Lider nie planuje zwalniać

Zapisując premierowe zwycięstwo ze Stilonem, Zagłębie Sosnowiec wygrało ósmy raz z rzędu.

Maksymilian Podgórski (przy piłce) kręcił rywalami jak dziećmi... Fot. Szymon Sobczak/Zagłębie Sosnowiec

W czterech meczach z gorzowską ekipą Sosnowiczanie ani razu nie mieli okazji cieszyć się ze zwycięstwa. Klątwa ta została zdjęta w sobotnie popołudnie.

Zagłębie na prowadzenie mogło wyjść już w 5 minucie, ale żadnej z jego zawodników nie zdołał wykończyć szarży Marcela Predenkiewicza. Chwilę później gracz ten mocnym uderzeniem zza pola karnego sprawdził czujność Adama Stachowiaka. Po kwadransie na listę strzelców mógł się wpisać Leon Madej, ale jego „główka” o centymetry minęła cel. W 19 minucie sprawy w swoje ręce wziął najlepszy strzelec Zagłębia. Maksymilian Podgórski wykorzystał dogranie Madeja i wyszedł sam na sam z bramkarzem, nie dając mu szans na skuteczną interwencję. - Gol to oczywiście zasługa całej drużyny, bo trafiłem do siatki po składnej akcji, co bardzo mnie ucieszyło. Widać, że wszystko, co trenujemy, przekłada się później na mecze - mówił snajper Zagłębia, dla którego było to 8. trafienie w bieżącej kampanii.

Jeszcze przed przerwą Zagłębie podwyższyło. Zza pola karnego przymierzył wspomniany Madej, piłka odbiła się od słupka, myląc blisko 40-letniego golkipera, mającego 96 występów w ekstraklasie (Odra Wodzisław, Górnik Zabrze, GKS Bełchatów) i niemal dekadę za granicą (Cypr, Bułgaria, Turcja). Partnerzy Stachowiaka do przerwy byli jedynie tłem graczy z Sosnowca. Na drugą połowę miejscowi wyszli podrażnieni i szybko mogli pokusić się o kontaktowe trafienie, lecz Cezary Andrzejewski minimalnie chybił. Zagłębie kontrolowało jednak grę i nie pozwalało rywalom na wiele. Sosnowiczanie mogli podwyższyć, ale w kilku sytuacjach zabrakło im precyzji.

- Zakładaliśmy, że to będzie mecz walki. Boisko nam nie sprzyjało, bo lubimy grać po ziemi. Szybko jednak zaadaptowaliśmy się do warunków i przeszliśmy do gry w powietrzu. Wiedzieliśmy, że w tym elemencie również jesteśmy silni i potrafimy się odnaleźć. Wygrana cieszy, ale już musimy myśleć o kolejnym meczu. Do końca roku czekają nas cztery spotkania i idealnie byłoby sięgnąć w nich po komplet punktów. Łatwo nie będzie, ale skoro mamy na liczniku osiem kolejnych zwycięstw, to możemy się pokusić o kolejne - dodał Podgórski.

Krzysztof Polaczkiewicz

400 KIBICÓW Zagłębia wybrało się w blisko 500-kilometrową podróż, by dopingować swoich ulubieńców.


◼ Stilon Gorzów Wielkopolski - Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:2)

0:1 - Podgórski, 19 min, 0:2 - Madej, 34 min

STILON: Stachowiak - Osmulski, Kaczor, Przybylski (82. Winkel) - Zdeb, Misztal, Bezdel (82. Bieniek), Rzepecki - Krutin (70. Pielak), Andrzejewski, Pawłowski (55. Walczak). Trener Michał FERNEZY.

ZAGŁĘBIE: Kudła - Sikorski, Kośmicki (46. Rozwandowicz), Gryszkiewicz - Jarek, Tront, Zawojski (81. Chmarek) Predenkiewicz (81. Krawiec) - Barć (60. Gogół), Madej - Podgórski (88. Dziedzic). Trener Tomasz ŁUCZYWEK.

Sędziował Damian Grabowski (Wałbrzych). Widzów 1800.

Żółte kartki: Bezdel, Rzepecki - Zawojski.






Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się