Łatwiej nie będzie...

Tyscy mistrzowie Polski musieli pogodzić się z trzema porażkami, a w sobotę zmierzą się z kolejnym arcytrudnym rywalem.

Jimmy Vessey (nr 26) nigdy nie odpuszcza. Fot. Dennis Schneidler-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus

HOKEJ - LIGA MISTRZÓW

W czwartek GKS Tychy przegrał u siebie z HC Davos 2:4, ale wynik potwierdza, że nie był to mecz do jednej bramki. Gospodarze zagrali bardzo zdyscyplinowanie, pokazali charakter i byli o włos od pierwszego punktu w Champions Hockey League. W sobotę Trójkolorowi zmierzą się z kolejnym silnym rywalem z ligi szwajcarskiej - Genewa-Servette.

Po trzech spotkaniach mistrz Polski zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Zespół z Genewy po trzech kolejkach zajmuje 6. lokatę. W pierwszej kolejce pokonał bez problemu Eisbaren Berlin 6:2, a w drugiej norweski Storhamar po ciężkiej przeprawie 3:2. W czwartek na wyjeździe przegrał z AIK Skelleftea 2:3.

W składzie genewskiego zespołu znajdują się zawodnicy z bogatym CV. Najlepiej punktującym jest 33-letni skrzydłowy - Jimmy Vesey - 5 punktów za 2 gole i 3 asysty. Przez 10 sezonów w NHL rozegrał 657 spotkań. Od dwóch sezonów występuje w Genewie, gdzie doskonale się odnalazł. Kolejnym bardzo interesującym graczem jest Jesse Puljujarvi. 28-letni Fin to dobry technicznie skrzydłowy. 10 lat temu był draftowany z 4 numerem do NHL. Po kilku sezonach za oceanem wrócił jednak do Europy, gdzie zdobył kilka ważnych trofeów np. mistrzostwo Liigi, a z kadrą mistrzostwo świata do lat 18 i do lat 20. Z seniorską reprezentacją również sięgnął po krążek z najcenniejszego kruszcu. Nagrodzony licznymi nagrodami indywidualnymi może siać postrach w szeregach tyskiej drużyny, to bowiem prawdziwy lider w szatni i na tafli.

Nie można też nie wspomnieć o Markusie Granlundzie, którego brat jest jedną z ikon NHL. On kariery w Ameryce Północnej nie zrobił, ale cieszy się dużym uznaniem w Europie. W 2022 sięgnął ze Szwecją po złoty medal igrzysk olimpijskich. Oprócz NHL grał w lidze fińskiej, rosyjskiej, a od 2022 roku w szwajcarskiej. Najpierw trafił do Lugano, by po dwóch latach przejść do Genewy.

Warto będzie się też przyglądać Simasowi Ignataviciusowi. Zaledwie 18-letni Litwin to największa hokejowa nadzieja w swoim kraju. Od lat gra w Szwajcarii - cały zeszły sezon w najwyższej lidze - a ostatnio został draftowany do NHL z numerem 40.Obroną dowodzi 36-letni Jan Rutta, który z Czechami zdobył mistrzostwo świata, a z Tampa Bay Lightning dwa Puchary Stanleya.

Genewa-Servette HC założony już w 1905 roku może pochwalić się tylko jednym mistrzostwem w swojej historii. Stało się to w 2023 roku, jednak aż 9 razy zdobywał srebro i dwukrotnie wygrał Puchar Spenglera rozgrywany w Davos.

Sobota, 12 września
◼ TYCHY, 18.00: GKS – Genewa-Servette
Transmisja w Polsacie Sport 3

Mateusz Pawlik

Odblokuj pełne wydanie i czytaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się