Infantino niejawnie otrzymał 1,72 mln dolarów
Informuje telewizja ESPN
Gianni Infantino Fot. TOMS KALNINS/ PAP/ EPA
Z dokumentów Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) i amerykańskiego federalnego urzędu skarbowego Internal Revenue Service (IRS) wynika, że prezydent FIFA Gianni Infantino w 2024 roku otrzymał nieujawnioną wcześniej kwotę 1,72 mln dolarów - informuje telewizja ESPN.
Według ESPN brak przejrzystości w kwestii dochodów Infantino stanowi potencjalne naruszenie przepisów FIFA. Szwajcar w 2024 roku otrzymał 1,72 mln USD od FWC2026 - organizacji powołanej przez FIFA do zarządzania i organizacji tegorocznego mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku. Kwota ta stanowiła dodatek do wynagrodzenia Infantino i świadczeń od FIFA za 2024 rok, które oficjalnie wyniosły około 4,9 mln USD. Dodatkowa płatność na rzecz Infantino nie została ujawniona w rocznym raporcie FIFA.
Zgodnie z przepisami federacji „Indywidualne wynagrodzenie Prezydenta FIFA, członków Rady i Sekretarza Generalnego FIFA podlega upublicznieniu”. Rzecznik FIFA powiedział ESPN, że organizacja „zdecydowanie odrzuca wszelkie sugestie, że doszło do naruszenia statutu”.
„FIFA nie wypłaca drugiej pensji prezesowi i przestrzega wszystkich wymogów sprawozdawczych dotyczących wynagrodzeń. Roczne wynagrodzenie prezesa, a także inne świadczenia wynikające z umowy, są ustalane przez niezależną Podkomisję ds. Wynagrodzeń. FIFA stanowczo odrzuca wszelkie zarzuty, że nie ujawniła informacji finansowych i naruszyła statut FIFA. Rachunki FIFA są niezależnie audytowane, a wszystkie deklaracje są zgodne z przepisami podatkowymi obowiązującymi w Szwajcarii, Stanach Zjednoczonych i innych krajach” – napisano w oświadczeniu.
To najnowsza kontrowersja wokół Infantino, który sprawuje urząd od 2016 roku. Latem znalazł się pod ostrzałem krytyki za plan sprzedaży 20 procent udziałów w mistrzostwach świata prywatnym inwestorom.
W czwartek w Zurychu odbędzie się posiedzenie Rady FIFA, w której zasiada Infantino, ośmiu wiceprezydentów FIFA i 28 członków wybieranych przez krajowe związki na 4-letnią kadencję.
PAP mg/ krys/