Królowa liderem!

Nawet najwierniejsi kibice Królowej Śląska nie spodziewali się tak efektownego zwycięstwa nad Zagłębiem.

Oleksij Worona (w środku) dwa razy trafił do sosnowieckiej bramki. Fot. PAP/Art-Service

Komplet publiczności; od początku do końca chóralne śpiewy oraz nieustający doping – to nieomylny znak, że Polonia gra mecz „na szczycie” z Zagłębiem Sosnowiec. Jeżeli na lodzie są takie uznane firmy, to również jest gwarancja jakości, a na dodatek gospodarze w drugiej odsłonie urządzili sobie festiwal, zdobywając pięć goli. Z zespołem Andreja Gusowa teraz na pewno wszyscy będą się liczyli.

Ekipa z Sosnowca przyjechała do Bytomia bez Arona Chmielewskiego, który doznał drobnej kontuzji, niemniej posiada ona wystarczająco dużo atutów, by myśleć o wygranej. O tym samym mieli prawo myśleć Poloniści, mający za sobą wiele udanych występów i cennych zwycięstw. W miniony piątek po raz drugi pokonali GieKSę, a wczoraj już pierwsza tercja pokazała nam, że spotkały się dwie czołowe drużyny.

Od pierwszych minut trwała twarda, nieustępliwa walka okraszona golami. Inicjatywa należała do gospodarzy i w 2 min Andrej Bujalski próbował zaskoczyć Karolusa Kaarlehto, ale ten odbił „gumę”. Kazach ponownie wrzucił krążek i wracający pod swoją bramkę Piotr Ciepielewski skierował go do własnej bramki. Goście wyrównali gdy Sebastian Wicher przebywał na ławce kar za opóźnianie. Akcję Eero Savilahtiego i Miiki Roinego sfinalizował Vaino Sirkia. Bohdan Diaczenko nie miał szans na obronę strzału z bliska, jednak wkrótce Oleksij Worona dął Polonii kolejne prowadzenie.

W drugiej odsłonie Poloniści urządzili prawdziwy koncert. W 22 min przed sosnowiecką bramką kotłowało się: Erenests Osenikeš zdecydował się na uderzenie spod niebieskiej linii i zasłonięty Kaarlehto nie był w stanie zatrzymać krążka. Wprawdzie Sirkia zmniejszył straty, ale potem trafiali tylko Bytomianie. Christian Mroczkowski efektownym uderzeniem umieścił krążek pod poprzeczką, a w 34 min w ciągu 17 sekund gospodarze zdobyli dwa gole. Najpierw Artiom Herbenyk wyjechał z boksu kar i przejął „gumę” na niebieskiej i w sytuacji sam na sam Ukrainiec raczej nie marnuje, a potem Wicher w zamieszaniu podbramkowym był najsprytniejszy i wepchnął krążek do siatki. Poirytowany Kaarlheto rzucił kijem o bandę i został ukarany karą mniejszą, a potem pokonał go ponownie Worona. Poloniści zjeżdżali do szatni przy owacji na stojąco. To była najlepsza tercja, jaką mieliśmy okazję oglądać w wykonaniu Bytomian, a zespół z Sosnowca sprawiał wrażenie zupełnie rozbitego.

Miejsce między słupkami zajął Maciej Miarka, bo Kaarlehto był „rozklekotany”. Gospodarze może już nie forsowali tempa, ale nie mieli w tym żadnego interesu. Grali dwa razy w liczebnej przewadze, ale tego nie wykorzystali.

Hokeiści Zagłębia mocno się starali, ale na ich drodze stanęła drużyna z „żelazną” taktyką, potrafiąca wykorzystać wiele sytuacji strzeleckich. Polonia liderem po 1. rundzie sezonu zasadniczego! Tylko nieliczni mogli przewidzieć taką sytuację. Po końcowej syrenie była feta, ale trudno się dziwić.

Włodzimierz Sowiński

◼ BS Polonia Bytom – ECZD Zagłębie Sosnowiec 7:2 (2:1, 5:1, 0:0)

1:0 – Bujalski (1:53), 1:1 – Sirkia – Roine - Savilahti (9:19, w przewadze), 2:1 – Worona - Fadiejew (11:54), 3:1 – Osenikeš – Padakin (21:47), 3:2 – Sirkia (25:28), 4:2 – Mroczkowski – Padakin (31:58, 4 na 4), 5:2 – Hrebenyk – Bepierszcz (33:18), 6:2 – Wicher – Karasiński (33:35), 7:2 – Worona – Fadiejew (38:59).

Sędziowali: Maciej Baca i Rafał Noworyta – Maciej Byczkowski i Wiktor Wenz. Widzów 1409.

POLONIA: Diaczenko; Górny – Kubeš, Proczek – Kurnicki, Osenikeš – Hrebenyk (2), Bodora – Kamieniew (2); Worona – Fadiejew – Zając, Wielkiewicz – Jarosz (2) – Bepierszcz (2), Bujalski – Mroczkowski – Padakin (2), Kociszewski – Karasiński – Wicher (2). Trener Andrej GUSOW.

ZAGŁĘBIE: Kaarlehto (2, 40:00. Miarka); Olkkonen – Sozanski (2), Ciura – Naróg, Wanacki – Biłas, Krawczyk – Kotlorz; Savilahti (2) – Heikkinen (2) – Peresunko (4), Brynkus – Roine – Sirkia, Ciepielewski – Zachariasz – Gromadzki (2), Bernacki (2) – M. Dawid – J. Musioł (2). Trener Matias LEHTONEN.

Kary: Polonia – 12 min, Zagłębie – 18 min.


34 STRZAŁY oddali Poloniści, zaś rywale 23.

55 SEKUND w boksie kar przebywał Wicher, bo Sirkia wyrównał stan meczu.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się