Koniec sezonu „Tyczki”?
Napastnik Unii Oświęcim w meczu z Comarch Cracovią odniósł kontuzję, która wyklucza go z gry na dłuższy czas.
Damiana Tyczyńskiego (z prawej) czeka operacja i długa rehabilitacja. Fot. Press Focus
Damian Tyczyński, środkowy napastnik Unii Oświęcim, wiele sobie obiecywał po tym sezonie. I rzeczywiście rozpoczął go nieźle, bo w 10 meczach zdobył cztery bramki i zanotował jedną asystę. Jego ostatnie występy ucieszyły zarówno kibiców, jak i sztab szkoleniowy – trenerzy Unii darzyli go coraz większym zaufaniem, pozwalając mu coraz więcej czasu spędzać na lodzie. Jego dobrą grę dostrzegli i docenili także trenerzy reprezentacji, powołując go do kadry na listopadowy turnieju Europejskiego Pucharu Narodów w Sosnowcu. Niestety, ambitne plany sportowe tego zawodnika legły w gruzach...
W 44 min meczu z Comarch Cracovią pod Wawelem James White, mierzący 193 cm i ważący 100 kg, bezpardonowo zaatakował „Tyczkę”. Dosłownie wbił się w jego kolano i trudno się dziwić, że Kanadyjczyk za ten „wyczyn” powędrował do szatni. Władze ligi przedłużyły mu zawieszenie na dwa kolejne mecze.
Dla wychowanka KTH Krynica to wejście oznaczało natomiast prawdopodobnie koniec sezonu. Badania wykazały zerwanie więzadła pobocznego piszczelowego (MCL). Niebawem czeka go operacja, po której okres rekonwalescencji wynosi zazwyczaj od trzech do sześciu miesięcy. Wstępne prognozy lekarzy wskazują na czteromiesięczną przerwę. Wszystko zależy jednak od przebiegu operacji i szybkości rehabilitacji.
Mateusz Pawlik