„Hubi” się nie poddał

Po finale w Chengdu Hubert Hurkacz nie zatrzymuje się i wygrał pierwszy mecz w Pekinie.

Czy Hubert Hurkacz potwierdzi w Pekinie rosnącą formę? Fot. BRIAN HIRSCHFELD/ PAP/ EPA

Polak - od środy znów w top 40 na świecie (na 39. pozycji) - awansował do drugiej rundy turnieju ATP 500 na kortach twardych w stolicy Chin, pokonując wyżej notowanego Amerykanina Learnera Tiena 5:7, 6:3, 6:4. Przystępując do premierowego pojedynku z 20-latkiem o 9 lat starszy Hubert Hurkacz miał za sobą udany tydzień. Wygrał cztery mecze z rzędu i dotarł do finału zawodów ATP 250 w Chengdu, dopiero w starciu o tytuł musiał we wtorek uznać wyższość Hiszpana Alejandro Davidovicha Fokiny.

W Pekinie Tien otrzymał specjalną tzw. dziką kartę (A+ wildcard) po tym, jak z powodu błędu administracyjnego przeoczył termin oficjalnego zgłoszenia do zawodów. Organizatorzy postanowili nagrodzić go specjalną przepustką, doceniając jego znakomity wynik z poprzedniego roku, kiedy to sensacyjnie dotarł w Pekinie aż do finału.

Hurkacz spotkanie rozpoczął wręcz koncertowo. Prowadził 3:0, przegrywając tylko jedną piłkę. Z czasem rywal zaczął grać lepiej, czego dowodem przełamanie serwisu Polaka w siódmym gemie. Wrocławian przy stanie 5:4 i podaniu Amerykanina miał piłkę setową, ale nie wykorzystał szansy. Tien wygrał trzy ostatnie gemy tej partii. W drugim secie ponownie jako pierwszy break-pointa zaliczył Hurkacz (4:2). To głównie przesądziło, że stan rywalizacji wyrównał się na 1:1.

W ostatniej odsłonie tenisiści stosunkowo łatwo długo wygrywali swoje podania. Taki stan utrzymywał się do wyniku 4:4. Wówczas Polak wykorzystał drugiego break-pointa, a później po swoim serwisie drugą piłkę meczową.

Już w piątek około 13.00 kolejnym rywalem Wrocławianina będzie 58. w rankingu Arthur Gea. 21-letni Francuz jest na fali wznoszącej – w lipcu wygrał ATP 250 w Los Cabos, potem przez eliminacje dotarł do 4. rundy US Open, gdzie zagrał aż trzy pięciosetówki, a już w Pekinie włącznie z kwalifikacjami odprawił już trzech rywali bez straty seta. Wygląda na to, że „Hubiego” - który też znów rośnie - czeka trudna przeprawa.

(t)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się