Mistrzowska metamorfoza

Jurajscy Rycerze od drugiego seta w Warszawie zagrali tak, jak wszyscy tego od nich oczekują.

Zawiercianie w końcu pokazali swój potencjał. Fot. Weronika Morciszek/Press Focus

TAURON LIGA

Zawiercianie już na początku rozgrywek znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Grają słabo, a czasu na trening nie mają. Co kilka dni przed nimi kolejne wyzwania. W niedzielę walczyli w Superpucharze Polski – przegrali z Bogdanką LUK Lublin 0:3 – a już w środę czekało ich starcie z kolejnym mocnym zespołem, PGE Projektem Warszawa.

– W dwóch poprzednich spotkaniach lepiej funkcjonował nasz atak, ale mieliśmy problem z przyjęciem zagrywki i w tym elemencie musimy szukać poprawy. Potrzebujemy też więcej cierpliwości. Szybko się denerwujemy. Gdy rywale zdobywają kilka punktów z rzędu, chcemy od razu nadrobić straty i idzie to w złą stronę – tłumaczył Michał Winiarski, trener Aluronu CMC Warty. – Niestety, mecz musi być w pewnym stopniu treningiem. W trakcie jego musimy poprawiać błędy – dodał.

Szkoleniowiec Jurajskich Rycerzy zaskoczył składem. Na środku siatki, kosztem Jakuba Kochanowskiego, postawił na Miłosza Zniszczoła, a w ataku wyszedł Kamil Rychlicki. Wicemistrz świata zaczął bardzo słabo. Z pierwszych ośmiu ataków skończył tylko jeden. Jego koledzy też mieli kłopot ze skończeniem akcji. To zaskakujące, bo w przyjęciu spisywali się bez zarzutu. Warszawianie z kolei słabo przyjmowali, ale za to w ofensywie byli piekielnie skuteczni. Popisową partię rozgrywał Juri Romano, rozbijając Zawiercian zagrywką i potężnymi zbiciami.

Winiarski wytrzymał presję. Po wysokiej przegranej nie zmienił składu. I wygrał. Goście po laniu w pierwszej partii podnieśli się. Po zmianie stron weszli na zdecydowanie wyższy poziom. Z każdą minutą czuli się coraz pewniej. Przede wszystkim swoją niemoc przezwyciężył Rychlicki, który "czyścił" wszystkie problemy w ofensywie. W przyjęciu nie mylili się Aaron Russell – świetny również w ataku – i jak zwykle waleczny Tomasz Fornal.

Zawiercianie trafiali też z zagrywki i rozszyfrowali rozegranie Jana Firleja. Tylko w drugiej odsłonie zaliczyli aż pięć punktowych bloków. I do końca spotkania utrzymali poziom. Miejscowi byli bezradni. Nawet gdy wydawało się, że dotrzymują kroku rywalom, w pewnym momencie pękali. Tak było w końcówce drugiego i trzeciego seta. Ich jedynym atutem był Romano. Długo trzymał Warszawian w grze, ale sam nie był w stanie zatrzymać rywali.

(mic)

◼ PGE Projekt Warszawa – Aluron CMC Warta Zawiercie 1:3 (25:18, 22:25, 17:25, 21:25)

WARSZAWA: Firlej, Tillie (10), Semeniuk (6), Romano (21), Bednorz (10), Lemański (7), Wojtaszek (libero) oraz Kozłowski, Koppers (2), Gomułka (3), Olenderek, Kłos. Trener Roberto PIAZZA.

ZAWIERCIE: Tavares (1), Russell (17), Bieniek (9), Rychlicki (17), Fornal (11), Zniszczoł (4), Popiwczak (libero) oraz Kwolek, Bołądź (1), Markiewicz, Wright. Trener Michał WINIARSKI.

Sędziowali: Szymon Pindral i Bartłomiej Adamczyk (obaj Kielce). Widzów 4765.

Przebieg meczu
I: 10:5, 15:12, 20:14, 25:18.
II: 9:10, 13:15, 17:20, 22:25.
III: 7:10, 8:15, 10:20, 17:25.
IV: 8:10, 14:15, 18:20, 21:25.
Bohater – Aaron RUSSELL.


1. Bełchatów

3

8

3/0

9:3

2. Lublin

2

6

2/0

6:0

3. Zawiercie

3

6

2/1

6:5

4. Jastrzębie

2

5

2/0

6:2

5. Katowice

3

5

2/1

6:5

6. Rzeszów

2

4

1/1

5:3

7. Warszawa

3

4

1/2

6:7

8. Olsztyn

2

3

1/1

4:3

9. Częstochowa

2

2

1/1

3:5

10. Gorzów

2

2

1/1

3:5

11. Suwałki

2

2

0/2

4:6

12. Chełm

2

1

0/2

2:6

13. Gdańsk

2

0

0/2

1:6

14. Kędzierzyn

2

0

0/2

1:6

Następne mecze 29.10.: Olsztyn – Kędzierzyn-Koźle, Rzeszów – Gdańsk; 30.10.: Suwałki – Częstochowa; 31.10.: Gorzów Wlkp. – Warszawa, Bełchatów – Zawiercie, Lublin – Katowice; 1.11.: Jastrzębie – Chełm.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się