Lewe nogi dla selekcjonera Urbana

POJEDYNEK KOLEJKI

Jakub KRZYŻANOWSKI
Data ur.: 19 stycznia 2006
Miejsce urodzenia: Kraków
Wzrost/waga: 181/74
Poprzednie kluby: Bronowianka Kraków, Wisła Kraków, Torino FC (M), Wisła Kraków
Mecze/bramki w ekstraklasie: 12/0
Wartość rynkowa: 2,5 miliona euro
Kontrakt do: 30 czerwca 2030

Fot. Krzysztof Porębski/Pressfocus.pl

Bardzo często w naszej rubryce promujemy młode, rodzime talenty, które niedawno wyszły z klubowych akademii, w piłkarską dorosłość startowały z pozycji chłopaków obdarzonych wielką smykałką, eksperci i trenerzy widzieli w nich zawodników z szansami na dużą karierę, a dziś już są ulubieńcami trybun. Tym razem proponujemy zawiesić oko na dwóch lewonożnych obrońcach Wisły Kraków i Lecha Poznań.

Z Bronowianki do kadry?

Pierwszym nazwiskiem, które koniecznie trzeba zapamiętać, jest Jakub Krzyżanowski, który trafił do akademii Wisły z Bronowianki Kraków w 2018 roku. Pięć lat później doczekał się debiutu w pierwszym zespole Białej Gwiazdy. Później spróbował sił za granicą, na wypożyczeniu w młodzieżówkach Torino. Po powrocie ze stolicy Piemontu przebił się do pierwszego składu Wisły. Trener Mariusz Jop regularnie stawia na 20-latka, który pojawia się w podstawowym składzie na boiskach ekstraklasy i prezentuje świetną formę. Jego mocnym punktem jest naturalna lewa noga, która w świecie futbolu zawsze jest deficytowa. Krzyżanowski może grać na boku lub na środku obrony, a także na wahadle, bo ofensywa zawsze była jego wielkim atutem. Kolejnymi zaletami są bardzo dobra technika, podania między linie pomagające kolegom w szybkim zdobywaniu przestrzeni i dobre, precyzyjne dośrodkowania. Nic dziwnego, że młodzieżowego reprezentanta kraju obserwowali ostatnio wysłannicy Newcastle, a wcześniej Sturmu Graz czy Augsburga.

Patrząc na rozwój Kuby, Jan Urban powoli traci argumenty, że nie mamy w Polsce lewego obrońcy. Kiedy dawać szansę młodym, ciekawym zawodnikom na lewej obronie, jeśli nie w momencie, gdy tę pozycję trzeba łatać Przemysławem Frankowskim, a na ławce nie ma żadnych, innych możliwości oprócz Tymoteusza Puchacza?

Krok po kroku do przodu

A przecież mamy Krzyżanowskiego i starszego od niego o... 11 dni Michała Gurgula. 20-letni lewy obrońca ma dziś pewny „plac” w Lechu – zagrał w tym sezonie już w 22 meczach we wszystkich rozgrywkach! Co ciekawe, nie od razu dało się dostrzec w nim wielki potencjał. Wszystko jednak odbywało się w sposób harmonijny, książkowy. Zamiast eksplozji talentu, krok po kroku, swoim podejściem i pracą doszedł do tego świetnego momentu, w którym jest teraz jego poznańska lewa noga (choć i jego prawa nie służy wyłącznie do podpierania). Pod względem piłkarskim lubi wyprowadzać piłkę od tyłu i zawsze robi to z podniesioną głową, podejmując dobre decyzje. Potrafi dostrzec lepiej ustawionego kolegę lub samemu prowadzić akcję do przodu. – Nie mam przesadnej ekscytacji tym, co do tej pory osiągnąłem. Mam swoje marzenia i cele. Chcę się dalej rozwijać, stawać się każdego dnia lepszym piłkarzem i pomagać Lechowi w osiąganiu sukcesów. Dla mnie jako wychowanka to ważny moment i duża rzecz. Bodziec do jeszcze większej pracy, żeby stawać się każdego dnia jeszcze lepszym piłkarzem, choć nie ukrywam, że jednym z moich marzeń jest wyjazd za granicę. Dlatego cały czas muszę udowadniać swoją formę – opowiadał w jednym z wywiadów Gurgul.

Zbigniew Cieńciała

Michał GURGUL
Data ur.: 30 stycznia 2006
Wzrost/waga: 182/74
Miejsce urodzenia: Poznań
Poprzednie kluby: AP Reissa Poznań, Lech Poznań,
Mecze/bramki w ekstraklasie: 85/2
Wartość rynkowa: 2 milion euro

Kontrakt do: 30 czerwca 2028

Michał Gurgul. Fot. Gleb Soboliev/Press Focus


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się