Meronk vs McIlroy

To była wyjątkowa dla polskich kibiców sobota. Adrian Meronk grał razem z Rorym McIroyem w trzeciej rundzie Amgen Irish Open i… był górą. Shane Lowry powiększył prowadzenie.

Adrian Meronk w akcji. Fot. Facebook zawodnika

Historię najbardziej pamiętnych wspólnych występów Adriana i Rory’ego opisałam w poprzedniej relacji. Dość powiedzieć, że były one mocno emocjonalne - zwłaszcza dla Polaka. W Irish Open 2023 Meronk i Rory grając razem przez dwa pierwsze dni, zanotowali identyczne rezultaty. Podczas Dubai Desert Classic 2024, górą był McIlroy. Tym razem rządził Meronk. I to jak!

Panowie przystępowali do sobotniej rundy z identycznym wynikiem, -2, znajdując się na dwudziestej pozycji, dzielonej jeszcze z całą chmarą rywali. Po sobocie z rezultatem -4 Adrian, który triumfował w Horizon Irish Open 2022, awansował na miejsce T12. Broniący tytułu sprzed roku Rory spadł w bezkres tablicy wyników, na miejsce pięćdziesiąte.

Polak ustrzelił 5 birdie podczas niemal bezbłędnej rundy. Jeden dołek okazał się dla niego bardzo kosztowny. Po dwóch birdie, na trójce i czwórce, piątka par 4 przyniosła katastrofę - Adrian zanotował tam soczystego triple bogeya! Do końca pierwszej dziewiątki niewzruszony zagrał jednak same pary, po czym zaatakował ponownie, zaliczając kolejne birdie na dołkach 10, 14 i 17!

W niedzielę nie wystąpi już z McIlroyem, a z mało znanym Austriakiem - Maximilianem Steinlechnerem, przybywającym na DP World Tour wprost z Hotel Planner Tour. Rok temu podczas Rosa Challenge Tour Austriak uplasował się na solidnym czternastym miejscu w klasyfikacji turnieju w Konopiskach.

Irlandczyk Shane Lowry, po wykręceniu rekordu pola 62 w piątek, w sobotę wciąż dominował w Amgen Irish Open. W niedzielę przystąpi do finałowej rundy z przewagą czterech uderzeń, po tym jak trzeciego dnia turnieju zachwycił publiczność kolejnym znakomitym występem, zapewniając sobie doskonałą pozycję do drugiego w karierze zwycięstwa w narodowych mistrzostwach swojej ojczyzny.

Rozpoczynając dzień z przewagą trzech uderzeń, w połowie rundy został dogoniony przez swojego duńskiego partnera z grupy, Jacoba Skova Olesena. Na drugiej dziewiątce dodał gazu i odjechał w siną dal, pozostawiając Duńczyka z czterema uderzeniami deficytu.

„Uważam, że dzisiaj świetnie poradziłem sobie z utrzymaniem koncentracji na bieżącej chwili i realizacją własnej strategii gry” - relacjonował mistrz tego turnieju z 2009 roku. „Czerpałem ogromną radość z gry na drugiej dziewiątce. Publiczność była niesamowita. Kibice dopingowali mnie przez całą drogę do końca rundy i mam nadzieję, że jutro znów tak będzie. Z niecierpliwością czekam na jutrzejszy dzień. Gra w ostatniej grupie i prowadzenie w turnieju rozgrywanym na własnym terenie to świetna sytuacja – zapowiada się naprawdę udana rozgrywka”.

Miejsce trzecie okupuje lider po pierwszej rundzie - Joaquin Niemann (-9). Tuż za podium, z łącznym wynikiem -7, plasuje się dwóch zawodników: kolejny obok Rory’ego reprezentant Irlandii Północnej - Tom McKibbin i Portugalczyk Daniel Rodrigues, który zaliczył spektakularny awans w sobotę – dzięki znakomitej rundzie 65. Pozycję szóstą zajmuje szeroka grupa pościgowa, z łącznym wynikiem -6: Patrick Reed, angielski weteran Ross Fisher, Duńczyk Rasmus Højgaard, Anglik Andy Sullivan i Chińczyk Li Haotong.

Oczywiście Donald Trump nie byłby sobą gdyby z wielkim hukiem nie nawiedził swojego ośrodka Trump International Golf Links & Hotel w trakcie trwania turnieju. Jego wizyta w Doonbeg wywołała gigantyczne zamieszanie logistyczne i polityczne, wymagające zaangażowania aż 4000 funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Ponad sportową rywalizacją uwagę kibiców przyciągały lądujące helikoptery i rządowe limuzyny, które na moment wstrzymały grę na osiemnastym dołku. Jego pobyt wywołał masowe protesty na ulicach Dublina oraz hrabstwa Clare. Dodatkowo jego przedwylotowa deklaracja o chęci zobaczenia „zjednoczonej Irlandii” spowodowała natychmiastowe napięcia dyplomatyczne i oficjalny sprzeciw ze strony rządu w Londynie. Londyn wydał oficjalne oświadczenie, odrzucając słowa Trumpa jako niedopuszczalną ingerencję i kategorycznie ucinając temat, podkreślając, że referendum niepodległościowe w Irlandii Północnej nie jest w ogóle rozważane.

Przed niedzielnymi meczami singlowymi w Solheim Cup, rozgrywanym na polu Bernardus w Holandii panuje idealny remis 8:8! Choć reprezentacja Europy prowadziła w sobotnie popołudnie już 8:5, Amerykanki zdołały w spektakularny sposób odrobić straty, wygrywając trzy ostatnie pojedynki four-ball. Kluczowym momentem dnia był popis Jennifer Kupcho, która na dwóch ostatnich dołkach trafiła niewiarygodne, długie putty, zapewniając Team USA kluczowy punkt na wagę wyrównania stanu rywalizacji. Losy trofeum rozstrzygną się w niedzielę podczas 12 bezpośrednich pojedynków singlowych. Spodziewany jest ulewny deszcz. Będzie się działo!

Finałową rundę Amgen Irish Open obejrzymy w Polsacie Sport Extra 4, od 14.30, wreszcie z komentarzem Jacka Persona. Rozstrzygnięcia Solheim Cup w Golf Zone od 11.00. Komentuje Mateusz Kniaginin. Ponieważ oba wydarzenia toczyć bedą się w tym samym czasie, dla kibica to logistycznie ciężki orzech do zgryzienia.

Kasia Nieciak