Linette bez szans z juniorką
Polka nie zagra w ćwierćfinale turnieju WTA 250 w Kantonie.
Magda Linette opuszcza Kanton zbita przez utalentowaną rywalkę młodszą o 16 lat. Fot. Nick Piacente/SIPA USA/PressFocus
Magda Linette odpadła w drugiej rundzie turnieju WTA 250 na otwartych twardych kortach w Kantonie, z pulą nagród 283 tys. dolarów. Polska tenisistka w zaledwie 67 minut przegrała z rozstawioną z numerem czwartym 18-letnią Austriaczką Lilli Tagger 2:6, 2:6.
Pierwszy i drugi set czwartkowego meczu w Chinach 71. w światowym rankingu Linette z 53. na liście WTA Tagger wyglądały praktycznie tak samo. Polka już w pierwszym gemie miała spore problemy na linii serwisowej i podarowała rywalce break pointa, ale finalnie obroniła swoje podanie. Był to jednak zaledwie jeden z dwóch wygranych przez nią gemów w tej partii. W piątym i siódmym gemie Austriaczka przełamała Polkę, a w kluczowych piłkach Linette wyrzucała piłkę w korytarz deblowy.
Druga odsłona miała bardzo podobny przebieg. Zaczęło się wyrównanie, od 2:2, ale w piątym gemie Tagger przycisnęła Polkę i znowu miała break pointa. Tym razem po dobrym returnie Austriaczki Linette zagrała w siatkę, a jej młodsza rywalka była na autostradzie do wygrania meczu.
34-letnia Poznanianka po raz pierwszy mierzyła się z 16 lat młodszą mistrzynią juniorskiego Rolanda Garrosa z 2025 roku. Nastolatka z Lienz w 1. rundzie w identycznym stosunku odprawiła inną weterankę kortów i 7-krotną mistrzynię wielkoszlemową o 28 lat starszą Venus Williams; ten mecz trwał o 7 minut dłużej.
Tenisistka z Austrii w ćwierćfinale zagra z Chinką występującą z „dziką kartą” Han Shi, 162. w rankingu.
(ToM)
______________________________________Numer jeden zaklepany
Jelena Rybakina zapewniła sobie pierwsze miejsce w rankingu na koniec roku.
To dla mnie bardzo ważne. Ciężko na to pracowałam z moim zespołem. To wielkie osiągnięcie i mam nadzieję, że utrzymam passę w przyszłym sezonie – powiedziała tenisistka z Kazachstanu po wygranej ze swoją rodaczką Julią Putincewą 6:2, 6:3 w drugiej rundzie turnieju WTA w Tokio.
Jelena Rybakina, która wygrała swój pierwszy turniej Wielkiego Szlema w Wimbledonie w 2022 roku, po raz pierwszy w karierze awansowała na pozycję liderki rankingu we wrześniu, po zdobyciu tytułu US Open, drugiego wielkoszlemowego trofeum w tym roku po Australian Open. W ten sposób zakończyła 99-tygodniowe panowanie Białorusinki Aryny Sabalenki.
W czwartek w Tokio odpadła z rywalizacji faworytka gospodarzy Naomi Osaka. Japońska podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego przegrała w 2. rundzie z 18-letnią Słowaczką Mią Pohankovą (144. WTA) 3:6, 5:7. Tym samym czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zakończyła sezon, ale nie zamierza poddawać się w walce o powrót na szczyt.
29-letnia Osaka, aktualnie 18. na świecie, nie zdobyła w tym roku żadnego tytułu, a od powrotu na kort po 15-miesięcznej przerwie związanej z narodzinami córki Shai w 2023 roku nie zdołała dotrzeć do finału turnieju wielkoszlemowego. Japonka, obecnie 18. rakieta świata, zapewnia jednak, że dobrze czuje się na korcie i jest pogodzona ze swoją obecną sytuacją. - Oczywiście, kiedy gram w turnieju wielkoszlemowym, myślę o walce o tytuł. Niestety, jeszcze nie znalazłam się w takiej sytuacji, ale nadal będę próbować. Jeśli jednak pytacie mnie, co sądzę o swojej grze, to uważam, że jest całkiem dobra – dodała Osaka.
(t)