Idealny początek
Cztery mecze, wliczając Superpuchar Polski, i czwarty triumf 3:0 – GKS Katowice nie zatrzymał rozpędzonej Bogdanki LUK Lublin.
Bogdanka LUK, czyli team, jak się patrzy. Fot. Przemek Gąbka/Tauron Liga
Beniaminek z Katowic zaczął rozgrywki od dwóch zwycięstw, ale potem przyszła proza życia: najpierw wysoka przegrana z PGE GiEK Skrą Bełchatów, a teraz jeszcze wyższa w Lublinie z wicemistrzem Polski. Tak naprawdę to była demolka. Lublinianie, którzy wystąpili bez Wilfredo Leona, wręcz zmietli z parkietu gości.
– Bogdanka to w tej chwili najsilniejszy zespół w lidze. Staraliśmy się, jak mogliśmy, ale różnica poziomów nas dobijała – ocenił Michał Superlak, atakujący GieKSy.
Katowiczanie, zanim zorientowali się, o co chodzi, już przegrywali 4:10. Na nic zdały się uwagi trenera Emila Siewiorka ani dokonywane przez niego zmiany. Katowiczanie niewiele mieli do powiedzenia. Byli słabsi w każdym elemencie: zagrywką nie robili krzywdy rywalom, nie blokowali, nie bronili i słabo atakowali. Superlak, Jakub Szymański i Gonzalo Quiroga raz za razem byli gaszeni przez blokujących lub podbijani przez szalejącego w defensywie Tomihiro Ogawę.
Lublinianie, widząc słabość przeciwników, grali z polotem i fantazją. Bawili się grą. Marcin Komenda co rusz wymyślał nowe formy rozegrania, dając pole do popisu Aleksowi Grozdanowowi, Ranowi Takahashiemu, Kewinowi Sasakowi czy Mikołajowi Sawickiemu. Statuetka MVP przypadła Sasakowi, który atakował z 60-procentową skutecznością. Na 20 ataków skończył 12, popełniając tylko jeden błąd.
– Oczywiście cieszę się, że zostałem wyróżniony, ale tak naprawdę statuetkę MVP mógł równie dobrze otrzymać jeden z moich kolegów. Mamy bardzo duży potencjał na każdej pozycji. Trener zmieniał zawodników, dał pograć, a poziom się nie obniżał. To, jaką się udało stworzyć drużynę, napawa optymizmem na dalszą część sezonu – mówił Kewin Sasak, atakujący Bogdanki LUK.
Kibice trochę walki zobaczyli jedynie w trzecim secie, gdy po zmianach przeprowadzonych przez trenera Siewiorka i rozluźnieniu gospodarzy na początku Katowiczanie prowadzili 4:3. Później jednak inicjatywę znowu przejęli gospodarze, a zagrywki Sawickiego (dwa kolejne asy) pozbawiły gości szansy na korzystny wynik.
(mic)
◼ Bogdanka LUK Lublin – GKS Katowice 3:0 (25:18, 25:17, 25:20)
LUBLIN: Komenda (1), Sawicki (10), Grozdanow (12), Sasak (14), Takahashi (11), Gueye (5), Ogawa (libero) oraz Gyimah (2), Prokopczuk. Trener Stephane ANTIGA.
KATOWICE: Batak (3), Szymański (7), Hudzik (6), Superlak (10), Quiroga (5), Krulicki (3), Gregorowicz (libero) oraz Ferens (3), Domagała, Pająk (1), Waloch. Trener Emil SIEWIOREK.
Sędziowali: Grzegorz Janusz (Jasło) i Damian Lic (Żołynia). Widzów 4209.
Przebieg meczuI: 10:4, 15:9, 20:11, 25:18.
II: 10:7, 15:11, 20:16, 25:17.
III: 10:9, 15:12, 20:15, 25:20.
Bohater – Kewin SASAK.