Najważniejszy w sezonie

Starcie szwajcarsko-polskich rywali, idących łeb w łeb, rozstrzygnie, kto awansuje do kolejnej fazy EHF Champions League.

Zatrzymać Bena Zimmermanna i jego kolegów to najważniejsze zadanie, jakie przed sobą i kieleckimi kolegami kreśli obrotowy Arstem Karalek. Fot. Tomasz Fąfara / Press Focus

LIGA MISTRZÓW

Piłkarze ręczni Industrii zmierzą się w środę (20.45) na wyjeździe z HC Kriens-Luzern. Starcie 5. kolejki ma kluczowe znaczenie, ponieważ po czterech seriach obie drużyny zgromadziły po 4 punkty. Bezpośredni pojedynek wyłoni zespół, który awansuje do drugiej rundy. – Wszyscy zdajemy sobie sprawę z jego wagi. Przygotowujemy się do tych 60 minut, jak do finału Ligi Mistrzów – przyznał obrotowy Industrii, Arstem Karalek.

Poukładany system

W Hali Legionów Kielczanie wygrali 30:29 (19:15). Podopieczni trenera Krzysztofa Lijewskiego do Szwajcarii udali się po porażkach z SC Magdeburg (30:35 i 27:30), w których jednak mieli wiele udanych fragmentów. Z kolei rywale dwukrotnie pokonali Kolstad (34:32, 36:28). Karalek podkreślił wagę widowiska i konieczność zachowania pełnej koncentracji przez całe spotkanie. Białoruski obrotowy wskazał, że atutem szwajcarskiego zespołu, prowadzonego przez legendarnego Andiego Schmida, jest konsekwentna gra w ataku siedmiu na sześciu. – W tym systemie wszystko jest poukładane. Jak ktoś oddaje rzut, to w tym momencie jeden zawodnik zbiega na ławkę i wchodzi bramkarz. Postaramy się znaleźć sposób na ich grę - zapewnił „Arczi”, który dodał, iż dobra postawa w starciach z Magdeburgiem dała drużynie pewność siebie. – Z tych meczów wyciągnęliśmy pozytywne wnioski. Jestem przekonany, że jeśli tak zagramy w Szwajcarii, to będziemy się cieszyć z awansu do następnej rundy.

Po zwycięstwo

Drugi trener Industrii Kamil Siedlarz zwrócił natomiast uwagę, że minimalna zaliczka po pierwszym meczu wymusza maksymalne skupienie. – Nie ma się co oszukiwać, jest to najważniejszy mecz w tym sezonie. Zadecyduje o tym, która z drużyn nadal będzie walczyć w tych elitarnych rozgrywkach. Jedziemy, aby pokazać się z jak najlepszej strony, a przede wszystkim wygrać – podkreślił asystent trenera Lijewskiego i wyjaśnił, że kluczem do zneutralizowania atutu rywali w postaci gry 7 na 6 będzie błyskawiczne wznawiaenie gry. – Nieważne, czy przeciwnik zdobędzie bramkę, czy nie. Szybkim wznowieniem możemy narobić szwajcarskiej drużynie sporo problemów – podkreślił Siedlarz.

Świadomy „Loczek”

Na specyfikę obrony oraz motywację zespołu wskazał bramkarz Adam Morawski. – Kiedy rywal gra z przewagą zawodnika w polu, wymaga to od zespołu ogromnego wysiłku w obronie, szybkiej pracy nóg oraz zmuszania przeciwnika do trudnych rzutów z dystansu. Zdajemy sobie sprawę z rangi tego meczu, ale mamy też świadomość własnych umiejętności. Chcemy pokazać, że to my zasługujemy na dalszą grę w Lidze Mistrzów – zaznaczył „Loczek”.

Zbigniew Cieńciała

NIE PRZEGAP
◼ HC Kriens-Luzern - Industria Kielce
środa, godz. 20.45, Polsat Sport 2


CZY WIESZ, ŻE...

◼ Industria nadal zmaga się z brakiem kontuzjowanych Milorada Bakicia, Arkadiusza Moryty, Szymona Sićki oraz Luki Klaricy.

◼ Jerome Mueller z Kriens-Luzern zdobył w tym sezonie 25 goli, o 4 mniej niż Aleks Vlah, który jest czwartym najlepszym strzelcem rozgrywek.

◼ Ostatni występ mojego zespołu przeciwko Kolstad zasłużył na pochwałę. Zrealizowaliśmy w nim wszystko, co sobie założyliśmy. Teraz nadchodzi starcie z Industrią. Mamy duży szacunek dla tej wielkiej europejskiej drużyny i będziemy potrzebować idealnej gry, aby wygrać przynajmniej dwoma bramkami. Mam nadzieję, że wyprzedana Pilatus Arena i nasza fantastyczna publiczność pomogą nam odnieść sukces – powiedział trener HC Kriens-Luzern, Andy Schmid.


Polowanie na Karaleka

Niemiecki „Sport Bild” poinformował, że SC Magdeburg jest zainteresowany jednym z najlepszych obrotowych świata, Arstemem Karalekiem. Jego obecna umowa z mistrzem Polski obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku. Według gazety, mistrzowie Niemiec szukają zastępstwa dla Magnusa Saugstrupa i Oscara Bergendahla. Pierwszy odchodzi do Aalborga, a drugi najprawdopodobniej do GOG Gudme. Na transfer kapitana Industrii, który rozgrywa w niej już 9. sezon, bardzo nalega szkoleniowiec Gladiatorów, Bennet Wiegert. Kielecki klub chciałby, aby współpraca z Białorusinem trwała, ale musi się spodziewać konkurencji w negocjacjach, tym bardziej że w przeszłości Karalek był na celowniku wielu europejskich potęg, na czele z Barceloną.

Przypomnijmy, że po sezonie Industrię opuści francuski obrotowy Theo Monar, który przeniesie się do Fuchse Berlin. Odejście zapowiedział również wysoki (192 cm) lewoskrzydłowy Dylan Nahi, który po sezonie przeniesie się do rodzimego Paris Saint-Germain. Według „Intervalle Handball”, na liście życzeń kieleckiego klubu jest 25-letni skrzydłowy Drevy Paschal z Montpellier HB, który w 2025 roku zadebiutował w reprezentacji Francji, prowadzonej przez Talanta Dujszebajewa, byłego wieloletniego trenera Industrii.

(ZC)


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się