Krocząc nad przepaścią

Radomianie muszą wziąć się w garść, bo rekordowa seria porażek każe hodować wokół ich drużyny tylko i wyłącznie pesymizm.

Nawet Rafał Wolski nie pomaga obecnie ekipie z Radomia. Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus

RADOMIAK RADOM

Jeśli o kimś można powiedzieć, że zasługuje na miejsce w strefie spadkowej, zdecydowanie jest to zespół z Radomia. Przedstawiciel województwa mazowieckiego w poniedziałek przegrał swój czwarty kolejny mecz, co oznacza, że wyrównał klubowy antyrekord ekstraklasy. Tak źle Radomiak radził sobie tylko na początku edycji 2024/25, gdy po ograniu GKS-u Katowice przegrał: z Jagiellonią 2:3, z Górnikiem 1:2, z Legią 1:4 i Widzewem 2:3.

Jak być „powinno”

Teraz? Piast 0:2, Lech 1:5, Motor 2:3 i Wisła Płock 0:1. Wtedy bilans goli 6:12, obecnie 3:11. No i teraz tę serię poprzedził tylko remis z Widzewem, co oznacza, że w perspektywie pięciomeczowej (popularnej wśród statystyków i wszelkich wyliczeń) tylko Śląsk Wrocław jest gorszy, bo on... nawet nie zremisował. Radomiak ma najgorszy atak w lidze, bo jako jedyny nie przebił jeszcze dwucyfrowej granicy trafień. Do tego ma też drugą najgorszą obronę, co w sumie daje najgorszy bilans bramkowy, po 11 spotkaniach wynoszący 9:24, czyli -15. Statystyki na optymizm nie pozwalają, chyba że... założymy, że jest trochę gorzej, niż statystycznie być powinno. 

Bo jeśli spojrzymy na współczynnik tzw. punktów oczekiwanych (xP), to wychodzi, że Radomiak ma ich pięć mniej niż „powinien” mieć. To trzeci najgorszy wynik w lidze, gdzie oczywiście przoduje Raków, mający aż 11 punktów mniej niż „powinien” mieć. Także popularne gole oczekiwane (xG) nie są dla Radomian aż tak fatalne, bo według nich są cztery drużyny kreujące w ataku gorzej. Warchołom „brakuje” ok. 5,5 gola, co sugeruje, że choć nie jest to może ofensywna maszyna w stylu Lecha Poznań, to jednak jednym z głównych problemów jest tam skuteczność wykończenia. Tylko 29 procent uderzeń Radomiaka leci w światło bramki, w czym gorszy w ekstraklasie jest tylko Widzew. W poniedziałek z Wisłą Płock zespół Johna Carvera uderzał 17 razy, ale... tylko raz w światło bramki.

Wspomnienie Banasika

Radomiak gra swój szósty sezon w ekstraklasie i poza tym pierwszym mowa o typowym zespole drugiej połowy tabeli. Ma swoje lepsze momenty, ale całościowo nikt nie sytuował go nigdy w gronie kandydatów do walki o puchary. No... poza tymi pierwszymi rozgrywkami, edycja 2021/22, kiedy radomski beniaminek faktycznie był wysoko pod wodzą do dziś uwielbianego przez społeczność trenera Dariusza Banasika. Z nim u sterów udało się zanotować jesienną serię 12 meczów bez porażki, która rozbudziła apetyty. A gdy pojawiła się seria siedem meczów bez zwycięstwa... Banasik „poleciał”, co po dziś dzień wielu ma tam za złe działaczom. W czterech ostatnich spotkaniach Mariusz Lewandowski zabezpieczył 7. pozycję.

Dajcie coś ekstra

Co ciekawe, był to wtedy jedyny sezon, który Radomiak zakończył z dodatnim bilansem bramek – plus dwa. Potem było pod kreską: 7, 17, 4 i 1. Pewną cechą charakterystyczną zespołu jest to, że w obronie bywa tam wesoło. W każdym sezonie miał przynajmniej jeden mecz zakończony porażką przynajmniej czterema bramkami różnicy. W tym obecnym – było już 0:5 od Legii i 1:5 od Lecha. Zazwyczaj jednak Radomianie mieli swoje argumenty z przodu; ludzi, którzy dawali coś ekstra. Za beniaminka Karol Angielski strzelił 18 goli, potem byli Lisandro Semedo czy Leonardo Rocha. Nawet w poprzednim sezonie objawił się nieoczywisty Jan Grzesik. Teraz brakuje Warchołom wyróżniającej indywidualności, lidera. – Zawodnicy muszą uwierzyć w siebie. Kiedy widzę ich na treningach, grają zupełnie inaczej, ale muszą przenieść to z jednostek treningowych na mecz. Jeśli w piłce nożnej się nie wygrywa, to pojawiają się stres i presja. Normalnie wziąłbym to na swoje barki, ale jestem tu dwa-trzy tygodnie. Moją odpowiedzialnością jest to, aby zmienić tę sytuację – podkreślił trener John Carver, który o przełamanie powalczy na szalenie trudnym terenie szczecińskiej Pogoni.

Piotr Tubacki


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się