Legia w tarapatach?

Mistrzowie Polski wierzą, że w niedzielę skończą dobrą passę Warszawiaków.

Duet Patrik Walemark – Pablo Rodriguez będzie zagrożeniem dla Wojskowych? Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

LECH POZNAŃ

Czwartek okazał się szczęśliwym dniem dla kibiców z Poznania. Lechici po dwóch porażkach 0:4 w końcu dopisali na swoje konto zdobycz punktową w Lidze Europy. Remis 1:1 z Sunderlandem dla obozu mistrzów Polski to dobry rezultat.

Bilans nie jest zły

Nic zatem dziwnego, że fani Kolejorza optymistycznie podchodzą do niedzielnego hitu kolejki z Legią. Warszawianie co prawda w tym sezonie jeszcze nie przegrali w lidze, ale Lech zanotował tylko jedną porażkę (1:2 z Górnikiem). Ponadto mistrzowie Polski zawodzili w europejskich rozgrywkach, ale po nich zawsze urządzali sobie trening strzelecki, czego efektem były wysokie zwycięstwa z Radomiakiem (5:1) i Koroną (6:1).

– Jesteśmy silniejsi po każdym wymagającym meczu w Europie, który rozgrywamy. Cieszymy się, ponieważ widać progres przekładający się później na ekstraklasę, gdzie pokazujemy intensywność i potrafimy wysoko wygrywać. Przez to Legia musi szykować się na poważne tarapaty w niedzielę – ostrzegł trener Niels Frederiksen, dla którego będzie to szósty pojedynek przeciwko Wojskowym. Bilans duńskiego szkoleniowca jest bardzo korzystny, ponieważ tylko raz schodził pokonany (także jeden remis), w superpucharze Polski, a trzykrotnie triumfował.

Patrząc jednak na same pojedynki z Markiem Papszunem, z którym miał się okazję mierzyć jeszcze za czasów pobytu trenera w Rakowie, a także gdy ten już objął Legię, to bilans jest wyrównany. Po jednym zwycięstwie obu trenerów, a także dwa podziały punktów.

Skuteczni do bólu

Wysokie zwycięstwa w lidze sprawiają, że Kolejorz ma aktualnie najlepszą ofensywę z 27 golami na koncie. Statystyka skuteczności mistrzów Polski jest jednak jeszcze bardziej imponująca i to na nią uważać będą musieli legioniści.Otóż zawodnicy trenera Frederiksena zdobyli gole po 12 z 13 ostatnich celnych strzałów w Ekstraklasie! Niemal nie da się mieć lepszej statystyki. Zepsuł ją jedynie Yannick Agnero w meczu ze Śląskiem, gdy jego próbę wybronił Karol Niemczycki. Nic zatem dziwnego, że Kolejorz notuje wysokie wyniki, jak niemal wszystko wpada do siatki.

Swoje flashbacki będą mogli mieć także piłkarze Legii, ponieważ ostatnie starcie, które skończyło się zwycięstwem aż 4:0 z Lechem, w jakimś stopniu nawiązuje do tej statystyki. Co prawda wtedy mistrzowie Polski nie mieli aż tak dobrej skuteczności, ale strzelili cztery bramki po sześciu celnych uderzeniach w pierwszej połowie (jedno celne w drugiej części).

Szykują się na trzecioligowca

Po spotkaniu z Legią Poznaniacy nie wrócą do siebie, ponieważ już w środę zmierzą się z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg. Z tego powodu sztab szkoleniowy Lecha zdecydował, że zespół ruszy na południe Polski i pojedzie do Woli Chorzelowskiej na krótkie zgrupowanie. Będzie ono trwało zaledwie dwa dni, ale piłkarze będą mogli się zregenerować i potrenować w poniedziałek i wtorek. Na boisku musi być jednak widoczna różnica klas…

Miłosz Cebo

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się