Górnik odjeżdża rywalom
Niesamowita seria wicemistrza Polski, który po pewnej wygranej w Kielcach ma już pięć punktów przewagi nad Legią i Lechem!
Peter Federico (nr 19) dwa razy wpisał się na listę strzelców w meczu w Kielcach. Fot. Marta Badowska / Press Focus
Trafienie Petera
Po kwadransie strzelał Maksym Chłań, ale mocno niecelnie. Potem mocne dośrodkowanie jak zwykle ofensywnie nastawionego Erika Janży, tyle że uratowane przez wracającego Martina Remacle. Piłka leciała w kierunku bramki, ale Dziekoński złapał futbolówkę. Z czasem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Nie potrafili jednak uderzyć na górniczą bramkę. Próbował Wiktor Długosz, dobrą akcję w swoim stylu na skrzydle przeprowadził Michael Ameyaw, ale celnie wypalić na bramkę przyjezdnych się nie udało.
Udało się za to liderowi w końcówce I połowy! Jarosław Kubicki mocno i celnie zagrał do Petera Federico. Ten ograł Marcela Pięczka i kapitalnym płaskim mierzonym uderzeniem posłał piłkę do siatki, zdobywając swojego trzeciego gola w tym sezonie. Zasłużone prowadzenie lidera do przerwy!
Najlepiej od dekad!
Po zmianie stron miejscowi ruszyli do żwawszych ataków. Niewiele z tego jednak wynikało, bo górnicza defensywa była monolitem. PhilippSchulze nie miał nawet okazji do interwencji, bo piłkarze przed nim byli we wtorek bezbłędni. W 56 minucie powinno być 2:0 dla Górników. Chłań „skręcił” po wzorowej kontrze dwóch defensorów rywala, ale piłkę nogą sparował świetnie interweniujący Dziekoński. Zaraz potem kolejna kontra, świetne zagranie Petera do Prekopa. Słowak walnął jednak na wiwat…
Widząc, że nie idzie, Jacek Zieliński ratował się zmianami. Na boisku pojawił się Camilo Mena, potem także Morgan Fassbender, który w poprzednim sezonie w dwóch meczach z Górnikiem dwa razy wpisywał się na listę strzelców, tyle że w barwach Bruk-Betu. W Górniku zobaczyliśmy natomiast debiutanta, Duńczyka Malthe Hojholta, który trafił do Zabrza z włoskiej Pisy.
Minuty biegły, a wynik i gra nie ulegały zmianie. Lider dalej uważnie grał w tyłach i szukał okazji w szybkich kontratakach, a Kielczanie kompletnie nie mieli pomysłu na zaskoczenie przeciwnika. Starał się Długosz – dobre dośrodkowania, efektu jednak nie było. Dość napisać, że gospodarze nie oddali w całym meczu żadnego celnego uderzenia na bramkę Zabrzan! W doliczonym czasie ponownie świetnie przymierzył Peter i 2:0 dla Górnika! Czwarty wyjazd w tym sezonie i czwarta wygrana drużyny trenera Gasparika. Niesamowity start Górników, tak dobrze nie było od dekad!
(zich)
OCENA MECZU⭐⭐⭐
◼ Korona Kielce – Górnik Zabrze 0:2 (0:1)
0:1 – Peter, 41 min (asysta Kubicki), 0:2 – Peter, 90+3 min (asysta Liseth)
KORONA: Dziekoński 6 – Długosz 6, Rubeżić 5, Mosór 5, Pięczek 5 – Lingr 5 (70. Fassbender 4), Hellebrand 5 (88. Bąk niesklas.), Remacle 5 (62. Mena 3), Jakubczyk 4, Ameyaw 5 (70. Gustafson 3) – Stępiński 4. Trener Jacek ZIELIŃSKI. Rezerwowi: Mamla, Davidović, Nono, Matuszewski, Ciszek, Smolarczyk, Sotiriou, Barczak.
GÓRNIK: Schulze 6 – Saczek 7, Janicki 8, Josema 8, Janża 6 (64. Zmrzly 4) – Peter 9, Kubicki 8 (84. Sadilek niesklas.), Bernardo 6 (71. Hojholt niesklas.), Urbański 6, Chłań 7 (84. Antiste niesklas.) – Prekop 5 (71. Liseth niesklas.). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Kania, Bochniewicz, Ikia Dimi, Donio, Dietz.
Sędziował Damian Kos (Wejherowo) – 7. Sędzia VAR Piotr Urban (Siedlce). Czas gry - 94 min (45+49). Widzów 10448. Żółte kartki: Mosór (88. faul), Jakubczyk (89. faul) - Prekop (53. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| KORONA | GÓRNIK | |
| 64 | posiadanie piłki | 36 |
| 2 | strzały | 14 |
| 0 | strzały celne | 5 |
| 6 | rzuty rożne | 3 |
| 1 | spalone | 0 |
| 10 | faule | 7 |
| 2 | żółte kartki | 1 |
WOKÓŁ MECZU
◼ Zagrał w masce
Przed sobotnim meczem we Wrocławiu na ostatnim treningu w starciu z kolegą nos złamał Ariel Mosór. Zdecydował się jednak wtedy na występ przeciwko Śląskowi bez zabezpieczenia twarzy! We wtorek obrońca Korony grał już w specjalnej masce.
◼ Nie wygrywają
Już prawie osiem lat Korona nie wygrała z Górnikiem. Ostatnie zwycięstwo Scyzoryków z 14-krotnym mistrzem Polski to listopad 2018 roku. Korona wygrała wtedy u siebie 4:2. Tamto spotkanie pamiętali dobrze grający wtedy, a teraz rezerwowi - Tomasz Loska i Paweł Bochniewicz.
◼ Przywitał się z kolegami
Przed spotkaniem z kolegami z Górnika serdecznie przywitał się Patrik Hellebrand, który jeszcze przecież kilka miesięcy temu z powodzeniem występował w zabrzańskiej ekipie. Teraz stanowi o sile drużyny ze Świętokrzyskiego.