Jeden medal już jest

Po zwycięstwie z Irlandką Elżbieta Wójcik zameldowała się w półfinale. Odpadło kolejnych czterech naszych reprezentantów.

Elżbieta Wójcik (z prawej) wybiła z głowy boks rywalce z Irlandii. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

BOKS

Sobotnio-niedzielne występy polskich pięściarek i pięściarzy w mistrzostwach Europy, które odbywają się w Sofii były słodko-gorzkie. Najlepszą informacją jest dla nas ta, że mamy już pierwszy medal. Elżbieta Wójcik (+80 kg) pokonała w niedzielnym ćwierćfinale jednogłośnie Irlandkę Clionę Darcy, zapewniając sobie co najmniej brązowy medal.

30-letnia Polka od początku pojedynku z młodszą o dziewięć lat rywalką uzyskała przewagę, która powiększała się z każdą minutą. Pod koniec trzeciej rundy Irlandka po kolejnej serii ciosów była liczona. Polka wygrała 5:0, a dwóch sędziów oceniło jej przewagę aż pięcioma punktami. Dwukrotna wicemistrzyni Europy (2019 i 2022) w środowym półfinale zmierzy się z Turczynką Havvanur Kethudą, która pokonała przez RSC Ukrainkę Mariję Łowczyńską.

Wróćmy jednak do soboty. Zwycięstwa odnieśli Natalia Kuczewska (51 kg), Kinga Krówka (65 kg), Agata Kaczmarska (75 kg) oraz Nikolas Pawlik (55 kg) i awansowali do ćwierćfinałów. Przegrał jednak Damian Durkacz (70 kg). Kuczewska jednogłośnie pokonała Rosjankę Ruket Kushtovą 5:0 (dwa razy 30:27 i trzy razy 29:28). Krówka w rywalizacji z Dunką Caroline Lauenborg wygrała niejednogłośnie 3 do remisu (trzykrotnie 29:27 i dwukrotnie 28:28), bo otrzymała ostrzeżenie w drugiej rundzie. Dobrze zaprezentowała się Kaczmarska, mistrzyni świata wagi +80 kg, która w Bułgarii rywalizuje w olimpijskiej kategorii 75 kg. Z Francuzką Daviną Michel (brązową medalistką MŚ 2022) pewnie wygrała 5:0 (trzy razy 30:27, dwa razy 29:28).
Pawlik wygrał wszystkie rundy z Ukraińcem Maksymem Zymenko, a mimo to końcowy werdykt był zaskakujący. Dwóch sędziów przyznało Polakowi wygraną 29:27, jeden Ukraińcowi w takich samych rozmiarach, a u dwóch kolejnych był remis 28:28, ale obaj wskazali jako zwycięzcę Polaka. Kontrowersyjny i niezbyt zasłużony był werdykt w walce Durkacza z Irlandczykiem Jonem McConnellem. Polak pierwszą rundę wygrał wyraźnie, ale u sędziów było 3:2. Po dwóch rundach był remis, a po trzeciej końcowy wynik 4:1 dla Irlandczyka (cztery razy 29:28 i raz 28:29).
W niedzielę oprócz Wójcik wygrali Barbara Marcinkowska (70 kg) i Bartłomiej Rośkowicz (65 kg). Polka zdecydowanie wygrała z Greczynką Elissavetą Konstantinidou i we wtorek w ćwierćfinale spotka się z Rosjanką Nadieżdą Gołubiewą. Rośkowicz zmierzył się z Hiszpanem Oierem Ibarreche i prowadził po dwóch rundach, ale prawdziwa bitwa zaczęła się w ostatnim starciu. Zawodnicy stanęli naprzeciw siebie i zaczęli wyprowadzać serię ciosów. Ostatecznie Polak wygrał zasłużenie 3:2 (trzy razy 30:27 oraz 27:30, 28:29) i była to kuriozalna punktacja. We wtorek ćwierćfinałowym rywalem Polaka będzie Francuz Hugo Grau.

Swoje niedzielne walki w 1/8 finału przegrała trójka Biało-czerwonych. Wiktoria Rogalińska (54 kg) była dwa razy liczona i ostatecznie uległa 0:5 Fince Pihli Kaivo-oja. Alexey Sevostyanov (90 kg) nie sprostał mistrzowi Igrzysk Wspólnoty Narodów, Anglikowi Isaacowi Okohowi, przegrywając wszystkie rundy i walkę 0:5. Najcięższy z Polaków, Oskar Safaryan (+90 kg) za rywala miał Rosjanina Dawida Surowa. 21-latek z Moskwy w grudniu 2025 roku został mistrzem świata federacji IBA, nieuznawanej przez MKOl. Polak walczył bojaźliwie i przegrał 1:4 (27:29, 27:29, 27:29. 27:29, 29:27).

W poniedziałek swoje pierwsze walki w turnieju, w 1/8 finału stoczą: Julia Szeremeta (57 kg) ze Stanimirą Petrową (Bułgaria), Paweł Brach (60 kg) z Denisem Brilem (Niemcy), Mateusz Urban (75 kg) z Gavinem Raffertym (Irlandia), Michał Pierzchała (80 kg) z Valeriu Razmeritą (Mołdawia).

(awa)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się