Lider na kolanach!
Pogoń Grodzisk Mazowiecki nie miała nic do gadania na Stadionie Śląskim!
Daniel Szczepan (z prawej) zdobywający bramkę na 2:0. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
Z soboty na niedzielę cofaliśmy czas o godzinę, więc to samo postanowili zrobić kibice Ruchu – tyle że oni przesunęli zegar do lat... 90. Na trybunach dominowały flagi z tamtego okresu, a i sama gra Niebieskich mogła przypominać najlepsze momenty końcówki poprzedniego stulecia.
Najstarsi najlepsi
Od początku widać było, że Ruch ma chrapkę na podtrzymanie znakomitej formy. Na jego teren przyjechał lider, ale... tego liderowania widać w ogóle nie było! Poza pojedynczymi wypadami w pierwszej połowie, które bynajmniej nie skutkowały palpitacjami serca u chorzowskiej publiczności, trudno wymienić jakieś konkrety po stronie Pogoni. Broniący chorzowskiej bramki Jakub Wrąbel musiał zadbać o rozgrzewkę, aby nie przyrdzewieć, stąd... z nudów wykonywał przewroty na swojej połówce. Być może decydująca okazała się absencja gwiazdy Grodziszczan, 39-letniego, bawiącego się grą Radosława Majewskiego?
Najstarszy zawodnik gości nie pomógł, ale za to w Chorzowie kapitalną robotę – ponownie – wykonał najstarszy zawodnik gospodarzy. Michał Chrapek aktywizował się pod koniec połowy, gdy najpierw dograł do (partolącego sytuację) Daniela Szczepana, a potem sam wykorzystał dośrodkowanie Patryka Szwedzika. Zresztą chwilę później... mógł podwyższyć, ale trochę mu zabrakło, by „zamknąć” centrostrzał próbującego kilkukrotnie w tym meczu Szymona Szymańskiego.
Przełamanie Szczepana
W drugiej połowie nic się nie zmieniło – na Stadionie Śląskim nadal rządził Ruch. Szczególną nawałnicę zafundował Pogoni między 52 a 55 minutą, gdy oddał pięć uderzeń, z których każde mogło zakończyć się golem! „Setkę” zmarnował Szwedzik, ale po centrze Abrahama del Morala błąd bramkarza przy wyjściu do piłki wykorzystał Szczepan! Dla ulubieńca trybun było to pierwsze trafienie w tym sezonie i gdy po kilku minutach opuszczał murawę, zebrał podziękowania od kibiców (a mało który piłkarz może na coś takiego liczyć).
Mimo niekorzystnego rezultatu Pogoń ani przez chwilę nie była blisko odrobienia strat. Ruch funkcjonował znakomicie, a blisko (i to dwa razy) debiutanckiego gola w niebieskiej koszulce był Jakub Kristan. Chorzowianie wygrali trzeci mecz z rzędu, a czwarty kolejny raz nie wpuścili bramki! Z taką grą 14-krotni mistrzowie Polski mogą mierzyć w najwyższe cele!
Piotr Tubacki
168 DNI czekał na kolejną bramkę Daniel Szczepan. Jego poprzedni gol to 32. kolejka poprzedniego sezonu i trafienie w derbach z GKS-em Tychy (4:0).
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Ruch Chorzów – Pogoń Grodzisk Mazowiecki 2:0 (1:0)
1:0 – Chrapek, 42 min, 2:0- – Szczepan, 55 min (głową)
RUCH: Wrąbel – Konczkowski, Leśniak-Paduch, Lukić, del Moral – Szymański, Kristan – Szwedzik (70. Nagamatsu), Chrapek (85. Ventura), Sutherland (85. Rostek) – Szczepan (61. Coscia). Trener Waldemar FORNALIK.
POGOŃ: Kamiński – Głogowski, Koprowski, Niewiadomski (69. Dembek) – Łoś – Niski (86. Miazgowski), Ruszkiewicz (61. Uzoigwe), Ciepiela, Zbróg (69. Jędrasik) – Oshafi, Jaroń (69. Turski). Trener Tomasz KAFARSKI.
Sędziował Marcin Kochanek (Opole). Widzów 12 224. Żółta kartka Ciepiela.
GŁOS TRENERÓW
Tomasz KAFARSKI: - Wiedzieliśmy, że przyjechaliśmy na bardzo trudny teren do bardzo dobrego przeciwnika, który ma kapitalną serię. I tak też to wyglądało od początku. Gratuluję Ruchowi zasłużonego zwycięstwa. Pierwsza połowa i 2-3 sytuacje to była cała ofensywa Pogoni w tym spotkaniu.
Waldemar FORNALIK: - Nie powiem nic odkrywczego, stwierdzając, że to był naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu. Można żałować, że nie wykorzystaliśmy kilku sytuacji, gdy dobrze spisał się bramkarz Pogoni. Każdy kolejny mecz jest dla nas najważniejszy. Nie zgubiliśmy koncentracji i zaangażowania. Dobrze operowaliśmy piłką. Cieszy zachowanie proporcji – strzelamy gole, ale ich nie tracimy.