Kowale losu...
Na finiszu drugiej rundy czekają nas spore emocje, bo poznamy uczestników finałowego turnieju Pucharu Polski.
W dużej mierze od postawy Bohdana Diaczenki będą zależały losy Polonii... Fot.Mirosław Woźnik/PressFocus
Każdy jest kowalem swojego losu - to stare porzekadło pasuje jak ulał do sytuacji w tabeli Tauron Hokej Ligi na trzy kolejki przed zakończeniem drugiej rundy sezonu zasadniczego. Kto awansuje do finałowego turnieju Pucharu Polski? Obrońcy tytułu mistrzowskiego z Tychów są niemal pewni, bo na wszystkich patrzą z góry i do pełni szczęścia potrzebują niewiele. Do pozostałych trzech miejsc kandydują cztery zespoły i każdy ma szansę. Terminarz tak się ułożył, że teraz zainteresowane zespoły grają między sobą i mogą pokazać swoją wyższość nad rywalem. Jednak na rozstrzygnięcie trzeba będzie poczekać do połowy listopada, bo po dzisiejszej serii nastąpi reprezentacyjna przerwa i ligowcy powrócą na lód 13 listopada.
Nie lekceważyć
Hokeiści GKS-u Tychy szybko wyciągnęli wnioski z poprzedniego sezonu, kiedy to nie zdołali awansować do turnieju finałowego. Choć uczestniczyli w Lidze Mistrzów, do znudzenia powtarzali, że rywalizacja ligowa jest najważniejsza i nie można lekceważyć żadnego rywala. Podeszli do swoich obowiązków rzetelnie i efekty są wymierne.
- Do awansu brakuje nam dwóch punktów, ale mam nadzieję, że nie będzie to problem – uśmiecha się dyrektor sportowy GKS-u Jarosław Rzeszutko. - Nie lekceważymy rywali i staramy się o punkty w każdym spotkaniu. Chcemy startować z pozycji numer 1, bo wówczas ma się więcej atutów (m.in. dzień wolny przed finałem – przyp. red.). Teraz wszyscy myślą o pucharze, a ja wybiegam nieco dalej i już myślę o play offie. Wszystkim wydaje się, że to odległy czas, ale szybko śmignie.
Dobra pozycja
Gdy w Satelicie widzieliśmy zespół Unii Oświęcim w akcji, byliśmy mocno rozczarowani jego postawą. Z GieKSą nie miał wiele do powiedzenia, a tymczasem minęło kilka dni i zobaczyliśmy inną drużynę. Unia przeciwko Zagłębiu zaprezentowała się lepiej i, co ważniejsze, potrafiła wykorzystać potknięcia rywali. Po wygranej z Zagłębiem 6:4 Oświęcimianie na finiszu 2. rundy mają dobrą sytuację wyjściową. Mają do rozegrania jeszcze cztery potyczki - w sobotę zaprezentują się w Nowym Targu, a potem w Karwinie z JKH oraz u siebie z Energą Toruń, a jeszcze przed nimi zaległa potyczka z Sanokiem.
- Niby wszystko się zgadza i wygląda obiecująco, ale jeszcze trzeba wygrywać – stwierdził Bartosz Florczak, który po czwartkowym meczu był w zdecydowanie lepszym nastroju. - Nie czarujmy się, bo wszystko mamy w swoich głowach, rękach i nogach! Musimy wykorzystać tę sytuację.
Zmowa milczenia
Hokeiści Zagłębia po 1. rundzie byli mocno komplementowani, ale sytuacja się zmieniła, bo w drugiej prezentują się zdecydowanie słabiej. Wpływ na postawę mają absencje, co szczególnie jest odczuwalne w obronie. Michał Kotlorz oraz Matthew Sozański leczą kontuzje i trener z konieczności musi grać na trzy pary defensorów. To nie jest komfortowa sytuacja i łatwiej jest o błąd.
Po przegranej w Oświęcimiu próbowaliśmy wielokrotnie skontaktować się z kilkoma potencjalnymi rozmówcami, ale trafiliśmy na zmowę milczenia. W klubie były rozmowy mobilizacyjne działaczy, trenerów oraz zawodników, ale ich treści oraz wniosków nie znamy. Wiemy, że w internecie wylała się fala hejtu i kibice żądają dymisji trenera Mattiasa Lehtonena, ale pewnie do tego niedojdzie. Na finiszu tej rundy Sosnowiczanie zagrają z Jastrzębiem, jadą do Torunia i na koniec goszczą bytomską Polonię. Kto wie, czy właśnie ten mecz nie będzie decydował o grze jednego z tych zespołów w turnieju finałowym PP.
Nie chwal słońca...
Gdy Andrej Gusow, trener bytomskiej Polonii, po wygranych był komplementowany, zwykł mówić: nie chwal słońca przez zachodem... I dodawał: pogadamy po sezonie! W Bytomiu stworzono ciekawy zespół, który nieraz potrafił wygrywać z zespołami teoretycznie silniejszymi.
- Gramy mecz za meczem i nie ma szans na regenerację sił oraz odpoczynek mentalny – wyjawia szkoleniowiec Polonistów. - Stąd zdarzają nam się takie spotkania, jak to w Sanoku. Szczęśliwie wygraliśmy i to jest najważniejsze. Nie ukrywam, że bardzo nam zależy, by znaleźć się w finałowym turnieju. Zrobimy wszystko, by tak się stało, bo byłoby to ukoronowaniem naszej pracy w tym roku.
Poloniści w sobotę zaprezentują się w Tychach i wygrali już mecz awansem z GieKSą (5:3), a na zakończenie będą szukać punktów w Sosnowcu.
Trudno wskazać zespół, który znajdzie się poza „czwórką”. Chyba w najtrudniejszej sytuacji znajduje się Energa Toruń i sporo będzie zależało od sobotniej potyczki w Satelicie.
(sow)
TAURON HOKEJ LIGA
◾ TYCHY, 18.00: GKS – BS Polonia Bytom 2:1 ***
◾ NOWY TARG, 18,00: Podhale – Unia Oświęcim 0:8 *
◾ SANOK, 18.00: STS Sokół - Comarch Cracovia 2:3
◾ SOSNOWIEC, 19.30: ECZD Zagłębie - JKH GKS Jastrzębie 4:2
* - wyniki meczów w 1. rundzie
** - transmisje internetowe TVP Sport.pl
*** - pozostałe transmisje polskihokejTV