Gradi walczy o finałowy etap Q-School
Mateusz Gradecki stoi przed wyzwaniem w batalii o awans do decydującej fazy kwalifikacji na DP World Tour. Wszystko rozstrzygnie się w niedzielę.
Mateusz Gradecki przed wyzwaniem. Zdjęcia z Gradi Polish Open 2026 - Kasia Nieciak
Po trzech rundach rozgrywanego w Hiszpanii drugiego etapu kwalifikacji, Polak zajmuje lokatę T36. Aby awansować dalej w niedzielnej rundzie finałowej czeka go zacięta pogoń za czołówką.
Drugi etap Qualifying School odbywa się równolegle na czterech hiszpańskich polach: Desert Springs Resort, Isla Canela Links, Golf Las Pinaillas oraz Fontanals Golf Club. To właśnie na tym ostatnim, położonym w prowincji Girona polu rywalizuje Mateusz. Format zawodów obejmuje 72 dołki stroke play bez cuta, co oznacza, że wszyscy grają pełne cztery rundy.
W stawce zawodników toczących batalię razem z Polakiem, znajduje się wielu utytułowanych graczy. Wśród nich wymienić można m.in. reprezentanta Niemiec Maxa Schmitta, dziewiątego w tegorocznym Gradi Polish Open, gdzie Mateusz po świetnym finiszu i spektakularnym birdie na ostatnim dołku wyszarpał dzielone drugie miejsce!
Na polu Fontanals grają jeszcze, dwukrotny zwycięzca w lidze, powracający do formy Anglik Tom Lewis oraz inny dwukrotny triumfator turniejów DP World Tour, reprezentujący Indie - Shubhankar Sharma. Z fantastycznym rezultatem -18 prowadzi 32-letni Australijczyk, Anthony Quayle, zajmujący obecnie 681 miejsce w rankingu światowym.
Dla pochodzącego z Obornik Śląskich Gradiego walka pod tak gigantyczną presją to nie pierwszyzna. To przecież po Adrianie Meronku najbardziej utytułowany zawodnik w historii polskiego golfa, będący m.in. pięciokrotnym amatorskim mistrzem Polski. Na zawodowych polach udowadniał swoją klasę wielokrotnie – ma na koncie trzyzwycięstwa w turniejach Pro Golf Tour oraz spektakularny triumf na Challenge Tour, podczas Limpopo Championship w Afryce Południowej w 2022 roku.
To właśnie tamten sezon był najlepszym w jego dotychczasowej karierze na Challenge Tour. Pozostawił też ogromny niedosyt. Obok wygranej w RPA, Polak otarł się wtedy o kolejny sukces, przegrywając z Alejandro del Reyem dopiero po dogrywce w turnieju Big Green Egg German Challenge w Niemczech. Ostatecznie, po nerwowym i obfitującym w niesłychane zwroty akcji turnieju finałowym w Hiszpanii, Gradi zajął 21. miejsce w całorocznym rankingu Road to Mallorca. Do zdobycia pełnej, upragnionej karty DP World Tour zabrakło mu wówczas zaledwie kilku punktów rankingowych.
Zasady awansu są bezwzględne. Z każdego z czterech hiszpańskich pól promocję do ścisłego finału wywalczy jedynie dwudziestu najwyżej sklasyfikowanych zawodników. Po trzech dniach rywalizacji z rezultatem -2 Gradiemu brakuje czterech uderzeń do pozycji dającej awans, więc niedziela zapowiada się bardzo pracowicie - po prostu musi rzucić się w pogoń, żeby zniwelować stratę do czołowej dwudziestki.
W przypadku ewentualnych remisów o awansie zdecyduje dogrywka bezpośrednio po zakończeniu rundy. Gracze rozgrywać będą wskazany dołek lub dołki do momentu, aż wyłoniona zostanie dokładna liczba awansujących. Dogrywka służyć będzie również do ustalenia kolejności na liście rezerwowej - jeśli zakwalifikowany gracz lub gracze wycofają się przed finałowym etapem Q-School, miejsca zajmować będą kolejni zawodnicy z tej listy.
Stawka jest ogromna. Zawodnicy, którzy pomyślnie przejdą drugi etap, wywalczą awans do morderczego, składającego się z sześciu rund Final Stage, który odbędzie się w dniach 6–11 listopada w resorcie INFINITUM w Tarragonie. Tam celem będzie uzyskanie pełnych kart DP World Tour w kolejnym sezonie, które otrzyma piętnastu najwyżej sklasyfikowanych zawodników, plus ewentualne remisy.
#GoGradi!
Kasia Nieciak