Gen lidera

Biała Gwiazda gra w ekstraklasie głównie zawodnikami, którzy zapewnili jej awans. Najlepszy dotąd transfer przeprowadziła na pozycję bramkarza.

Bramkarz Marcel Łubik szybko złapał wspólny język z nowymi kolegami. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

WISŁA KRAKÓW

Marcel Łubik z marszu stał się jednym z liderów zespołu z Krakowa. Wśród kibiców pojawił się temat... zorganizowania zrzutki na wykupienie go z Augsburga.

Kosmetyczne zmiany zaletą

Zdecydowanie najlepszy beniaminek ekstraklasy swoją bardzo dobrą pozycję po rozegraniu 1/4 sezonu zawdzięcza m.in. zgraniu zespołu. Kiedy wiele zespołów przechodziło latem większe lub mniejsze rewolucje kadrowe, dyrektor sportowy Vullnet Basha zapewniał punktowe wzmocnienia. Z piątki pozyskanych zawodników w podstawowym składzie grają bramkarz Łubik i skrzydłowy Elie Youan. Tylko ten pierwszy nie oddaje miejsca od 1. kolejki. Francuz był dłużej wprowadzany do zespołu. Z kolei Maxence Maienneuve zaczął w wyjściowym składzie, ale przegrywał rywalizację po powrocie do zdrowia Darija Grujczicia. Jeremy Guillemenot po aklimatyzacji zaczął się rozkręcać i strzelił ładnego gola, ale zastopowała go kontuzja. Z kolei Victor Meseguer, pozyskany pod koniec okna transferowego, nie jest jeszcze kluczowym ogniwem. W ostatnich spotkaniach krakowianie wystawiali od początku dziewięciu piłkarzy, którzy w maju świętowali awans, i dwóch pozyskanych latem. To dobrze oddaje, jakim składem gra ekipa trenera Mariusza Jopa w ekstraklasie.

Spokój, jakość i integracja

Najlepszym wzmocnieniem bezapelacyjnie okazał się Łubik – wicemistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze, wypożyczony z Augsburga. Reprezentant do lat 21 dał Wiśle to, czego nie gwarantował Patryk Letkiewicz: stabilność i spokój. Trenerzy i kibice nie drżą, gdy wyprowadza piłkę nogami, a precyzji jego podań nie powstydziliby się piłkarze z pola. Trener Mariusz Jop marzył, by mieć w bramce gracza o takich inklinacjach, gdy obserwował Łubika grającego w GKS-ie Tychy w 1. lidze. I to jego marzenie spełniło się latem 2026 roku. 22-latek nie krył zresztą, że styl gry Białej Gwiazdy miał ogromny wpływ na ostateczną decyzję o miejscu kontynuacji kariery w sezonie 2026/27. Przekonywali go koledzy z kadry – Kacper Duda, Maciej Kuziemka, Mariusz Kutwa – a także trener Michał Siwierski, który łączy pracę asystenta w klubie i w drużynie narodowej. – Marcel jest typem zawodnika, który ma w sobie gen bycia liderem. To jego naturalna cecha. W zasadzie od pierwszego momentu, kiedy do nas przyszedł, ma taki sposób bycia, że w szatni dużo mówi, przypomina ważne rzeczy. Pewnie z jednej strony robi to też trochę dla siebie, żeby być skoncentrowanym, bo myślę, że taki przekaz też to powoduje, ale też przypomina te ważne rzeczy, o których sobie mówimy w zespole – podkreśla Jop.

Podaje co 2 minuty

Łubik często gra pierwsze skrzypce także poza boiskiem. Świetnie widać to w kulisach spotkań przygotowywanych przez klubowe media. Na boisku wykorzystuje swój atut – z 73 celnymi długimi podaniami zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji bramkarzy. Jest często wykorzystywany w kreacji, podając piłkę średnio co 2 minuty; wpoprzednim klubie miał piłkę przy nodze co 3 minuty. Drużyna dość często traci gole, dlatego tylko dwa razy zachował czyste konto. Po raz pierwszy udało się to w derbach z Wieczystą i po ostatnim gwizdku sędziego okazywał z tego powodu ogromną radość. Nowy bramkarz Wisły szybko stał się jednym z ulubieńców kibiców. Na tyle, że w internecie pojawiły się nawet postulaty rozpoczęcia zrzutki, by pomóc klubowi wykupić go po sezonie z klubu Bundesligi! Przechodząc na wypożyczenie pod Wawel, przedłużył kontrakt w Niemczech do 2029 roku. W czerwcu jego wartość była wyceniana na 1,5 mln euro i na pewno będzie rosła.

Michał Knura

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się