Iga czeka na „szczęściarę” Magdalenę
W drugiej rundzie turnieju w Wuhan może dojść do „polskiego” pojedynku.
Iga Świątek, po odpadnięciu w ćwierćfinale w Pekinie, w tym tygodniu powalczy w kolejnym chińskim tysięczniku, w Wuhan. Fot. PAP / EPA
Jeśli Magdalena Fręch (48. WTA) wygra w poniedziałek z Mananchayą Sawangkaew (90.) z Tajlandii w 1. rundzie turnieju WTA 1000 w Wuhan (4,08 mln dolarów w puli nagród), to jej kolejną rywalką będzie Iga Świątek (9.). Tenisistka z Łodzi przegrała w niedzielę mecz ostatniej rundy kwalifikacji, ale do turnieju głównego dostała się jako tzw. szczęśliwa przegrana. Fręch niespodziewanie uległa dopiero 361. w rankingu Japonce Aoi Ito 6:7 (3-7), 4:6, ale skorzystała na wycofaniu się kontuzjowanej Ukrainki Ołeksandry Ołyjnikowej.
Świątek rozstawiona jest z numerem 7. i w pierwszej rundzie ma „wolny los”. W Wuhan wystąpi też rozstawiona z „16” Maja Chwalińska (21.), a jej rywalką w pierwszej rundzie będzie – we wtorek – Egipcjanka Mayar Sherif (52.).
Już w pierwszej rundzie kwalifikacji odpadła Magda Linette (80.), która przegrała z Austriaczką Sinją Kraus (95.) 6:7 (3-7), 2:6.
Z czołówki światowej w Wuhan zabraknie liderki światowego rankingu Jeleny Rybakiny z Kazachstanu oraz triumfatorki turnieju sprzed roku Amerykanki Coco Gauff (4.). Najwyżej rozstawioną zawodniczką jest Aryna Sabalenka (2.). Białorusinka to potencjalna rywalka Świątek w ćwierćfinale – zmierzą się ze sobą, jeśli wygrają po dwa pierwsze mecze. Raszynianka walczy o miejsce w kończącym sezon WTA Finals w Indian Wells – na dzisiaj jest dopiero 10. w rankingu Race, tracąc ponad 800 punktów do gwarantującego udział w zawodach 7. miejsca.
(t)
Cudownie odmieniona Zheng
Chinka Qinwen Zheng wygrała turniej WTA 1000 na twardych kortach w Pekinie. W niedzielnym finale mistrzyni olimpijska z Paryża pokonała rosyjską tenisistkę Mirrę Andriejewą 7:5, 6:4. To jej szósty tytuł w karierze, ale pierwszy od dwóch lat.
24-letnia Zheng po bardzo udanym sezonie 2024, w którym doszła do czwartego miejsca w rankingu, długo zmagała się z problemami zdrowotnymi. W maju po porażce z Mają Chwalińską w pierwszej rundzie French Open zalała się łzami, bo wypadła z najlepszej setki listy WTA (była nawet 160.). W ostatnich tygodniach nastąpiła jednak cudowna odmiana. Już w US Open pokazała pazur, eliminując w 4. rundzie Igę Świątek.
W niedzielę początkowo inicjatywa należała do Andriejewej, która nie wykorzystała trzech piłek setowych. Zheng po wyjściu z kłopotów wygrała też dwa kolejne gemy i w efekcie pierwszego seta. W drugim wyrównana walka trwała do stanu 4:4. Kolejne minuty to świetna gra Chinki, która dała jej pierwszy w karierze tytuł w imprezie rangi 1000.
W poniedziałkowym notowaniu rankingu Zheng zaliczy awans aż o 31 miejsc – z 54. na 24.; Andriejewa natomiast wskoczy na najwyższą w karierze trzecią pozycję.
Świątek w Pekinie zakończyła zmagania na ćwierćfinale, przegrywając z Elise Martens 6:7 (0-7), 3:6; Belgijka w półfinale uległa Zheng 5:7, 2:6.