Kusili za plecami

Dokument, który mógł się wydawać fałszywką, naprawdę istniał. Wieczysta została ukarana za nieprzepisowe podchody do Jean-Pierre'a Nsame.

Jean-Pierre Nsame znalazł się na celowniku Wieczystej. Fot. Kasia Dzierżyńska / Press Focus

CRACOVIA                  
WIECZYSTA KRAKÓW

Właściciel Pogoni, która wnioskowała o ukaranie ligowego rywala, uznał karę za śmiesznie niską. Za swoją ostatnią wizytę na murawie zapłaci także Murat Colak, prezes Cracovii. 

Miał przyjść za darmo

W sierpniu Alex Haditaghi, prezes klubu ze Szczecina, rozpalił piłkarskie środowisko publikacją dokumentu, który miał być indywidualną ofertą Wieczystej Kraków dla 33-letniego Jean-Pierre'a Nsame. Piłkarz mający w kieszeni paszporty Kamerunu i Francji od kilku tygodni był zawodnikiem Portowców, do których przeniósł się z Legii Warszawa. Haditaghi grzmiał, że krakowianie kontaktowali się z napastnikiem z pominięciem klubu, co jest naruszeniem przepisów. Opublikowane przez niego zdjęcie pisma wzbudzało podejrzenia. Nie wyglądało zbyt profesjonalnie i bez większych problemów mógłby je stworzyć uczeń starszych klas szkoły podstawowej. Skoro jednak Komisja Ligi zdecydowała się nałożyć na Wieczystą 100 tys. zł kary, to mamy potwierdzenie, że dokument naprawdę istniał. Widniało na nim zdjęcie zawodnika, herb Wieczystej oraz pieczątka i podpis dyrektora wykonawczego Łukasza Ścigalskiego. Znalazły się tam także warunki kontraktu. Beniaminek chciał pozyskać napastnika w ramach wolnego transferu, oferując 30 tys. euro netto za podpis oraz umowę 1+1. Nsame miał zarabiać miesięcznie 35 tys. euro na rękę. Na dole były też wyliczone stawki prowizji dla polskiej i francuskiej agencji. 

Haditaghi: To żart

Wieczysta, jak niemal zawsze, nabiera wody w usta. Przedstawiła swoje stanowisko komisji, ale Konrad Kołakowski, dyrektor ds. marketingu i komunikacji, podobnie jak latem przekazał nam, że sprawy nie zamierza komentować. Komisja przychyliła się do wniosku Pogoni o ukaranie krakowian. Uznała, że adekwatną karą będzie zapłata 100 tys. zł. Rozstrzygnięcie nie spodobało się prezesowi Pogoni. Jego zdaniem wskazana kwota to żart i ogromne rozczarowanie. - Jedynym pozytywnym efektem tej kary i przeprosin jest to, że teraz wiemy, iż ten dziwny, brzydko wyglądający arkusz oferty był w końcu prawdziwy - napisał na platformie X Alex Haditaghi. - Jak to ma kogokolwiek zniechęcić? Gdzie jest odstraszacz? Jaką wiadomość to wysyła polskiemu futbolowi? - pytał. Warto jednak przypomnieć, że kilka tygodni po ujawnieniu oferty dla Nsame, to Haditaghi był oskarżany o działanie za plecami innego krakowskiego klubu. Pretensje miał do niego Jarosław Królewski, sternik Wisły, a dotyczyły kontaktów z Jordim Sanchezem przed aktywowaniem klauzuli jego wykupu. Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Colak nie będzie się odwoływał

Dziesięć razy mniej niż Wieczysta, czyli 10 tys. zł zapłaci Murat Colak. Prezes Cracovii tłumaczył się przed Komisją Ligi ze swojego zachowania po spotkaniu z Legią Warszawa i przyjął nałożoną karę. Zapowiedział, że nie będzie się od niej odwoływał. Turek wszedł na boisko i od razu skierował się w stronę sędziów, którzy nie podyktowali rzutu karnego dla Pasów po starciu Arkadiusza Racy z Karolem Knapem. Colak dyskutował z arbitrem głównym, Piotrem Lasykiem, i rękami pokazywał, że sytuację należało zobaczyć na monitorze. Kolegium Sędziów PZPN przedstawiło analizę sytuacji i uznało decyzję Lasyka, a potem sędziów VAR za prawidłową. Pod bramką Legii doszło do kontaktu między stopami zawodników, jednak zwierzchnicy polskich arbitrów przekazali, że kontakt był marginalny. Tłumaczyli, że piłka nożna jest męską grą i środowisko nie chce, by były dyktowane „miękkie” karne.

Michał Knura









Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się