Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Kibice Lecha zachodzą w głowę, co się dzieje z Alexem Douglasem. Szwed podąża drogą swojego rodaka.

Zobaczenie Alexa Douglasa w treningu to rzadkość, a co dopiero w trakcie meczu… Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus

LECH POZNAŃ

Ponad pół roku temu, dokładnie 26 lutego, mistrzowie Polski zmierzyli się w rewanżu z fińskim Kuopion Palloseura w 1/16 finału Ligi Konferencji. Na ostatnie 20 minut na boisku zameldował się środkowy obrońca Alex Douglas, który zmienił Antonio Milicia. Tego drugiego nie ma już w Poznaniu, a ten pierwszy nieustająco podróżuje z... gabinetu lekarskiego do pracowni fizjoterapeutów.

Wszystko się posypało

Szwed był jednym z pierwszych transferów Nielsa Frederiksena po przyjściu do klubu. Duński szkoleniowiec od początku na niego postawił, ten odwdzięczał się solidną grą i dzięki temu zadebiutował nawet w seniorskiej kadrze swojego kraju. Problemy zaczęły się po przerwie zimowej. Spowodowane mogły być one kontuzją, której stoper nabawił się w listopadowym meczu przeciwko Legii.

Pod koniec sezonu 4-krotny reprezentant Szwecji stracił miejsce na rzecz 17-letniego wówczas Wojciecha Mońki. A potem było już tylko gorzej… Douglasa zaczęły trapić urazy. Raz mniejsze, raz większe, ale uniemożliwiały grę, dlatego zeszły sezon to jedynie 15 występów we wszystkich rozgrywkach. W marcu 25-latek doznał kontuzji żeber i nie zagrał już do końca sezonu.

W letnim okresie przygotowawczym wyleczył w końcu ten uraz, ale zmagał się z innymi dolegliwościami. Pod koniec sierpnia dwukrotnie usiadł na ławce rezerwowych i… zniknął na kolejne tygodnie. W tym tygodniu Lech poinformował, że 25-latek musiał przejść zabieg kontuzjowanego stawu skokowego i czeka go dłuższa przerwa, która trwać będzie 2-3 miesiące.

Z rodakiem było podobnie

Wszystko zatem wskazuje na to, że Douglas w tym roku może już nie wystąpić. Sam Kolejorz zostaje z trzema podstawowymi stoperami – Wojciech Mońka, Mateuszem Skrzypczakiem i Terrym Yegbe oraz 17-letnim Hubertem Janyszką. Nic więc dziwnego, że kibice mistrzów Polski sięgają pamięcią do przeszłości i znajdują podobieństwa!

Jakiś czas temu w klubie był Filip Dagerstal. Obrońca miał równie dobry start co Douglas, ale szybko dopadły go kontuzje. Szwed częściej niż na murawie był widywany w klinice Rehasport, która współpracuje z Lechem. W październiku 2023 roku doznał kontuzji stawu skokowego i zaskakująco długo nie mógł się z nią uporać. Leczenie się przedłużało, aż w końcu obie strony straciły cierpliwość i 29-latek po półtora roku rehabilitacji rozwiązał kontrakt z Kolejorzem.

– Lekarze myśleli, że skręciłem stopę i powiedzieli do mnie: „Dwa tygodnie, potem będziesz mógł znowu biegać”. Kiedy nie mogłem, mówili: „Odpocznij trochę dłużej”. Ja czułem jednak, że to nie działa. Zrobiliśmy zdjęcie rentgenowskie i klub chciał coś naprawić w chrząstce. Przeprowadzono mały zabieg, który nie wyszedł dobrze. Doszedłem do punktu, w którym mogłem częściowo ćwiczyć, ale moja stopa nie była zdrowa – narzekał Dagerstal po odejściu. Teraz historia Douglasa powoli zaczyna przypominać tamtą sytuację.

Miłosz Cebo

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się