Głowa do góry! Powodzenia, Jacku Zieliński!

Rozmowa z mistrzem Polski z Lechem Poznań i Ruchem Chorzów, królem strzelców ekstraklasy w barwach Szombierek

Grzegorz Kapica wyraził wsparcie dla zwolnionego po klęsce w Poznaniu trenera Korony. Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus

NA KOLEJKĘ ZAPRASZA GRZEGORZ KAPICA

O polskiej lidze można wiele powiedzieć, ale nie to, że nie jest zajmująca. Zgodzi się pan z tą opinią?

– Rzeczywiście tak jest. To nasza liga, jedyna, droga nam i przecież... nie mamy innej (uśmiech). Mnóstwo się w niej dzieje i faktycznie może nas przyciągać. O to chodzi.  

Na mecz najbliższej kolejki można chyba wybrać spotkanie Legia - Lech. Widzi pan faworyta?

– Rzeczywiście, właśnie to spotkanie za takie można uznać. Faworytem jest dla mnie drużyna w... niebieskich koszulkach (Lech – przyp. aut.). Może imponować sposób, w jaki Poznaniacy radzą sobie w polskiej lidze. Sposób, w jaki pokonali Koronę, wbijając jej sześć bramek, robi wrażenie. Inna sprawa, że to spotkanie kosztowało posadę Jacka Zielińskiego, który został w Koronie zwolniony. Nie podoba mi się to, nie powinno tak być, ale cóż, właśnie tak w naszych realiach działa ten biznes. Cóż mogę w tej sytuacji dodać... Głowa do góry, Jacku! Powodzenia!

Lech po zebraniu batów od Crystal Palace i Bayeru Leverkusen sam wymierza innym chłostę w ekstraklasie. Nie jest to w jakiś sposób przygnębiające?

– Jest, bo pokazuje dystans między ligami. Także różnicę w inwestowanych pieniądzach, bo w dzisiejszych czasach to przede wszystkim one robią różnicę, to one decydują o powodzeniu. Kto ma pieniądze, ma drużynę, kto ma większe pieniądze – ma większą drużynę... Oczywiście, warto mieć marzenia, trzeba mieć nadzieję, że w przyszłości uda się naszym drużynom wskoczyć gdzieś wyżej. Ale futbol to piramida. Na jej szczyt wejdą tylko najlepsi. Dlatego trzeba cieszyć się także z mniejszych osiągnięć, nie tylko tych finalnych. 

A spotkanie Widzew - Górnik? Fakt, że jedna z tych drużyn, z wielkimi – jak na nasze realia – pieniędzmi, przeżywa kryzys, a druga, która nie jest jakimś krezusem, jest na topie i lideruje w tabeli – ma jakiekolwiek znaczenie?

– Może mieć... Widzew rzeczywiście nie potrafi na razie się pozbierać, a Górnik udowadnia, że spokojną, systematyczną pracą, bez skupiania na sobie przesadnej uwagi, bez wielkich transferów, bez wielkich milionów – można coś jednak w naszej lidze osiągnąć, można wejść na dobry poziom. 

Górnik pana zaskakuje?

– W kontekście tego, w jaki sposób tam się obecnie pracuje – w ogóle! Także dlatego w tym meczu drużyna z Zabrza jest dla mnie ewidentnym faworytem. 

Starcie Wisła Kraków - Raków... Czy częstochowska drużyna się rozlatuje? Czy tak częste w ostatnim czasie zmiany trenerów mogą jej pomóc?

– To się właśnie okaże, bo akurat znów tam doszło do zmiany trenera (wrócił Dawid Szwarga – przyp. aut.). Raków robi, co może, żeby się otrząsnąć, ale w najbliższym meczu będzie mu, według mnie, bardzo ciężko. Wisła w tym sezonie pokazuje się z bardzo dobrej strony, świetnie wpasował się w tę drużynę choćby Rodado, którego gra bardzo mi się podoba. 

Czy są jakieś zjawiska w polskiej lidze, które panu się podobają, i takie, które panu się nie podobają?

– Muszę przyznać, że nie znoszę zwyczaju rozpalania świec dymnych na naszych stadionach. Tego, jak przerywają, opóźniają, po prostu psują widowiska. Żałuję i ubolewam, że nikt z tym nic nie potrafi zrobić, że staje się to coraz bardziej powszechne. Podobają mi się z kolei nasze stadiony, prezentują się, przyznać trzeba, wspaniale, są ozdobą naszej ligi. Nie dziwi mnie wcale zaskoczenie zagranicznych zawodników, którzy przyjeżdżają grać w Polsce i są zdumieni naszymi obiektami. Rzeczywiście możemy być z nich dumni. 

Rozmawiał Paweł Czado

Grzegorz KAPICA

◼ ur. 3 lipca 1959 r.

◼ Kluby: Wawel Wirek (1978-79, 95), Grunwald Halemba (1979-80), Szombierki Bytom (1981-83), Lech Poznań (1983-85), Ruch Chorzów (1985-89), Sedan Ardennes (1989-90), Sint-Truidense (1990-91), RUS Tournai (1991-92), RRC Tournai (1992-93), Rymer Niedobczyce (1995-96).

◼ Sukcesy: król strzelców (1981/82 w barwach Szombierek – 15 goli), mistrzostwo Polski (1983/84 w barwach Lecha Poznań, 1988/89 w barwach Ruchu Chorzów), Puchar Polski (1983/84 w barwach Lecha). Ogółem 128 meczów i 44 gole w polskiej ekstraklasie.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się