Górnik dalej mocny

Zabrzanie wypunktowali Jagę, która przegrała – licząc ligę i puchary – już czwarte spotkanie z rzędu!

W tej sytuacji Jesus Imaz z prawie zerowego konta pokonuje Philippa Schulze. Fot. Artur Reszko/PAP

Do przerwy w Białymstoku wyrówna gra z obu stron, choć ze wskazaniem na Górników. Gospodarze pod koniec pierwszej połowy domagali się karnego po faulu na Jesusie Imazie (stempel Rafała Janickiego), ale sędzia Wojciech Myć, ani VAR nie zareagowali. Przyjezdni powinni byli prowadzić po strzałach Paula Bernardo, znakomitymi interwencjami popisał się jednak Sławomir Abramowicz.

Po przerwie dwa szybkie trafienia Górników! Z prawej strony doskonale dośrodkował prawą nogą nominalny lewy obrońca, reprezentant Czech Ondrej Zmrzly. Głową uderzył Yvan Ikia Dimi, który pod koniec września zadebiutował w kadrze Konga, piłka odbiła się od Sondre Lisetha, trafiła pod nogi Jarosława Kubickiego, a ten z kilku metrów umieścił futbolówkę w siatce. To było pierwsze trafienie w tym sezonie byłego gracza Jagi.

Zaraz potem lider powinien był prowadzić dwoma bramkami. Aktywny Ikia Dimi dograł do Bernardo, ten wypalił celnie, ale kolejną świetną interwencję zaliczyły między słupkami Dumy Podlasia ich najlepszy zawodnik w sobotniej grze, Abramowicz.

Zabrzanie jeszcze podkręcili tempo. Na boisko trener Michal Gasparik wpuścił reprezentanta Dominikany Petera Federico. Ten dośrodkował, Rafał Janicki zgrał piłkę głową, uderzał inny środkowy obrońca Josema, a finalnie piłkę w siatce umieścił grający na szpicy Sondre Liseth! Dla Norwega to również premierowe trafienie w sezonie w lidze. To były znakomite minuty w wykonaniu wicemistrza i zdobywcy Pucharu Polski. Jaga – jak w tygodniach przed reprezentacyjną przerwą – była na deskach.

Kto z kibiców na stadionie przy ulicy Słonecznej liczył, że Duma Podlasia się obudzi, to się zawiódł – to Górnicy dalej nadawali ton. Widać, że reprezentacyjna przerwa nie wytrąciła lidera ze świetnego rytmu. Tyle że końcówka dla miejscowych. Przed upływem 70 minuty zdobyli kontaktowego gola - i to... z niczego. Jak ktoś wśród gości miał popełnić błąd, to był to Philipp Schulze. Najlepszy snajper Jagi Jesus Imaz zaskoczył niemieckiego bramkarza strzałem praktycznie z zerowego kąta…

W 75 minucie na 2:2 trafił ponownie Imaz, ale po interwencji VAR i zobaczeniu wszystkiego samemu na monitorze arbiter dopatrzył się przewinienia rezerwowego Andersa Klynge na Malthem Hojholcie i gola nie uznał. Decyzja cokolwiek kontrowersyjna... W doliczonym czasie trafił jeszcze rezerwowy Kacper Urbański i lider z Zabrza wyjechał z Podlasia z bezcennym kompletem punktów, utrzymując przewagę nad goniącymi rywalami!  

(zich)

OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼ Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 1:3 (0:0)

0:1 – Kubicki, 51 min (asysta Liseth), 0:2 – Liseth, 59 min (bez asysty), 1:2 – Imaz, 67 min (asysta Prelec), 1:3 – Urbański, 90+14 min (asysta Kubicki)   

JAGIELLONIA: Abramowicz 6 – Conceicao 5 (84. Jóźwiak niesklas.), Vital 5, Kobayashi 5, Polak 4 (65. Wdowik 3) - Sow 4 (65. Klynge 4), Finndell 5, Lozano 5 (65. Agbonifo 4), Szmyt 5 (73. Cirković niesklas.) – Imaz 7, Prelec 6. Trener Mikołaj ŁUCZAK. Rezerwowi: Perchel, Stojinović, Romanczuk, Rallis, Konstantopoulous, Kozłowski.

GÓRNIK: Schulze 5 – Zmrzly 7, Janicki 7, Josema 7, Janża 7 - Ikia Dimi 6 (57. Peter 4), Hojholt 6, Kubicki 7, Bernardo 6 (90+6. Urbański 1), Chłań 5 (71. Inoussa niesklas.) - Liseth 7 (71. Prekop niesklas.). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Warczak, Bochniewicz, Durdov.

Sędziował Wojciech Myć (Lublin) – 4. Sędzia VAR: Paweł Malec (Łódź). Czas gry 104 min (45+59). Widzów 18026. Żółte kartki: Agbonifo (71. niesp. zach.), Kobayashi (90+5. faul) - Janicki (38. faul), Zmrzly (47. faul), Kubicki (83. faul), Hojholt (90+3. faul).  

 

MÓWIĄ LICZBY
JAGIELLONIA  GÓRNIK 
49  posiadanie piłki  51
11  strzały  15
3 strzały celne 9
4  rzuty rożne 4
2  spalone  0
13  faule 16
2  żółte kartki  4

 

GŁOS TRENERÓW

Michal GASPARIK: - Bardzo ciężko jest grać przeciwko Jagiellonii, bardzo ciężko jest grać po trzech tygodniach przerwy, gdy nie mieliśmy wszystkich chłopaków, a jedynie w piątek odbyliśmy jeden wspólny, taktyczny trening. To był ciężki mecz, chłopcy cierpieli na boisku, musieli dobrze bronić, ale kluczem do zwycięstwa była aktywność w ofensywie. Cieszymy się, bo chcieliśmy utrzymać przewagę dziesięciu punktów, a mamy już trzynaście więcej od Jagiellonii, która jest jednym z naszych rywali w walce o mistrzostwo.

Mikołaj ŁUCZAK: - Niech mnie państwo nie pytają o decyzje sędziowskie. Trzeba wyciągnąć wnioski, pracować jeszcze mocniej i musimy przełamać ten moment, który na pewno nie jest dla nas przyjemny, ale tak piłka nożna wygląda. Wierzę, że taki lepszy moment przyjdzie już w czwartek w pucharowym meczu z Araratem Armenia i zaczniemy budować serię zwycięstw.

4 TYLE razy z rzędu przegrali piłkarze trzeciej drużyny poprzedniego sezonu. Zła seria Jagi zaczęła się prawie miesiąc temu, bo 11 września. Wtedy Białostoczanie przegrali wyjazdowe spotkanie z Wisłą w Krakowie 0:2. Potem w fazie ligowej UEFA Europa League ulegli Olympiakosowi w Pireusie 1:2 oraz przegrali dwa kolejne spotkania w ekstraklasie, u siebie przed reprezentacyjną przerwą z Legią i teraz Górnikiem po 1:3. Duma Podlasia ma się czym martwić!

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się