valentin Vacherot (19.) z Monaco.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się