Jest nad czym pracować

Z powracającym do zdrowia Kacprem Smolińskim, ale bez Bartosza Martosza pracują piłkarze Podbeskidzia. W piątek zagrają sparing.

Jewgienij Szykawka to ostatni z Górali, który umieścił piłkę w siatce rywali. Fot. Krzysztof Dzierżawa / Press Focus

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA

Beniaminek przerwę na kadrę rozpoczął od krótkich urlopów, po których zespół trenował na obiektach Pasjonata Dankowice. Przed tygodniem zawodnicy, którzy mają na swoim koncie mniej minut, zostali desygnowani do gry w czwartoligowych rezerwach. Przeciwko Kuźni Ustroń zagrali między innymi Michał Matys, Jan Majsterek, Daniel Pietraszkiewicz, Aleksander Iwańczyk, Wojciech Słomka, Toki Hirosawa oraz Dalibor Takáč, a dwaj ostatni przyczynili się do wysokiej wygranej 8:0, zapisując się na liście strzeleckiej. W drugim zespole nie zagrał jeszcze Kacper Smoliński, ale 25-latek od ponad tygodnia trenuje z zespołem. Środkowy pomocnik pauzował ponad półtora miesiąca z powodu pechowego urazu odwarstwienia siatkówki, do którego doszło w trakcie treningu, gdy przypadkowo został uderzony piłką w głowę.

Problem z golami

Podbeskidzie drugi tydzień przerwy na kadrę kończyło przedpołudniowym treningiem na płycie Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej, a znaczna część zajęć została poświęcona na trening strzelecki oraz kreowanie okazji podbramkowych. Nic w tym dziwnego, bo Górale w ostatnich tygodniach mają problem w kreowaniu i zdobywaniu bramek – w pięciu ostatnich spotkaniach zdobyli zaledwie cztery gole, a aż trzy z nich padły w wysoko zremisowanym spotkaniu z Ruchem Chorzów. Jednego gola na wagę remisu zdołali strzelić w ostatniej kolejce przeciwko Unii Skierniewice, a we wcześniejszych trzech spotkaniach z rzędu – z Puszczą Niepołomice i Polonią Bytom oraz pucharowym ze Stalą Rzeszów – schodzili z boiska bez gola.

Sensacyjni Polacy

Oprócz kontuzjowanych Konrada Forenca, Krzysztofa Kolanki i Oskara Tomczyka w czwartkowych zajęciach nie wziął udziału Bartosz Martosz, który na początku przerwy ligowej udał się na zgrupowanie kadry narodowej. 20-letni ofensywny pomocnik zaliczył udany występ w pierwszym meczu Elite League z Portugalią, w którym zadebiutował w barwach reprezentacji Polski i rozegrał całą drugą połowę. Polacy sprawili niespodziankę i sensacyjnie pokonali wyżej notowanego rywala. Drugie spotkanie biało-czerwoni rozegrali we wtorek z reprezentacją Czech, a „Czołg” wybiegł na murawę w wyjściowym składzie. Polacy odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu i z kompletem punktów pewnie liderują w grupie.

Zagraniczny rywal

Martosz po powrocie ze zgrupowania otrzymał od Marcina Włodarskiego kilka dni na potrzebną regenerację i ma być gotowy do treningów z zespołem na początku przyszłego tygodnia, gdy Podbeskidzie rozpocznie mikrocykl przed domowym starciem z Pogonią Siedlce. Nim do tego dojdzie, w piątek zespół zmierzy się w Dankowicach z przedstawicielem zaplecza czeskiej Ekstraklasy – FK Trzyniec. Drużyna z miasta znajdującego się kilkadziesiąt kilometrów od granicy aktualnie plasuje się na odległym piętnastym miejscu w tabeli. W dotychczas rozegranych spotkaniach zanotowała zaledwie jedno zwycięstwo, cztery remisy oraz cztery porażki, tracąc przy tym aż 17 bramek – i nie wydaje się, by była dla Górali przesadnie wymagającym przeciwnikiem. Konfrontacja z czeskim drugoligowcem może być dobrym pomysłem, by popracować nad nowymi schematami i finalizacją sytuacji strzeleckich w warunkach meczowych oraz złapać tak potrzebną pewność siebie przed powrotem do ligowych zmagań.

(gru)


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się